W Kijowie trwa akcja ratunkowo-poszukiwawcza po zmasowanym rosyjskim ataku na stolicę Ukrainy z nocy 13 na 14 maja. Najbardziej ucierpiał dziewięciopiętrowy budynek mieszkalny w dzielnicy Darnycia, gdzie całkowicie zniszczona została jedna z klatek schodowych. Spod gruzów ratownicy wydobyli kolejne ofiary śmiertelne.
Ukraińska Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) poinformowała, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do trzech. Dotychczas udało się uratować 28 osób, jednak służby podkreślają, że pod zawalonymi konstrukcjami nadal mogą znajdować się ludzie. Ratownicy wywieźli już ponad 20 metrów sześciennych gruzu i ewakuowali pięć uszkodzonych samochodów.
Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że w budynku zniszczonych zostało 18 mieszkań. Według władz miasta w wyniku nocnego ostrzału rannych zostało około 40 osób, w tym dwoje dzieci. Do szpitali trafiło 31 poszkodowanych, wśród nich jedno dziecko.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że podczas nocnego ataku Rosja użyła ponad 670 dronów uderzeniowych i 56 rakiet różnego typu, w tym pocisków balistycznych i manewrujących. Jak podkreślił, głównym celem ataku był Kijów, gdzie uszkodzenia odnotowano w około 20 lokalizacjach.
Oprócz budynków mieszkalnych uszkodzone zostały również szkoła, klinika weterynaryjna oraz inna infrastruktura cywilna. Zniszczenia odnotowano także w obwodzie kijowskim, a także w Kremeńczuku i Czarnomorsku, gdzie celem ataków była m.in. infrastruktura energetyczna i portowa.
Prezydent Zełenski zaapelował do partnerów Ukrainy o dalsze wsparcie systemów obrony powietrznej oraz zwiększenie presji na Rosję.
źródło: DSNS Ukraina/ Telegram, Vitaliy Klichko/ Facebook, Volodymyr Zelenskyy
