Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej. Wrzesień 2021

Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej. Wrzesień 2021

W Wilnie w połowie września odbył się jubileuszowy Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej”. Spektakle poszczególnych teatrów odbywały się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, Pałacu Kultury w Trokach oraz w Centrum Rozrywki i Biznesu w Ejszyszkach. Organizatorem Spotkań jest Polskie Studio Teatralne w Wilnie pod kierownictwem Lilii Kiejzik. Jego pierwsza edycja odbyła się w 1994 roku.

W ciągu dziesięciu lat w festiwalu wzięło udział ponad 40 teatrów – zawodowych i amatorskich – z Ukrainy, Czech, Polski, USA, Niemiec, Austrii, Węgier, Rosji, Australii oraz Litwy. W tym roku festiwal odbywał się w niełatwych pandemicznych warunkach, któremu towarzyszyło pełne nadziei hasło – „Damy radę! Teatr musi grać!”. Nie zabrakło na festiwalu Polskiego Teatru ze Lwowa. Tym razem na wileńskiej scenie ciepło i serdecznie zostali przyjęci aktorzy – Jadwiga Pechaty i Wiktor Lafarowicz, którzy zagrali w „Hipnozie” Antoniego Cwojdzińskiego .

O udziale w tegorocznych Spotkaniach w rozmowie z Anną Gordijewską opowiada dyrektor Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie Zbigniew Chrzanowski.

Długo oczekiwany wyjazd do Wilna nareszcie się spełnił. Wróciliście pełni wrażeń.

Po 16 godzinach jazdy szczęśliwie dotarliśmy do Wilna w późnych godzinach. W Domu Polskim w imieniu gospodarzy spotkał nas Edward Kiejzik, kierownik administracyjny Polskiego teatru „Studio”. Szybko przenieśliśmy nasze rekwizyty i kostiumy na zaplecze sceny. Nazajutrz zaczęliśmy „opanowywać” niełatwą przestrzeń teatralnej sceny. W tym roku festiwal odbywał się wyjątkowo na Nowogrodzkiej w Domu Polskim, a nie jak tradycyjnie w Teatrze na Pohulance. Trzeba było się sprężać. Polowanie w poszukiwaniu pewnych mebli, które nie mogliśmy przewieźć ze Lwowa, a potrzebowaliśmy biurko, kozetkę, fotel biurowy. Nasze starania zostały zakończone powodzeniem, reszta była z własnych zasobów – telefon, lampa i inne drobne rzeczy. A fotel tak zwany „hipnotyczny” został kupiony w Przemyślu i skręcony dopiero w Wilnie. Byłbym zapomniał – z Przemyśla przywędrował obraz namalowany przez Helenę Jacyno jako wyposażenie gabinetu doktora. Po spektaklu niektórzy mówili o tej kolorowej fantazji naszej scenografki, że to „prawie Witkacy „. Wypożyczony elektroakustyk z Przemyśla Piotr Krygowski z tej nie teatralnej przestrzeni sali Domu Polskiego wyczarował zgrabną wizję gabinetu lekarskiego. Udało mu się to znakomicie, przy pomocy… języka angielskiego, bo obsługa techniczna niechętnie porozumiewała się po polsku. No i po tym całym galimatiasie montażowym trzeba było rozmontować dekorację i oddać scenę kolegom z Zaolzia, bo oni występowali wcześniej, a my po nich. Potem obejrzeliśmy ich spektakl pt. „No coment” Józefa Banasa w reżyserii Janusza Ondraszka, m.in. lwowianie mieli okazję zobaczyć to przedstawienie podczas tegorocznej Wiosny Teatralnej we Lwowie, ale w wersji on-line. No, a potem nasi aktorzy zagrali „Hipnozę”. Siedziałem na widowni i trzymałem kciuki, choć po próbie juz widziałem, że będzie dobrze, ale było naprawdę bardzo dobrze. Jadwiga Pechaty i Wiktor Lafarowicz stanęli na wysokości zadania, zagrali pięknie – był to chyba najlepszy dotychczasowy spektakl „Hipnozy” A. Cwojdzińskiego i publiczność dała temu wyraz, nagradzając aktorów długimi oklaskami. Trochę przypadło i na moją skromną osobę. Natomiast cieszyłem się bardzo, że na widowni było dużo dawnych przyjaciół, m.in. z zespołu pieśni i tańca „Wilia” chociażby.

