X Forum Europa–Ukraina w Rzeszowie

Pod hasłem „Szanse, których nie można stracić” Instytut Studiów Wschodnich i województwo podkarpackie w dniach 27-28 stycznia zorganizowały w podrzeszowskiej Jasionce X Forum Europa–Ukraina.

Zgromadziło ono ponad ośmiuset przedstawicieli administracji rządowej obu krajów, życia politycznego, dyplomacji, biznesu, samorządów, instytucji unijnych, organizacji międzynarodowych, ośrodków analitycznych i kół eksperckich z Polski, Ukrainy, Rosji, USA, Włoch oraz innych krajów. Wydarzeniem towarzyszącym były pierwsze Targi Wschodnie, w których wzięło udział około 70 firm z Polski i Ukrainy. Oprócz prezentacji ofert firm i regionów, targi stały się początkiem nawiązania współpracy między firmami po obu stronach granicy.

{youtube}KbHwL1Ocf3c{/youtube}

Zdaniem Zygmunta Berdychowskiego, przewodniczącego Rady Programowej Forum Ekonomicznego, ze względu na zaangażowanie gospodarzy, na nowoczesną infrastrukturę oraz na bliskość granicy Rzeszów stwarza szanse, żeby ukonstytuowało się tutaj rzeczywiste miejsce dialogu dotyczącego w przyszłości relacji europejskich z Ukrainą.

– Po tylu latach rozmów o tym, że trzeba zmieniać gospodarkę i politykę ukraińską, że trzeba przebudować świadomość europejską, jeżeli chodzi o znaczenie Ukrainy dla Europy, nic już tutaj nowego nie można powiedzieć – zaznaczył Zygmunt Berdychowski z rozmowie z dziennikarzami Kuriera Galicyjskiego. – Można tylko i wyłącznie przekonywać tych, którzy w tej rozmowie biorą udział, że najwyższy czas zacząć to robić. Że najwyższy czas otworzyć granice UE dla Ukraińców. Że najwyższy czas skończyć z korupcją na Ukrainie. Że najwyższy czas zacząć rozmawiać o tym, aby wspierać w szerszym niż dotychczas zakresie reformy i zmiany. Aby stymulować te zmiany, wspierać je szerokim strumieniem pomocy finansowej. To są tematy, o których mówi się od dawna, ale tylko się mówi. Natomiast dobrze by było, żeby już o tym tak dużo nie mówić, a więcej robić.

– Inicjatywa Zygmunta Berdychowskiego w postaci Forum Europa-Ukraina należy do jednej z najbardziej pożytecznych inicjatyw polsko-ukraińskich. Jest to miejsce spotkań, dyskusji, debat na tematy polityczne, gospodarcze, społeczne, historyczne – powiedział Jan Draus, przewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.

Podczas Forum odbyło się ponad 35 dyskusji panelowych ujętych w czterech ścieżkach programowych: biznes i gospodarka, integracja europejska i reformy, polityka międzynarodowa oraz społeczeństwo.

Jak przeciwdziałać rosyjskiej propagandzie?
Ogromnym zainteresowaniem cieszył się panel na temat możliwości przeciwdziałania rosyjskiej propagandzie w Europie, który zgromadził największą ilość uczestników. Paneliści dyskutowali o tym, jak przeciwdziałać fałszowaniu rzeczywistości w środkach masowego przekazu, mediach internetowych i społecznościowych w czasie, gdy toczy się wojna informacyjna podjęta przez Kreml.

– Myślę, że jest to poniekąd symbol czasu – powiedział dla Kuriera uczestnik panelu Andrzej Klimczak ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. – Czasu niepewności, czasu manipulacji, której praktycznie wszyscy podlegamy. Nie jesteśmy w stanie tego uniknąć na co dzień. My, dziennikarze, z punktu zawodowego zwracamy szczególną uwagę, jesteśmy szczególnie wyczuleni na wyłapywanie elementów tej manipulacji. Tym bardziej, że ci, którzy poważnie traktują ten zawód, starają się każdą informację sprawdzać wielokrotnie czy to jest informacja prawdziwa, czy się potwierdza. Każdy z nas, a szczególnie ci, którzy zajmują się sprawami międzynarodowymi, sytuacjami związanymi ze Wschodem, rutynowo oglądamy kilka serwisów informacyjnych różnych państw, żeby porównać, przeanalizować i wyciągnąć z tego prawdziwą informację o tym samym wydarzeniu.

