Złota Polska Jesień w Brzuchowicach fot. Alina Wozijan / Kurier Galicyjski

Złota Polska Jesień w Brzuchowicach

Piękna słoneczna pogoda, pachnący brzuchowicki sosnowy las, uśmiechnięte twarze, muzyka, tańce i śpiew oraz możliwość pobiegać za piłką i posilić się bigosem z pieczonymi kiełbaskami – to wszystko kojarzy się nam raczej z majówką. Ale tym razem możliwość spędzić taką niedzielę wydała się we wrześniu.

5 września na terenie seminarium duchownego w Brzuchowicach pod Lwowem odbyło się spotkanie-festiwal „Złota Polska Jesień”.

– Mam nadzieję, że mimo wszystko zwycięży normalna normalność, a nie żadna nowa normalność, będziemy mogli się spotykać, być blisko – mówiła konsul generalny RP Eliza Dzwonkiewicz. – Że będziemy otwarci, że będziemy zachęcać do tego, by do naszej polskiej społeczności dołączali wszyscy – młodzi, w średnim wieku, starsi. Żebyśmy prawdziwie tworzyli taką wspólnotę Polaków, która chce ze sobą przebywać i która robi dobre rzeczy.

– Oddziały w poszczególnych rejonach Towarzystwa Kultury Ziemi Lwowskiej są częścią naszego Kościoła – mówił metropolita lwowski arcybiskup Mieczysław Mokrzycki. – Bo kultura polska jest zawsze związana z kulturą chrześcijańską. Dziękuję za tę waszą obecność, za to, że podtrzymujecie tradycję naszych praojców, bo jak św. Jan Paweł II mówił, że Ojczyzna to nie tylko ziemia, terytorium, ale to także kultura.

– Ta epidemia faktycznie nam zabrała dwa lata i zmobilizować po tym wirusie ludzi do pracy jest bardzo ciężko – mówi Emil Legowicz, prezes TKPZL. – A dzisiaj jest piękna pogoda i piękny koncert.

Koncert poprowadzili Dziunia i Szczepcio, czyli Irena Rudź i Edward Sosulski. Zarówno śpiew, jak i taniec przedstawiły chór „Cantus Anime” z Drohobycza, zespół „Tęcza” ze szkoły nr 24 im. Marii Konopnickiej, zespół „Przyjacielskie koło” ze Złoczowa, „Strzelczanki” ze Strzelczysk, „Łanowiczanie” z Łanowic, zespół dzieci z przedszkola Towarzystwa Kultury Polskiej wraz z Eugenią Tanawiuk, „Leśne kwiaty” z Drohobycza, zespół „Krakowiaczek” z Sambora zatańczył poloneza i krakowiaczka, a samborska młodzież zaśpiewała piosenki. Kapela „Lwowska Fala” natomiast powróciła wszystkich do Lwowa, a nawet więcej – tego przedwojennego Lwowa.

– Bardzo cieszymy się, że możemy uczestniczyć w tym koncercie, tym bardziej że jest taka piękna pogoda – mówi Marlena Kowalska, uczestniczka zespołu Strzelczanki. – Dużo osób przygotowało piękne piosenki. Jest bardzo fajna atmosfera, wesoło i można cieszyć się tym, że tutaj przebywamy razem.

– Przyjechaliśmy z zespołem „Łanowiczanie” – mówi Walery Tracz, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej w Łanowicach, radny samborskiej Rady rejonowej. – Dziewczyny upiekły ciasta, serniki i różne sałatki – domowe wszystko, ze wsi, z Łanowic. Dobrze, że możemy tu przyjechać by się spotkać.

– Nareszcie spotkaliśmy się razem z polską społecznością, jako Towarzystwo Kultury Ziemi Lwowskiej, nasze oddziały, których jest siedemnaście w obwodzie lwowskim – mówi Jan Kot, członek zarządu głównego TKPZL, prezes chóru „Echo”. – Dzisiaj właśnie świętujemy ten bliski nam dzień spotkania z rodakami. Festiwal kultury polskiej Złota Polska Jesień – a ja nawet nazwałbym nie Polska, ale Lwowska Złota Jesień, dlatego że my lubimy tę naszą złotą jesień. Będziemy się radować, dusza się raduje.

Impreza została zorganizowana przez Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej i odbyła się przy wsparciu Konsulatu Generalnego RP we Lwowie oraz Seminarium Duchownego w Brzuchowicach.

Alina Wozijan

Pochodzi z bardzo mieszanej rodziny o wielu narodowościach, lecz polska krew okazała się być dominująca, stąd w gronie rodziny zachowuje tradycje i posługuje się wyłącznie językiem polskim. Urodzona we Lwowie. Po ukończeniu studiów w Ukraińskiej Akademii Drukarstwa pracowała w dziale bibliotecznym w Państwowym Archiwum Obwodu Lwowskiego, od 1995 roku przez 16 lat – jako redaktor i realizator w regionalnej telewizji państwowej. Od 2001 roku zaczęła oprowadzać grupy turystyczne, jako przewodnik opiekowała się wycieczkami do najdalszych zakątków dosłownie całej Ukrainy. Od 2013 roku jest związana z Kurierem Galicyjskim. Jeszcze w latach studenckich zainteresowała się sztuką przekładu. Na swoim koncie ma przełożone z kilku języków na język polski różnego rodzaju teksty, w tym literackie. Zainteresowania: historia, stosunki społeczne, geopolityka, geografia. Za najlepszy odpoczynek uważa kardynalną zmianę działalności – uwielbia piesze wycieczki na długie dystanse oraz... dziewiarstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X