Wolontariuszka Tatiana łączy Polaków i Saudów Fot. archiwum Tatiany Potockiej-Jewczuk

Wolontariuszka Tatiana łączy Polaków i Saudów

Dzięki międzynarodowemu projektowi dobroczynnemu ponad pięćdziesięciu rannych po amputacji kończyn otrzymują darmowe protezy w Rzeszowie.

„Nasza Tania” – tak nazywaj wolontariuszkę Tatianę Potocką-Jewczuk tysiące ludzi na całej Ukrainie. Jej numery telefonów przekazują sobie z rąk do rąk, a w sieciach społecznościowych piszą dziesiątki powiadomień. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem od początku wybuchu wojny odważna kobieta podjęła się tego, co było jedynie na siły pojedynczych osób – wywoziła ciała poległych żołnierzy z terenów działań wojennych, pod ostrzałem, ryzykując własnym życiem; dostarczała żołnierzom pomoc humanitarną, przewoziła chorych uchodźców na bezpieczne tereny.

Z czasem zapoczątkowała inne projekty humanitarne. Na własny koszt wysyłała dzieci żołnierzy na wypoczynek, a ich mamy i żony – na pielgrzymki do świątyń Grecji. Przed rokiem ta dawna mieszkanka Łucka dołączyła do projektu dobroczynnego – zaczęła pomagać wojskowym i cywilom, którzy wskutek działań wojennych utracili kończyny, wrócić do normalnego życia. Teraz w Polsce przygotowują dla nich bezpłatne protezy.

– Powiadają, że w życiu nie ma nic przypadkowego – drogi Pańskie są niezbadane – wspomina Tatiana. – Pewnego razu wieźliśmy przyjaciół na lotnisko w Rzeszowie. W drodze powrotnej podjechaliśmy do miejscowej kliniki ortopedycznej na korektę protezy. Tam spotkałam medyków-wolontariuszy z Arabii Saudyjskiej i gdy dowiedzieli się, skąd jestem i czym się zajmuję, zaproponowali pomoc.

Fot. archiwum Tatiany Potockiej-Jewczuk

Tak rozpoczęła się współpraca medyków obu państw. Początkowo Tatiana przywoziła do Rzeszowa wojskowych na protezowanie po amputacjach. Potem na propozycję partnerów projektu do Polski zaczęto zapraszać również cywili.

– Pacjenci z Ukrainy po amputacjach to przeważnie kobiety i dzieci, które też potrzebują naszej pomocy – mówi Mariusz Grela z Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych. – Przyjeżdżają do Rzeszowa, a nasi technicy wraz z lekarzami z Arabii Saudyjskiej przygotowują im protezy. Cały proces zajmuje niedużo czasu – dwa – trzy dni.

Jak twierdzi Mariusz, w swoim czasie wolontariusze z Królestwa Arabii Saudyjskiej wybrali kilka krajów, gdzie najbardziej potrzebna była pomoc. Od wybuchu wojny wspierają także Ukrainę. Dzięki międzynarodowemu projektowi ponad pięćdziesiąt osób z Ukrainy otrzymało bezpłatne protezy dobrej jakości. Wśród nich jest i dziewięcioletni Pawełek Putencow z Drohobycza.

– Moje dziecko już urodziło się bez nóżki – opowiada Julia Putencowa, matka chłopca. – Pierwszą bezpłatną protezę otrzymał dzięki programowi rządowemu, gdy miał rok i dwa miesiące. Dziecko rośnie i musimy stale zmieniać mu protezy.  Miał już cztery protezy.

Fot. Ambasady Ukrainy w Polsce

Kolejną, z tego programu, miał otrzymać za kilka miesięcy. Teraz trzeba byłoby już wszystko zmieniać, bo chłopak wyrósł. Gdy mama chłopca dowiedziała się o możliwości protezowania w Polsce, natychmiast z tego skorzystała. I nie żałuje – mówi, że dziecko od razu przyzwyczaiło się do nowej protezy. Jest lekka i wygodna, a chłopak może z nią nawet biegać.

