Ziemi rówieńskiej od polskich przyjaciół z archiwum autorki

Ziemi rówieńskiej od polskich przyjaciół

Od początków rosyjskiej agresji na Ukrainę obwód rówieński otrzymał około pół tysiąca transportów z pomocą humanitarną od przyjaciół z Polski. Ziemia rówieńska to serce historycznego Wołynia, teren kilku obwodów. Ziemia jest tu urodzajna i pełna zielonych lasów. Jest to ziemia, gdzie mieszkali najwięksi polscy magnaci, krewni królów: Radziwiłłowie, Ostrogscy, Czartoryscy, Lubomirscy, Sanguszkowie. Tu praktycznie każdy rejon ma swoich partnerów w Polsce. Sprawdziło się teraz znane przysłowie: „Przyjaciół poznaje się w biedzie”…

Cały obwód – ośrodkiem wolontariatu

Podczas wojny niezawodne zaplecze jest gwarancją zwycięstwa na linii frontu. W ciągu miesiąca obwód rówieński stał się prawdziwą bazą pomocy humanitarnej dla całej Ukrainy. Pokojowy obwód przemienił się na centrum wolontariatu.

Prawie pół tysiąca konwojów i 176 aut, które uznane zostały za pomoc humanitarną, przybyło do obwodu od początku wojny. Polscy przyjaciele przekazują mieszkańcom Ukrainy żywność, leki, przedmioty pierwszej potrzeby. Tu, na miejscu, pomoc jest rozdzielana i przesyłana do innych regionów Ukrainy.

– Dziękujemy naszym niezawodnym przyjaciołom za stałą pomoc Ukrainie – twierdzi szef administracji obwodowej Witalij Kowal. – Wśród nich są organizacje charytatywne z naszych regionów partnerskich, w tym z woj. warmińsko-mazurskiego. Nowymi partnerami, którzy dostarczają nam drogich leków, są ośrodki polskiego ratownictwa medycznego. Oczekujemy na kolejny transport od nich – 8 palet środków hemostatycznych i materiałów opatrunkowych.

Jak twierdzi Witalij Kowal pomoc humanitarna nadchodzi zarówno transportem samochodowym, jak i drogą lotniczą. Nasi partnerzy zza Bugu oczekują na transport z Korei, który natychmiast zostanie przekazany na Wołyń.

Jak powiedział mer Równego Aleksander Tretiak, 29 marca pierwszy transport lotniczy dotarł do Lublina. 150 ton leków zebrało Ukraińskie Towarzystwo Lekarskie Ameryki północnej (UMANA – Ukrainian Medical Association of North America). – Pomoc tę odbierał w Lublinie osobiście mój zastępca Serhij Gemberg – kontynuuje Aleksander Tretiak. – Spotkał się też z koordynatorem transportu z Chicago. Kolejne transporty będą do nas wysyłane również przez Lublin. Następnie nasze centrum pomocy humanitarnej będzie rozsyłało przesyłkę po różnych regionach Ukrainy.

Polski sprzęt dla wołyńskich strażaków

Od początku agresji FR wołyńscy strażacy pracują bez wytchnienia. Ich praca stała się dosłownie piekielną. Wyjątkiem nie pozostał obw. rówieński. W ciągu tego miesiąca wojny tereny obwodu ostrzeliwano 6 razy. Rakiety, startujące z Białorusi, trafiły w lotnisko, poligon wojskowy, jednostkę wojskową, zniszczyły dwie bazy paliwowe i wieżę telewizyjną. Do gaszenia pożarów i przy rozbiórce ruin strażacy pracowali po kilka dni. Najgorsze dla nich – jak mówią sami – jest wydobywanie ofiar spod ruin. Ilość ofiar jest porażająca – na przykład po ataku na wieżę telewizyjną było ich 21.

Aby praca strażaków była efektywna potrzebne jest dobre wyposażenie techniczne. Odzież ochronna i sprzęt dla rówieńskich strażaków nadeszły zza Bugu.

– Nasz obwód otrzymał z Polski 23 specjalistyczne pojazdy i sprzęt ciężki – mówi rzecznik obwodowej dyrekcji straży pożarnej Dmytro Melnyk. – Wszystkie auta podzielono pomiędzy oddziałami straży w obwodzie i biorą one udział w akcjach na swoim terenie. Wróg niszczy naszą infrastrukturę, ale nie uda mu się złamać ducha Ukraińców.

