„Ukraina i Polska w warunkach kształtowania się nowego porządku światowego” – pod tym hasłem w dniach 18-21 września w karpackim mieście Jaremcze w obwodzie iwanofrankiwskim przebiegało jedyne w Ukrainie regularne forum naukowe, które już od 18 lat z rzędu gromadzi polskich i ukraińskich ekspertów, dyplomatów i naukowców.
Jednym z pomysłodawców Spotkań Jaremczańskich był śp. Mirosław Rowicki, założyciel i długoletni redaktor naczelny „Kuriera Galicyjskiego”.
Organizatorami forum są: Karpacki Uniwersytet Narodowy im. Wasyla Stefanyka w Iwano-Frankiwsku (d. Stanisławowie), Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, Instytut Badań Politycznych i Etnicznych im. Iwana Kurasa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, Przedstawicielstwo Polskiej Akademii Nauk w Kijowie, Instytut Polski w Kijowie, Fundacja „Wolność i Demokracja”, Grupa Medialna „Kurier Galicyjski”.
W uroczystym otwarciu udział wzięli: pełniący obowiązki rektora Uniwersytetu Karpackiego Igor Cependa, dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki, wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Oleksandr Miszczenko, pełnomocnik rządu Rzeczypospolitej Polskiej ds. odbudowy Ukrainy, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP Paweł Kowal, dyrektor Instytutu Badań Politycznych, Etnicznych i Narodowościowych im. I. Kurasa NAN Ukrainy Oleg Rafalski, dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie Jarosław Godun, zastępca przewodniczącego Komitetu ds. Polityki Zagranicznej i Współpracy Międzyparlamentarnej Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandr Kopyłenko, dyrektor Przedstawicielstwa PAN w Kijowie Mateusz Białas, były ambasador RP w Ukrainie Jacek Kluczkowski, dyrektor Instytutu Europy Południowo-Wschodniej (Przemyśl) Stanisław Stempień, konsul generalny RP we Lwowie Marek Radziwon, redaktor „Kuriera Galicyjskiego” Konstanty Czawaga.
– Jest w tym coś nadzwyczajnego, że w tym niestabilnym świecie bardzo dobrze lokują się relacje polsko-ukraińskie – zaznaczył Jan Malicki. – I przy tych wszystkich niestabilnościach jest rzeczą piękną, nadzwyczajną, że Spotkania Polsko-Ukraińskie w Jaremczu trwają tyle lat, niezależnie od jakichkolwiek sytuacji bilateralnych, multilateralnych, jakie w naszym regionie mają miejsce. I oby te spotkania trwały dalej.
Jan Malicki dodał, że w tym roku do Spotkań Jaremczańskich dołączyli się nowi uczestnicy, a w programie Forum pojawiły się także nowe, ciekawe wątki.
