Wołyński Gaudi

Na turystycznej mapie Wołynia znalazł się budynek z chimerami w Łucku, który już ponad 30 lat tworzy miejscowy rzeźbiarz Mykoła Hołowań.

Położona w starej części miasta uliczka Luterańska prowadzi na brzeg rzeki Styr, gdzie codziennie gromadzą się ludzie, by zobaczyć wszelkiego rodzaju kamienne postacie i zrobić zdjęcie na tle niezwykłego pałacu. Figury i płaskorzeźby świętych i pospolitych, dziwacznych zwierząt i ptaków, jakichś mitycznych stworzeń w różnych stylach zdobią wieżę, dach, okna, ściany i prawie każdy metr muru, za którym przed domem artysty widnieją jeszcze nieopracowane kamienne bryły i chaotycznie złożone większe i mniejsze prace, dla których autor jeszcze nie znalazł stałego miejsca. Wszystkich tych dzieł kamiennych jest już około 500. Na dodatek, na tym niewielkim podwórku 73-letni rzeźbiarz wznosi bajeczną twierdzę.

– To będzie Kraków – wyjaśnia.

W zeszłym roku Mykoła Hołowań zwiedzał to miasto. Został zaproszony przez dyrektora 55. Krakowskiego Festiwalu Filmowego, w ramach którego odbyła się premiera filmu dokumentalnego „Wyspa”, bohaterem którego został. Ten film absolwentki Kijowskiej Akademii Teatralnej im. I. Karpenki-Karego reżyserki Natali Krasilinkowej powstał w ramach programu dokumentalnego DOC PRO w Szkole Wajdy i przy wsparciu Programu Stypendialnego „Gaude Polonia” Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.

– Moja matka była Polką z Nowogrodu Wołyńskiego, tato pochodził z Ukrainy Wschodniej – powiedział o sobie Mykoła Hołowań. – Studia artystyczne skończyłem we Lwowie i przez całe życie żyję z tej swojej pracy.

Pracuje codziennie. Zarabia wykonywaniem nagrobków oraz projektowaniem wnętrz i eksterierów na zamówienie. A w ten swój dom na brzegu Styru Mykoła Hołowań wkłada całe serce i duszę.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 6 (250) 31 marca – 14 kwietnia 2016

{gallery}gallery/2016/holowan{/gallery}

 

X