Zadowolony jest z wyjazdu do Polski i 37-letni Wiktor Sokoł z obw. kijowskiego. Nogę stracił w wypadku drogowym.

– Już od czterech lat jestem na protezie – mówi pan Wiktor. – O istnieniu takiego projektu dowiedziałem się od kolegi. Wziąłem namiary na Tatianę, zadzwoniłem i pojechałem do Rzeszowa. Tu w klinice miałem wspaniała opiekę – wszystko darmowe: i przebywanie i wyżywienie. Mieliśmy tłumacza, a sam trochę mówię po angielsku i to pomogło. Już po kilku dniach jechałem do domu z nową protezą. Jest ona jak wygodny but – chodzę z nią stale. Jestem bardzo wdzięczny wolontariuszom, że pomagają Ukraińcom w tak ciężkim dla naszego kraju czasie.

Ostatnio Tatiana Potocka-Jewczuk przywiozła kolejną grupę do Rzeszowa na protezowanie. Po kilku dniach pacjenci już wracali na Ukrainę, ale przed wyjazdem czekała na nich miła niespodzianka – spotkanie z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem oraz ambasadorami Arabii Saudyjskiej na Ukrainie i w Polsce. Tak to spotkanie opisuje Ambasada Ukrainy w Polsce:

„W dniu 17 lipca br. Ambasador Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej Wasyl Bodnar wziął udział w oficjalnym wydarzeniu poświęconym realizacji wolontariackiego projektu medycznego, mającego na celu zapewnienie protez kończyn Ukraińcom dotkniętym rosyjską agresją.

Projekt ten jest realizowany w Rzeszowie przy wsparciu Centrum Pomocy Humanitarnej im. Króla Salmana (Królestwo Arabii Saudyjskiej) w ramach pomocy ogłoszonej przez Jego Królewską Wysokość Następcę Tronu, Premiera Królestwa Arabii Saudyjskiej Mohammeda bin Salmana Al Sauda, w partnerstwie z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Pomocy Ofiarom Wojen i Katastrof w Rzeszowskim Centrum Ortopedycznym.

Fot. archiwum Tatiany Potockiej-Jewczuk

Wasyl Bodnar podziękował partnerom z Królestwa Arabii Saudyjskiej i Polski za wsparcie Ukrainy i Ukraińców, które jest niezwykle ważne, zwłaszcza w okresie pełnowymiarowej rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Delegacji saudyjskiej na wspomniane o wydarzeniu humanitarnym przewodniczył Ambasador Królestwa Arabii Saudyjskiej w Ukrainie, Muhammad bin Abdulaziz bin Saleh Al-Baraka.

Od stycznia do maja 2025 roku Centrum Ratownictwa i Pomocy Humanitarnej im. Króla Salmana zrealizowało w Rzeszowie wolontariacki projekt protez kończyn dla 30 obywateli Ukrainy.

Rzeszowskie Centrum Ortopedii wyraziło gotowość do bezpłatnego dostarczenia protez amputowanych kończyn Ukraińcom poszkodowanym przez rosyjskiego agresora.

Dziękujemy Wam, Drodzy Przyjaciele, za Waszą gotowość i chęć niesienia pomocy Ukraińcom!”.

– Świat zmieniają nie wielkie zwycięstwa, ale małe gesty miłości – napisała wolontariuszka Tatiana Potocka-Jewczuk na swojej stronie i pokazała zdjęcia z tego spotkania. –  Należy żyć tak, jak gdyby świat już stał się lepszy. Wówczas dzięki tobie on naprawdę się zmieni.

Ludmiła Pryjmaczuk

Tekst ukazał się w nr 15-16 (475-476), 29 sierpnia – 15 września 2025

X