– Szanowny panie minister, szanowny pan rektor, szanowny pan dyrektor, posłowie, dyplomaci, przedstawiciele nauki – elita – tak zaczął swoje przemówienie powitalne Ołeksandr Miszczenko. – My wszyscy chcemy być elitą. Zadaję sobie pytanie, jak elita ma postępować w takich trudnych epokach, kiedy widzimy chęć narodu na spokojne życie, zwłaszcza podczas wojny. Niedawno byłem w Austrii. Austria to kraina neutralna. Prosiliśmy o pomoc, a wszyscy mówią, że są neutralni. Mówiliśmy, że Putina to nie przekonuje i że jednakowoż będzie wciągał w wojnę. W Wiedniu powiedziano mi, że gdybym zapytał tych ludzi, czy chcą wpłacić 100 euro na dodatkową pomoc dla Ukrainy, żeby odeprzeć Rosję, odpowiedzą że nie chcą. A to są ludzie inteligentni, chcą normalnego życia. Wtedy zapytałem kolegę, a czy my, elity, musimy za tymi ludźmi iść czy ich prowadzić? Odpowiedział, że to zależy. Czasem politycy muszą iść za społeczeństwem. Ale ja się zastanawiam, kto będzie prowadził tych ludzi i dokąd? Widzimy, jak dzisiaj rosyjska propaganda specjalnie wykorzystuje te rzeczy, żeby u ludzi przeważyły te najgorsze cechy. Na przykład, że to nie nasza wojna, jak teraz mówią niektórzy propagandyści Kremla w Polsce. To nie nas napadnięto, to Ukraina te drony wysłała. Często widzę, jak ci ludzie, świadomie bądź nieświadomie temu ulegają. Rosyjska bezpieka tak samo jak za czasów KGB zawsze prowadziła badania nad tym jak to oddziałuje na ludzi. Żeby nimi manipulować. Wydaje mi się, że jeśli chcemy być elitami, musimy iść naprzeciw takim manipulacjom, które bardzo łatwo wchłania społeczeństwo, musimy go ukierunkować. I niech nas krytykują. Może nie będzie to popularne, ale musimy to robić, dlatego że widzimy do czego prowadzi populizm. Dzisiaj obserwujemy wydarzenia w Polsce, przeżywamy za nasz bratni kraj, dziękujemy Polakom za to, co dla nas robią i jesteśmy gotowi dzielić się wszystkim, co mamy. Mamy technologie, możemy spróbować nie dopuścić ataku Rosji na Polskę. Przeżywamy to wspólnie, bo widzimy, że Rosja postępowo realizuje swoje scenariusze. Przede wszystkim, próbuje skłócić, poróżnić narody, posiać wrogość na tle tragicznej historii, a w tej było różnie. Ludzie teraz nie chcą przypominać historię wspólnego bohaterstwa, kiedy w 1920 roku ukraińsko-polskie wojsko walczyło o Kijów, a potem broniło na Wiśle Polskę i całą Europę. Pewnie wtedy też ktoś mówił, że nic strasznego się nie stanie, do niczego nie dojdzie, że bolszewicy tutaj się zatrzymają. I teraz też nam w Europie mówią, że nigdzie nie pójdą, że oni tam tylko Ukrainę chcą i dalej nie pójdą. Naiwność to cecha, którą też wykorzystuje rosyjska propaganda. Nieznanie przedmiotu, nieznanie historii. Nikt nie chce wspominać 1938 rok, debaty, które toczono na temat Czechosłowacji, jak Hitler tak samo konsekwentnie wykorzystywał kwestię niemieckojęzycznych mieszkańców Sudetów. Podobne rzeczy obserwujemy dzisiaj. Myślę, że nasze wysiłki muszą być skierowane na to, żeby udowadniać wszystkim prawdziwe cele Kremla w warunkach dzisiejszego niebezpieczeństwa, w którym wszyscy teraz żyjemy. Wszyscy. Ukraina walczy o swoje terytoria. Ale my rozumiemy, że walczymy o te same wartości, które są w Polsce. I właśnie to nas łączy. W Puźnikach po raz pierwszy pokazaliśmy przykład, że możemy wspólnie uszanować obywateli, którzy zginęli na terytorium Ukrainy. Teraz będą prowadzone prace ekshumacyjne na terytorium Polski, by uszanować wszystkich, którzy w wyniku tych tragicznych wydarzeń zostali ofiarami tego, że elity nie potrafiły porozumieć się. Pewnie wtedy też ktoś to wykorzystał. Pewnie też NKWD zrobiło swoją sprawę, a my i historycy jeszcze nie przepracowaliśmy tego. Powinniśmy zrobić trudne kroki ku sobie, wyznać, gdzie jest nasza wina. I zrobić to, co od dawna trzeba zrobić – powiedzieć: wybaczam i proszę o wybaczenie – powiedział Ołeksandr Miszczenko.
– Pomimo politycznych zgrzytów, niełatwej sytuacji w Ukrainie, przywódcy naszych państw rozumieją, że wrogiem jest Rosja, a Ukraina i Polska to sojusznicy – podkreślił wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy.
