Święto Wojska Polskiego w Warszawie

Święto Wojska Polskiego w Warszawie

15 sierpnia, w Święto Wojska Polskiego mieszkańcy Warszawy nie tylko biernie obserwowali uroczystą zmianę wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Tłumnie skorzystali też okazji, by spotkać się z żołnierzami jednostek liniowych Wojska Polskiego, którzy przed Muzeum Wojska Polskiego prezentowali swoje wyposażenie.

Żołnierze chwalili się nie tylko pojazdami, ale również nowoczesnym uzbrojeniem, którego ciężar każdy chętny mógł choćby przez chwilę poczuć w rękach.

 

Warszawiakom i gościom stolicy swój sprzęt pokazali żandarmi, saperzy i żołnierze wojsk powietrzno-desantowych oraz owiani na co dzień nimbem tajemniczości komandosi jednostki specjalnej GROM. Pokazy te nie były jedynym magnesem, który MON przygotowało dla uczczenia święta obrońców naszej ojczyzny. Oddano też należną cześć minionym pokoleniom. Na terenie Muzeum Wojska Polskiego (tego dnia bezpłatnie dostępnego dla wszystkich zwiedzających) na gości oczekiwał szereg atrakcji.

 

Członkowie grup rekonstrukcyjnych prezentowali ubiory i wyposażenie polskiej armii z różnych epok – począwszy od czasów napoleońskich, na żołnierzach AK z Powstania Warszawskiego czy spadochroniarzach z 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego skończywszy. Można było nie tylko z bliska obejrzeć pojazdy wojskowe, obejrzeć od środka samoloty i śmigłowce, ale także spróbować swoich sił na wirtualnej strzelnicy wystawionej przez narodowy koncern zbrojeniowy BUMAR czy na żyroskopie do szkolenia lotników. Miłośnicy historii i tradycji wojska polskiego ze szczególnym zainteresowaniem obserwowali „rumaka” wojsk pancernych II Rzeczpospolitej – czołg rozpoznawczy TKS (dar szwedzkiego Muzeum Armii w Sztokholmie). Można było też wsiąść na pokład „prezydenckiego” samolotu Jak-40 albo za sterami szturmowo-bombowego Su-22 czy myśliwskiego Mig-29.

Oczywiście, święto polskiego oręża, oprócz pielęgnowania szacunku dla naszych tradycji wojskowych i okazania dumy z obecnych osiągnięć było też okazją do zatroszczenia się o przyszłość Sił Zbrojnych. Polska, po rezygnacji z utrzymywania armii poborowej, musi szczególnie dbać o to, by do szeregów jej zawodowych obrońców napływali coraz to nowi ochotnicy. Nie dziwi zatem, że pomiędzy namiotami historycznych grup rekonstrukcyjnych pojawiły się też ekspozycje poszczególnych rodzajów sił zbrojnych.

Warto też podkreślić, że oprócz zawodowych żołnierzy i „rekonstruktorów”, w organizację pikniku w Muzeum WP zaangażowali się też członkowie młodzieżowych organizacji paramilitarnych. Entuzjazm młodzieży, której nikt nie płaci za szkolenie wojskowe (najczęściej jest odwrotnie – sami je finansują) cieszy szczególnie, bo pokazuje, że nadal wielu jest ludzi, którzy obowiązek obrony Ojczyzny traktują jak dobrowolny i ważny element swojego stylu życia, a nie „pracę jak inne”, czy co gorsza „anachronizm”.

Wojskowe święto w Warszawie i autentyczne tłumy odwiedzających upewniły mnie, że pomimo różnych problemów z którymi muszą mierzyć się na co dzień nasi żołnierze, Polacy nadal lubią swoje wojsko i chcą uczestniczyć w jego budowie. Myślę, że świadczy to o naszej dojrzałości jako społeczeństwa. Jak bowiem mówi stare przysłowie: „Kto nie chce karmić własnej armii, będzie karmił cudze”. Pokolenie roku 1920 pokazało, że jednak woli karmić polską. Od nas zależy, czy tak już zostanie.

Zbigniew Cierpiński


Obejrzyj galerię:

Święto Wojska Polskiego 2012. Warszawa

X