Andrzej Klimczak powiedział, że rekomenduje także innym zrobić sobie takie doświadczenie i sprawdzić kilka serwisów różnych krajów, żeby zobaczyć jak bardzo się one różnią. Zdaniem Klimczaka każde z tego typu działań jak rzeszowskie Forum jest swojego rodzaju platformą opiniotwórczą, a dzięki obecności mediów ogólnopolskich i mediów europejskich informacja o dyskusjach, wystąpieniach wędruje w świat. To jest pokazywanie problemu, którym zajmują się świetnie przygotowani specjaliści. Jest również wezwaniem dla mobilizacji mediów. Podczas owego panelu padały apele o rzetelność mediów i większe zainteresowanie mediów europejskich sytuacją na Ukrainie. Wskazywano m.in. na brak reportażu, publicystyki z wojny na wschodzie tego kraju.

Podczas panelu Andrzej Klimczak zwrócił uwagę na brak dziennikarzy polskich, dziennikarzy europejskich na terenach Ukrainy. – A jeżeli są, to są sporadycznie i najczęściej swoją pracę oferują mediom o niskim zasięgu odbiorców – zauważył.

Podczas Forum padły wezwania o skonsolidowanie sił, począwszy od podejmowania decyzji na szczeblach krajowych, rządowych. Koordynacja na poziomie UE, ale przy udziale społecznym, przy udziale organizacji pozarządowych, przy udziale mediów, dziennikarzy, ba, zwykłych obywateli.

Włoch Matteo Cazzulani pracował jako dziennikarz na Ukrainie, a teraz mieszka w Krakowie. Jego zdaniem sytuacja między Polską i Ukrainą jest nie teraz najlepsza.

– Sposób, aby poprawić sytuację, jest taki, że trzeba się jednoczyć, a nie budować mury. Należy również rozumieć, że pewne sprawy historyczne należą do przeszłości, a teraz trzeba dążyć do sojuszu na rzecz wspólnej obrony, na rzecz wspólnego dobrobytu, na rzecz wspólnej obecności – powiedział Matteo Cazzulani dla Kuriera Galicyjskiego. – Z jednej strony, Polska i Ukraina muszą rozumieć, że kluczem do poprawy stosunków jest Europa. Jak będzie więcej Europy w świecie, będzie więcej demokracji, będzie większa wolność. Z drugiej strony, oczywiście są sprawy historyczne, które trzeba rozwiązywać, ale wydaje mi się, że teraz nie jest czas, żeby rozwiązywać sprawy historyczne. Można chwilę posiedzieć, można chwilę pomyśleć, ale nie otwierać puszki Pandory.

Podczas obrad oraz w kuluarach Forum niepokojącym tematem była dewastacja pomników, które miały miejsce w ostatnim czasie w Hucie Pieniackiej i Bykowni.

– Jest to zjawisko w tej chwili bardzo niepokojące – powiedział dla Kuriera Galicyjskiego ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło. – Uderzenie w pomnik w Hucie Pieniackiej stało się najprawdopodobniej w noc prawosławnego Bożego Narodzenia. Wysadzenie w powietrze krzyża, który jest symbolem chrześcijaństwa, ważnym zarówno dla Polaków, jak i Ukraińców to akt takiego wandalizmu, że trudno to zrozumieć. Sposób tej profanacji świadczy o zupełnym barbarzyństwie sprawców. Jednak wydarzenie to zamiast podzielić Polaków i Ukraińców, bo prawdopodobnie taka była intencja, bardzo ich zbliżyło. Strona ukraińska i polska w ten sam sposób głęboko odczuła barbarzyński charakter tego wandalizmu, dlatego planujemy wspólne uroczystości w 73. rocznicę mordu w Hucie Pieniackiej. Miejscowe i lwowskie władze samorządowe są tym bardzo zainteresowane, pragną w tym uczestniczyć i pomóc organizacyjnie.