Zdaniem Pawła Kowala doroczny Forum w Jaremczu jest okazją, by w sposób spokojny, daleki od zgiełku, daleki od codziennej polityki porozmawiać o sprawach polsko-ukraińskich.
– Ten rok był dobry w sprawach polsko-ukraińskich – zaznaczył. – Jako polski polityk widzę po stronie ukraińskiej grupę polityków zdeterminowanych do tego, żeby budować dobre relacje polsko-ukraińskie. Nie mam co do tego wątpliwości. Wokół ośrodka prezydenckiego, rządu, Ministerstwa Spraw Zagranicznych są ludzie, którzy w mojej ocenie – a mówię to w polskich mediach, więc mogę to także tutaj powiedzieć – szczerze chcą współpracy. Udało się nam sporo w tym roku, jeśli chodzi o kwestie, które dotychczas były określane jako historyczne. Ja ich nie określam jako historyczne, po prostu sądzę, że są humanitarne. I sprawa, o której jeszcze rok temu wszyscy mi mówili, że jest niemożliwa, okazała się możliwa i, mówiąc szczerze, nawet mniej ekscytująca niż wszyscy tego się spodziewali. Chciałbym podziękować stronie ukraińskiej, że tych, którzy zginęli w różnych historycznych okolicznościach z rąk ukraińskich nacjonalistów, ale także z rąk Niemiec hitlerowskich, z rąk NKWD, możemy godnie pochować na terytorium Ukrainy. Taka jest nasza tradycja. Niektórzy mówią, że Polacy zbyt wielką wagę do tego przywiązują. Może tak jest, może tak nie jest, ale u nas to odgrywa bardzo dużą rolę, zresztą na Ukrainie także. I podzielę się tylko takim odczuciem, że kiedy na Zboiskach po 80 latach zobaczyłem czaszki, kości obrońców Lwowa to było mega poruszające, tak zwyczajnie po ludzku. Bo to byli wcześniej także obrońcy mojego miasta, bo to byli obrońcy Rzeszowa. I dobrze, że ten proces ruszył. Dużo osób złożyło się swoją dobrą wolą i myślę, że tego procesu już nikt nie zatrzyma, będzie po prostu naturalnym procesem, jeśli jakieś rodziny będą pragnęły albo jakaś organizacja, żeby swoich bliskich pochować godnie. To antyczne pragnienie pochowania bliskich, to tradycja chrześcijańska. A politycznie to miało pewne znaczenie, ponieważ było bardzo ważnym elementem w debacie politycznej, szczególnie w Polsce. Dzisiaj jest także elementem, ale raczej pozytywnym.
Paweł Kowal jako pełnomocnik rządu Rzeczypospolitej Polskiej ds. odbudowy Ukrainy również mówił o współpracy politycznej polsko-ukraińskiej w sprawach wsparcia odbudowy Ukrainy.
– Udało się nam zrobić dużo – zaznaczył. – Zależy mi, żeby dotarło do naszych ukraińskich przyjaciół, bo czasem patrzycie też, tak jak my, na wielkie firmy zachodnie i myślicie: o, tutaj taka nazwa, tu inna. Ale polski biznes to 3600 podmiotów na Ukrainie. Ale polski eksport to 13 miliardów euro z Polski na Ukrainę. Ale w Polsce pracuje legalnie 800 tysięcy Ukraińców. A Polska ma dzisiaj jedną z najlepszych na świecie dynamik wzrostu. Z tego wynika, że kiedy popatrzymy analitycznie – a nie będziemy się skupiali na różnych incydentach, których po prostu zawsze będzie dużo, bo nasze relacje są bardzo gęste – jeżeli popatrzymy analitycznie, to wyobraźcie sobie Państwo, jak dzisiaj nasze gospodarki, nasze codzienne życie jest powiązane. I dlatego tak ważne są instrumenty wsparcia dla Ukrainy, które dotyczą odbudowy.
