Wystawa Światowa w Nowym Jorku została uroczyście otwarta 30 kwietnia 1939 roku przez prezydenta USA Franklina Roosevelta oraz Alberta Einsteina. Była to jedna z największych wystaw światowych, niestety ostatnia wielka impreza międzynarodowa na takim poziomie przed katastrofą II wojny światowej. Jednak świat jeszcze żył nadzieją, że wszystko będzie dobrze, że wojny nie będzie, że miliony ludzi nie zginą. Optymistycznym hasłem wystawy było „The World of Tomorrow”, czyli „Świat Jutra”. To miał być świat kultury, postępu techniki i rozwoju sztuk pięknych. Prezydent Franklin Roosevelt mówił o rozwoju świata „dla szczęścia, nadziei i profitu”.

Udział Rzeczypospolitej Polskiej w Międzynarodowej Wystawie w Nowym Jorku był poważnym wydarzeniem w historii odrodzonego państwa polskiego. Na tej wystawie Polska miała zademonstrować rozwój swojej państwowości, kultury, sztuki i oczywiście przemysłu. Plany udziału w tej imprezie światowej zostały omówione na najwyższym poziomie rządowym i bezpośrednio z prezydentem Ignacym Mościckim. Wszystkie pełnomocnictwa organizacyjne i reprezentacyjne koncentrowały się w Ministerstwie Handlu, zaś kuratorem przygotowań organizacyjnych był wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski.
W Poznaniu powstało biuro Komisariatu Generalnego Wystawy w Nowym Jorku na czele z Komisarzem baronem Stefanem Kyburg de Roppem, wieloletnim dyrektorem Międzynarodowych Targów Poznańskich. Komisariat Generalny w pierwszej kolejności zajmował się organizacją i przygotowaniem 11.000 eksponatów, ich transportowaniem do USA słynnym statkiem MS Batory.
Uroczystość otwarcia pawilonu polskiego miała nastąpić 3 maja 1939 roku, w 148 rocznicę proklamowania Konstytucji 3 Maja. Na miejscu, w USA za działania organizacyjne, w tym budownictwo pawilonu polskiego, rozmieszczenie eksponatów dostarczonych z kraju, ozdobienie sal i za wiele innych spraw odpowiadała Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Waszyngtonie na czele z ambasadorem Jerzym hr. Potockim.
Polski pawilon nie był duży, ale należał do najbardziej reprezentacyjnych obiektów wystawy nowojorskiej. Otrzymał prestiżowe miejsce przy głównej alei wystawy Avenue of the Nations – Alei Narodów, w sąsiedztwie pawilonów Stanów Zjednoczonych, Holandii i Włoch. Pawilon polski zbudowano według projektu konkursowego autorstwa architektów Jana Cybulskiego, Jana Galinowskiego i Felicjana Szczęsnego Kowarskiego. Konkurs rozpisano jeszcze z początkiem 1938 roku i I nagrodę otrzymał projekt Stefana Osieckiego, Jerzego Skolimowskiego, Eugeniusza Szparkowskiego i Lucjana Piętki, lecz w ministerstwie wybrano projekt, który uzyskał III miejsce. Zaważyło być może to, że wrażenie zrobiła wysoka 56-metrowa błyszcząca złotem wieża i motywy historyczne w rozwiązaniu jej detalu.

Właśnie wieża pawilonu polskiego górowała nad całym obszarem międzynarodowej części wystawy. Budowa pawilonu polskiego prowadzona była w ścisłych terminach i wyprzedzała budowę pawilonów wielu innych krajów. Już w styczniu 1939 roku „Kurier Warszawski” umieścił reportaż z Nowego Jorku, w którym opisał stan prac na wystawie. Między innymi czytamy, że „dotychczas z 59 państw, mających swoje pawilony na wystawie nowojorskiej, ukończyło dach nad pawilonami tylko pięć, a mianowicie Polska, Francja, Belgia, Anglia i Włochy. Teren wystawy na obszarze około 500 ha podzielony był na kilka części, przy czym na samym końcu leży miasteczko pawilonów obcych. Podział ten jest często krytykowany. Wydawałoby się, że dla oficjalnych udziałów należałoby przeznaczyć miejsce centralne, a nie po drugiej stronie rzeczułki oddzielającej część wystawy od reszty. Motywem działającym tu jest przewidywanie organizatorów, że wystawa będzie przedłużona na 2 lata, a że wzorem Paryża obce rządy nie zgodzą się na to przedłużenie. Dlatego też umieszczono wszystkie udziały oficjalne, a w tym też USA, w części wystawy leżącej na jej skraju, którą by można było bez szkody w danym wypadku odciąć. Ta zagraniczna dzielnica wystawy nowojorskiej składa się z 2 ulic, przecinających się pod prostym kątem, jedna krótsza 300 metrów długości, na której końcu przy samej granicy wystawy i na tle brzydkich zresztą fabryk, leżących już poza wystawą, znajduje się ogromny pawilon rządu USA. Przed samym pawilonem przecina go prostym kątem długa ulica na przeszło 1 kilometr – jest to oś główna dzielnicy zagranicznej. Jak zwykle w Ameryce na honorowym miejscu znajduje się pawilon holenderski, ze względu na wysoko cenioną tradycję pierwszych kolonizatorów Nowego Amsterdamu (obecnie Nowego Jorku)”.