– Niedawno w Bykowni wydarzyło się coś bardzo podobnego. Ten sam scenariusz – być może to nawet ta sama ręka – zbezczeszczenia pomnika, zarówno polskiej jak i ukraińskiej części cmentarza w Bykowni – kontynuował Jan Piekło. – Oczywiście jest pełna współpraca z władzami ukraińskimi. Jest prowadzone śledztwo. To nie jest proste śledztwo, bo niestety oba te obiekty nie były monitorowane elektronicznie. Jest to kosztowne i o tym jakoś nie pomyśleliśmy. Teraz jest pytanie, które wszystkim się nasuwa, jaki będzie następny krok? Co i gdzie się znowu wydarzy? Starobielsk? Piatichatki czy Wołyń? A może Orlęta Lwowskie? Ja rozumiem, że jest świadomość tej sprawy zarówno po naszej stronie, jak również po stronie ukraińskiej i że w tej chwili te obiekty są objęte ochroną ze strony służb ukraińskich. Natomiast nie można wykluczyć, że pojawią się akty o charakterze znacznie bardziej brutalnym. Bo to co się stało w Hucie Pieniackiej i w Bykowni świadczy o wyjątkowej determinacji sprawców.

Fot. Konstanty Czawaga
{gallery}gallery/2017/10_forum_europa_ukraina_rzeszow{/gallery}

Edukacja młodzieży Europy Środkowo-Wschodniej
O europejskich aspiracjach ukraińskiej młodzieży oraz kwestiach związanych z migracją młodzieży studiującej z Ukrainy do Polski dyskutowano podczas panelu „Edukacja młodzieży Europy Środkowo-Wschodniej pomostem integracji europejskiej”. Moderatorem spotkania była dr Małgorzata Kuźbida, pomysłodawca i założyciel Wschodnioeuropejskiego Centrum Dialogu PWSW w Przemyślu.

– Jest to kwestia bardzo nam bliska, ponieważ w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu studiuje wielu studentów zza wschodniej granicy. Nasi studenci mają możliwość lepszej adaptacji do warunków panujących w Polsce, ponieważ miasto jest mniejsze, koszty utrzymania są mniejsze i my większą wagę przywiązujemy do każdego poszczególnego studenta pozwalając mu na poznanie realiów tutaj panujących i ukończenie 3 lat studiów z tytułem licencjata. Z tym doświadczeniem mogą już wyjeżdżać do większych ośrodków akademickich, lepiej znają język polski i mogą sobie tam lepiej poradzić – powiedział dla Kuriera Galicyjskiego panelista dr Paweł Trefler, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.

– Zwracamy uwagę na to, żeby tworzyć wspólne tandemy edukacyjne. Uniwersytety, które poszły tą drogą, faktycznie wygrały, ponieważ studenci z Ukrainy otrzymują nie tylko wiedzę, ale również możliwość poznania społeczeństwa polskiego, zdobycie doświadczenia i realizacji uzyskanej wiedzy w warunkach ukraińskich. Nas interesuje także to, żeby polska młodzież również studiowała na Ukrainie, żeby głębiej rozumiała te procesy, które tworzą się w nowej Ukrainie. Połączenie tych wysiłków pozwoli nam pokonać problemy, które mamy i których trzeba w przyszłości unikać – powiedział panelista prof. Ihor Cependa, rektor Przykarpackiego Uniwersytetu Narodowego im. Wasyla Stefanyka.

Przypomnijmy, że Forum Europa–Ukraina jest jednym z kluczowych wydarzeń organizowanych przez Instytut Studiów Wschodnich. Pierwsza edycja konferencji miała miejsce we Wrocławiu w 2007 roku, następne cztery spotkania (w latach 2008–2011) odbywały się w Kijowie. W 2013 Forum odbyło się w Budapeszcie, w roku następnym w Krynicy, a w latach 2015-2016 w Łodzi. Tegoroczne jubileuszowe X Forum odbyło się w Rzeszowie.

Zygmunt Berdychowski, organizator przedsięwzięcia, podsumowując X Forum Europa-Ukraina zaznaczył, że „w związku z dużym zainteresowaniem tej edycji Forum Europa-Ukraina, jesienią planujemy kolejną, dużą konferencję, tym razem polsko-ukraińską, połączoną z targami właśnie tu w Jasionce koło Rzeszowa”.

Konstanty Czawaga, Eugeniusz Sało

X