Pełnomocnik rządu Rzeczypospolitej Polskiej ds. odbudowy Ukrainy zapewnił, że są dzisiaj takie instrumenty w Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach Ukraine Facility, jeden z największych grantów dla polskich i polsko-ukraińskich firm, także dla banków działających na rynku ukraińskim. Druga sprawa to jest Bank Ochrony Środowiska, tam też powstał duży fundusz dla polskich firm, które planują odbudowę czy wsparcie odbudowy z polskiego terytorium.
– Przygotowaliśmy polski plan odbudowy, oparty o trzy filary – mówił dalej Paweł Kowal. – Łączność, connectivity, drugi filar – eksport, trzeci filar – inwestycje. Zaplanowaliśmy – i nad tym dopiero trwają prace, bo tego jeszcze nie ma – strategiczną umowę międzyrządową o strategicznych inwestycjach. Wiele wskazuje na to, że w przyszłym roku będziemy też wspólnie organizować Ukrainian Recovery Conference. Myślę, że kiedy tak zbierzemy ten rok, oddalimy się od codziennych kłótni wewnątrz polskich, wewnątrz ukraińskich, polsko-ukraińskich, to nagle się okazuje, że ten bilans jest naprawdę niezły. Oczywiście chcemy więcej, bo mamy świadomość swoich aspiracji. Nie lubię takich przemówień, że dziękuję i fajnie, żeśmy się spotkali, więc skorzystałem z tej okazji, żeby przekazać Państwu to, czego się nauczyłem od ukraińskich partnerów, czyli zwracania uwagi na komunikację strategiczną, którą rozumiem także w taki sposób, żeby nie stracić żadnej okazji publicznej, by powiedzieć o tych najważniejszych rzeczach, które dotyczą naszych relacji – zauważył Paweł Kowal.
Spotkania rozpoczęły się rozmową online pod tytułem „Polska i Ukraina w warunkach kształtowania nowego porządku światowego” z byłym prezydentem Polski Aleksandrem Kwaśniewskim (1995-2005).
W pierwszy dzień odbyła się także prezentacja projektu „Lubelska Czwórka” z udziałem Jana Malickiego – dyrektora Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, Aliny Koushyk-Pietrzykowskiej – szefowej redakcji Biełsatu, Alvydasa Nikžentaitisa – historyka z Litwy, Ihora Cependy – pełniącego obowiązki rektora Uniwersytetu Karpackiego. Również odbyła się prezentacja Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego z okazji jubileuszu 35-lecia oraz prezentacja wydawnictw Studium. W godzinach wieczornych rozmowę na temat „Odbudowa Ukrainy w okresie powojennym” poprowadzili wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Ołeksandr Miszczenko, pełnomocnik rządu Rzeczypospolitej Polskiej ds. odbudowy Ukrainy, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP Paweł Kowal oraz zastępca przewodniczącego Komitetu do Spraw Polityki Zagranicznej i Współpracy Międzyparlamentarnej Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandr Kopyłenko.
Drugi dzień forum otworzyła panelowa dyskusja „Stosunki Ukrainy i Polski w warunkach geopolitycznej rywalizacji wielkich mocarstw”, w której wystąpili byli ambasadorowie Ukrainy w Polsce Markian Malski i Ołeksandr Nikonenko, były konsul generalny Ukrainy w Krakowie Mychajło Brodowicz oraz były ambasador Polski na Ukrainie Jarosław Kluczkowski. Dyplomaci podkreślili strategiczne znaczenie partnerstwa ukraińsko-polskiego w warunkach globalnych transformacji.
W ramach spotkań odbyły się prezentacje szeregu publikacji, w tym: ukraińskojęzycznej wersji dziennika Donalda Tuska „Szczerze”, podręczników do nauki języka polskiego, monografii wydawnictwa „Helvetica”, ukraiśkiego wydania książki profesora Bohdana Hudia „Od Unii Lubelskiej do rzezi wołyńskich. Cztery eseje o historii polsko-ukraińskiej” oraz monografii zbiorowej „Wołyń w latach II wojny światowej: sytuacja społeczno-polityczna, stosunki międzyetniczne, sowietyzacja”.