Prawdziwych przyjaciół poznajemy w trudnych czasach

Rejon Dubieński przed wojną miał żywe stosunki z sąsiadami z Polski. W 2017 roku Dubno podpisało umowę o współpracy z Siedlcami. W ramach tej umowy dzieci wojskowych z Ukrainy jeździły na wczasy do kolegów na Siedlecczyznę, była wymiana zespołów artystycznych, a władze składały sobie nawzajem wizyty.

– W 2021 roku Dubno odwiedzili wójtowie gmin Mokobody, Zbuczyn, Wiszniów, Suchożebry – informują w służbie prasowej administracji Dubna. – 16 maja 2021 roku w ramach obchodów Dnia Europy podpisana została umowa o współpracy pomiędzy siedmioma naszymi i polskimi gminami. Zaowocowało to odwiedzinami naszych przedstawicieli u partnerów w Polsce, gdzie omawiano dokładny zakres współpracy.

W administracji Dubna świadczą, że przyjaciele z Polski natychmiast wsparli swoich partnerów na Ukrainie. Z powiatu siedleckiego nadesłano dwa autobusy z pomocą humanitarną: lekami i środkami higieny. Dziś, każda z naszych gmin-partnerów wielokrotnie przysyłała pomoc humanitarną. Z rejonu dubieńskiego pomoc ta została przekazana walczącym Siłom Zbrojnym Ukrainy i ludności na terenach objętych wojną.

Dubno uzyskało również pomoc od Zjednoczenia Ukraińców z Giżycka. Dla wojskowych przekazali latarki taktyczne, akumulatory, powerbanki i inne potrzebne w czasie wojny rzeczy. Oprócz tego pomoc od partnerów nadeszła do „Rotari-Club Dubno” i filii przedstawicielstwa UNESCO w Dubnie.

„Dziękujemy za wyciągnięte ramię”

Organizację społeczną Centrum Kulturalno-Edukacyjne im. Tomasza Sosnowskiego założono w Równem w 2016 roku. W tym czasie zorganizowano wiele wspólnych polsko-ukraińskich projektów. W rodzinnej miejscowości tego znanego w całej Europie rzeźbiarza odsłonięto tablice pamiątkową, uporządkowano kilka starych cmentarzy „polskich” na terenach Wołynia i ukraińskich w Polsce. Na cmentarzu w Równem odnowiono kwaterę polskich legionistów. Na początku lutego organizacja miała obchodzić szóstą rocznicę. Jednak życie wniosło swoją korektę.

– 24 lutego obudził mnie huk samolotów – opowiada prezes CKE im T. Sosnowskiego Jarosław Kowalczuk. – Pomyślałem, że są to poranne ćwiczenia na łuckim lotnisku. Na szczęście wywiad stanął na wysokości zadania i już wcześniej samoloty przeniesiono na inne, bardziej bezpieczne lotnisko. Za godzinę na lotnisko w Łucku spadły rakiety – zaczęła się wojna. W tym dniu miałem wiele telefonów. Dzwonili nasi partnerzy z Kazimierza Dolnego, powiatu puławskiego, chrzanowa i sosnowca. W rozmowach pytano, czym mogą nam pomóc.

– Do tej pory – opowiada Jarosław Kowalczuk – od przyjaciół zza Bugu nasza organizacja otrzymała 4 transporty humanitarne z wyposażeniem wojskowym, żywnością i lekami. Przekazaliśmy to do rówieńskiego szpitala wojskowego i Liceum wojskowego w Ostrogu. Dzięki współpracy z Czerwonym Krzyżem część pomocy odesłaliśmy do obw. mikołajowskiego, czernihowskiego i odeskiego.

Jarosław Kowalczuk mówi, że dzięki współpracy z miejscową Izbą Przemysłowo-Handlową udało się wywieźć do Polski matki z dziećmi. Zostały gościnnie przyjęte w miastach-partnerach naszego Centrum.

– Polacy rozumieją, że za wolność trzeba płacić i gotowi są nam pomagać – mówi mój rozmówca. Jesteśmy im bardzo wdzięczni, że wyciągnęli do nas pomocne ramię. Zawsze, na wszystkich konferencjach i forumach twierdziłem, że Polska jest naszym pierwszym adwokatem w UE. Tak się też stało.

Ludmiła Pryjmaczuk

Tekst ukazał się w nr 6 (394), 31 marca – 13 kwietnia 2022

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X