Właśnie obok pawilonu Holandii znajdował się pawilon polski, zaś naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy pawilon włoski. Pawilon polski z dwóch stron otaczały kwietniki i ogród. Obok znajdowała się również stacja autobusowa, co było uważane za okoliczność wielce sprzyjającą frekwencji danego obiektu. Dalej wzdłuż tejże ulicy znajdowały się pawilony Ligi Narodów oraz państw skandynawskich Danii, Norwegii i Szwecji. Po drugiej stronie usytuowano ogromne pawilony ZSSR (największy pawilon na wystawie) i Japonii.
Otóż Polska zajmowała jedno z centralnych, honorowych miejsc przy Alei Narodów. Lwowski „Wiek Nowy” pisał, że w styczniu 1939 roku w pawilonie polskim ukończono dach nad głównym budynkiem, którego wysokość wynosiła 10 metrów. W trakcie montowania znajdowała się 56 metrowa (18 piętrowa) metalowa wieża. „Cała profilowana stal dla wieży jest już przewieziona na teren wystawy, sztance na pokrycie kasetonowe wieży złotą w kolorze blachą miedzianą, zostały już wykonane i kasetony są w robocie. Dostawa ich nastąpi w połowie stycznia”. Wieża została zmontowana w niespełna tydzień.
Już w styczniu trwały przygotowania do budowy restauracji, która miała znajdować się w osobnym budynku obok pawilonu głównego. Według planów, na wiosnę dokoła pawilonu miał powstać ogród i kwietniki, wysadzone drzewa i krzewy.
Przestrzeń terenu polskiego wynosiła 60.000 stóp kwadratowych (samego pawilonu 40.000 stóp kwadratowych). Dla porównania, teren pawilonu włoskiego wynosił 90.000 stóp kwadratowych, Wielkiej Brytanii – 100.000 stóp kwadratowych. Wielkie państwa wydawały na budownictwo i organizację swoich pawilonów 10-30 razy więcej niż Polska. Wielka Brytania np. wydała na budownictwo swego kompleksu pawilonów w przeliczeniu ponad 100 milionów złotych, podczas gdy Polsce udział w Wystawie kosztował 3,5 mln złotych. W Nowym Jorku trzeba było oszczędzać na wszystkim. Już 15 kwietnia wszystkie prace budowlane i porządkowe zostały ukończone i polski pawilon czekał na uroczystość oficjalnego otwarcia. Tymczasem Niemcy hitlerowskie oficjalnie zrezygnowały z udziału w wystawie nowojorskiej.

Szata zewnętrzna pawilonu polskiego zauważalnie różniła się od sąsiednich pawilonów, umiejętnie łączyła pewne elementy tradycyjne polskiej architektury średniowiecza z zupełnie nowoczesną koncepcją architektoniczną. Pawilon polski był ogólnie uważany na wystawie i przez architektów nowojorskich za jeden z najbardziej udanych w porównaniu z architekturą innych pawilonów. Czasopismo „Plastyka” pisało, że „środkiem pawilonu jest ogromna, ciężka baszta obronna, otoczona wodą, przez którą prowadzi wejście do Sali Honorowej. Woda dokoła baszty jest od dołu podświetlona i otoczona kwiatami”. Baszta kojarzyła się krytykom wprost z wzorcami średniowiecznymi. Pierwotnie szczyt bramy wieńczyć miała postać legendarnego polskiego husarza ze skrzydłami na wspiętym rumaku (jakby wprost spod Wiednia), ale w końcu z tej rzeźby zrezygnowano. Patrząc z góry pawilon polski wraz z wieżą tworzył kwadrat, zaś obok zbudowany budynek restauracji miał formę podkowy. Prasa pisała, że na takich wystawach „podstawą wystawienniczą jest zadanie nie zginąć w tłumie 700 innych pawilonów (większość z nich firm amerykańskich) przez snobistyczną imitację obcych wzorów”.
Eksponaty przygotowane w Polsce już w styczniu były niemal gotowe. Przez 10 miesięcy nad wytworzeniem eksponatów pracowało około 4.800 osób. Ilość ich stanowiła ponad 11.000, do przewozu wynajęto 42 wagony. Wszystkie eksponaty zostały załadowane na transatlantyk „Batory”, który 2 marca wyruszył z Gdyni do Nowego Jorku wraz z Komisariatem Generalnym Wystawy z komisarzem Stefanem Roppem na czele.
Reprezentacyjna sala polskiego pawilonu, czyli Sala Honorowa, została pomyślana i zorganizowana pod hasłem „Przeszłość i przyszłość Polski” i była ozdobiona w kasetony na wzór wawelskich. Pułap drewniany podtrzymywały figury kamiennych orłów – dzieło rzeźbiarza Józefa Klukowskiego. Ściany wykładane ciosanym piaskowcem i ozdobione freskami. Właśnie na tej sali ustawiono wielki witraż „Polska Odrodzona” (lub „Polska Zmartwychwstała”) wykonany według projektu Mieczysława Jurgielewicza w Krakowskim Zakładzie Witraży S.G. Żeleński. Witraż o wymiarach 700 na 400 cm (28 metrów kwadratowych) został zamontowany w wielkiej metalowej ramie, składał się z 73 części i sięgał sufitu pawilonu. Przed ogromnym witrażem stało odlane w brązie popiersie Marszałka Józefa Piłsudskiego autorstwa znanego polskiego artysty rzeźbiarza Stanisława Kazimierza Ostrowskiego.
Jurij Smirnow