Zostały też omówione istniejące i potencjalne zagrożenia w kontekście przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
– Chcę szczerze podziękować wszystkim uczestnikom, prelegentom, moderatorom, osobom, które organizują i zabezpieczają naszą działalność, za to, że my już przez 18 lat tworzymy wspólnotę ekspertów, wspólnotę, która pozwala nam mówić otwarcie o problemach, które dziś nurtują społeczeństwo i, bez wątpienia, nasze rządy – podsumował prof. Ihor Cependa, jeden z pomysłodawców i głównych organizatorów Spotkań Polsko-Ukraińskich w Jaremczu. – Najważniejsze, że są to nie tylko rozmowy o tych problemach, ale również konkretne propozycje jak szukać drogę wyjścia z tych trudnych sytuacji. My naprawdę wchodzimy teraz w bardzo trudny okres, to wszystko dobrze rozumiemy, ponieważ z jednej strony mamy niekończącą się wojnę, z drugiej zaś wprowadzamy ogromne reformy, żadne państwo oprócz Ukrainy w warunkach wojny nie wprowadzało reform. Wzięliśmy na siebie ten ogromny ciężar, ale bez wątpienia, zdajemy sobie sprawę, że zbliżenie się z Unią Europejską może zmienić nasze wzajemne, przede wszystkim na polu ekonomicznym, stosunki z sąsiadami, w tym też z Polską. Dlatego naszym głównym zadaniem jest to, żeby te wyzwania stały się naszymi możliwościami. I to wszystko znowu zależy od nas, ponieważ od naszych ocen, naszych propozycji w różnych thinktankach i rządowych strukturach będzie zależeć zgodność rozwiązań, nie emocjonalnego, a tego rozwiązania, które ma wzmocnić wspólne funkcjonowanie przez następne dziesięciolecia.
Dr Adam Eberhardt, wicedyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, w słowie podziękowania uczestnikom tegorocznego Forum powiedział:
– Spotkania są ważnym fundamentem dialogu obywatelskiego polsko-ukraińskiego, gdzie rozmawiamy o sprawach różnych. Gdzie rozmawiamy o historii, gdzie rozmawiamy o współczesności, gdzie rozmawiamy o przyszłości. Mimo że dobrze wiemy, że prognozowanie jest trudne, właściwie beznadziejne zazwyczaj, przy okazji tutaj w Karpatach dzięki przyjaźni pana rektora Karpackiego Uniwersytetu jesteśmy w stanie również budować takie bardzo namacalne przez te 18 lat elementy współpracy polsko-ukraińskiej – podkreślił.
Ołeksandr Miszczenko, wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy w wywiadzie dla Kuriera Galicyjskiego zaznaczył:
– Myślałem jak mamy transformować rozmowy, myśli, pomysły, które tutaj omawialiśmy, żeby to wszystko donieść do polskiego i ukraińskiego społeczeństw. Dzisiaj potrzebujemy zamienić tę facebookową i tiktokową informację poważną wiedzą. Jeśli tego nie zrobimy, pozostanie to tylko w bardzo wąskim gronie, klubie dla zainteresowanych, który nie będzie miał większego znaczenia. Jestem przekonany, że elity powinny stać na czele i prowadzić obywateli. Nie jest prawidłowym by obywatele elity prowadzili. Dlatego myślę, że to bardzo dobrze, że mieliśmy okazję wymienić poglądy, wypracować pewne konceptualne podejścia. Teraz naszym ważnym zadaniem –rozpowszechnić to i przekonać nie do oceny wydarzeń historycznych, ale do chęci ich zgłębiania. Wówczas można będzie uważać, że Forum zaistniało.
Konstanty Czawaga

























