Wspólna historia uczy i bawi

W poniedziałek, 10 września, na Dworcu Głównym w Krakowie grupa uczniów z Liceum nr 18 w Szczecinie serdecznie powitała grupę ze szkoły nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie.

To spotkanie Polaków odbyło się w ramach tygodniowego polsko-ukraińskiego edukacyjnego projektu „Śladami Jana III Sobieskiego albo jak wspólna historia uczy i bawi”, celem którego jest głębsze poznanie nie tylko wspólnej kultury i tradycji, lecz także interpretacja wyglądu ludzi epoki panowania wielkiego króla i wodza Polski Jana III Sobieskiego, który urodził się na Ukrainie, w Olesku niedaleko Lwowa.

Na tym podróż się nie kończy. Razem pojechaliśmy z Krakowa do Zakopanego, gdzie w ośrodku wypoczynkowym zostaliśmy uprzejmie przyjęci i miło spędziliśmy tydzień. Integracja zaczęła się już w autokarze poprzez wspólne słuchanie ulubionych piosenek. Szybko znaleźliśmy wspólny język. Następnie każdy nowy dzień niósł w sobie zwiedzanie niezwykle interesujących i malowniczych miejsc: skocznia „Wielka Krokiew”, góry Wielki Kopieniec oraz Nosal. Odkrywaliśmy również krajobrazy Doliny Strążyskiej: jaskinię Dziura i wodospad Siklawica, skąd był najlepszy widok na Północną stronę Giewontu. Pokochałam góry, a zwłaszcza Tatry. Ich piękno zapiera dech i w niepojęty sposób napełnia siłą po długiej drodze. Poczułam się szczęśliwą i wyobraziłam, że lecę nad szczytami i zboczami gór, w których zastygły odgłosy góralskich legend. Koloryt Tatr kojarzy mi się również z zawsze zaludnionymi Krupówkami, główną ulicą Zakopanego, pikantnym smakiem oscypków i dźwiękami porywających góralskich pieśni.

Program był bardzo bogaty i urozmaicony. Mieliśmy również cały dzień poświęcony na zwiedzanie Krakowa, którego kamienice szepczą na ucho tajemnice Starego Miasta. Byłam tam po raz trzeci, lecz Pan Kraków za każdym razem ma do zaoferowania coś nowego.

Pierwszy punkt wycieczki – Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach, gdzie z zachwytem podziwialiśmy monumentalne obrazy Jana Matejki oraz obrazy Józefa Chełmońskiego, Stanisława Witkiewicza, Leona Wyczółkowskiego i innych mistrzów pędzla. Zobaczyliśmy na żywo to, o czym przedtem czytaliśmy tylko w książkach we Lwowie. Miłą niespodzianką dla nas była gra miejska, przygotowana przez przyjaciół ze Szczecina. Zawierała ona zadania z elementami historii i logiki. Następnie oglądaliśmy wystawy muzealne na Wawelu o Sztuce Wschodu, która to właśnie za czasów Jana III Sobieskiego doznała rozkwitu i popularyzacji w Europie.

Licznym rozrywkom i zwiedzaniom towarzyszyła również codzienna sumienna praca, która w sumie przyniosła dużo przyjemności i dobre plony. Zostaliśmy podzieleni na drużyny, z których każda pod koniec projektu musiała zaprezentować dwa własnoręcznie zrobione modele strojów barokowych, uwzględniając najdrobniejsze elementy. Mieliśmy do dyspozycji przeróżne materiały, a naszym zadaniem było doprowadzenie swojej kreacji do ideału.

Byłam modelką i muszę powiedzieć, że wcale nie jest to łatwe: miałam na sobie niesamowitą konstrukcję podobną do spódnicy, samodzielnie zrobione korale, kok sięgający do nieba z kwiatem u góry i grubą warstwę makijażu na twarzy. Było to bardzo ciekawe i wesołe przeżycie. Zrozumiałam, że ta tygodniowa, czasami nawet męcząca, praca nauczyła mnie komunikowania w zespole, wspólnego generowania niezwykłych pomysłów i rozwiązywania problemów. Odkryłam także swoje zdolności artystyczne i zaczęłam patrzeć na rzeczy z nieco innej perspektywy.

Helena Kurnicka
14 lat, Lwów

X