W tej całej gorączce czy udało się porozmawiać z innymi uczestnikami? Dla aktorów wymiana wrażeń i integracja przecież jest bardzo ważna.

Udało się. Dopiero po spektaklu kolegów z Zaolzia spotkaliśmy się w siedzibie Polskiego Studia Teatralnego w Domu Polskim. Tutaj bardzo rodzinnie przywitali nas gospodarze festiwalu – a przede wszystkim pomysłodawczyni festiwalu Lilii Kiejzik, z którą znamy sie od wielu lat. Niestety, w tym roku wiele zespołów nie dojechało, zabrakło teatru „Vademecum” z Wiednia, aktorów z dalekiego Tomska i nieco bliższego Żytomierza, ale za to była sympatyczna grupa Polskiej Sceny Poetyckiej z Anglii, który reprezentowała Dorota Górczyńska-Bacik. Poza tym odbyło się szereg towarzyszących imprez.

Czy w tym ferworze wydarzeń tradycyjna wędrówka po Wilnie się odbyła?

Wykroiliśmy jednak kilka godzin z rana i dzięki życzliwości naszego kierowcy p. Zbyszka, który nigdy w Wilnie nie był jak i elektroakustyk Piotr, wzięliśmy na siebie z Jadwigą obowiązek krótkiego spaceru po wileńskiej starówce. Zaczęliśmy przechadzkę od Ostrej Bramy. Zostawiliśmy na ołtarzu kwiaty otrzymane po spektaklu. Potem pieszy spacer ulicą Zamkową do placu Gedymina. Widzieliśmy domy: z którego Adam Mickiewicz wyjechał na zawsze z „ojczyzny swojej”, w którym mieszkał Kraszewski czy Słowacki z matką. Zaułek, gdzie powstała „Grażyna” Mickiewicza. Przed oczami mam nadal plac Zamkowy z katedrą, kaplicę św. Kazimierza, potem podeszliśmy do kościoła św. Anny, zobaczyliśmy współczesny pomnik Adama Mickiewicza. Nie wyobrażam sobie, żeby nie być na cmentarzu na Rossie i kolejny raz nie być na kwaterze legionistów, nie zatrzymać sie przed grobem z sercem marszałka Piłsudskiego i jego matki. W tym miejscu zawsze przychodzą mi do głowy pamiętne słowa z poematu „Beniowski” Juliusza Słowackiego:

„Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu
Gniazdo na skałach orła, niechaj umie
Spać, gdy źrenice czerwone od gromu
I słychać jęk szatanów w sosen szumie.
Tak żyłem”.

Te słowa wielokrotnie padały ze sceny Polskiego Teatru we Lwowie

Tak. Spektakl „Beniowski” jest w repertuarze naszego teatru. Premiera odbyła się w grudniu ubiegłego roku w Wilnie w wersji on-line, a u nas zobaczyło światło rampy podczas tegorocznej X Wiosny Teatralnej. Jeszcze udało się odwiedzić groby Lelewela, Syrokomli, Euzebiusza Słowackiego, Brodzińskiego.

W ramach festiwalu odbyła się rozmowa o Teatrach Polskich poza Macierzą.

Tak, odbyła się debata „Polski Teatr poza Polską”, moderowana przez Piotra Wyszomirskiego, której przysłuchiwali się dyrektorzy Polskiego Instytutu Teatralnego im. Z. Raszewskiego p. Elżbieta Wrotnowska-Gryz i Jarosław Cymerman. Na tym spotkanie podjęliśmy decyzję o stworzeniu Stowarzyszenia „Polska Scena poza Polską” i powołanie takiej placówki, której siedzibą będzie prawdopodobnie Wilno, bo to właśnie tutaj taka organizacja może zapewnić realny „dach nad głową”

A gdzie planowana jest siedziba?

Właśnie pragnąłbym dodać, że Dom Polski jest rozbudowywany, na miejscu dawnego parkingu powstaje dobudowa, w której znajduje się sala widowiskowa z prawdziwego zdarzenia. Dlatego też nie trzeba będzie się ubiegać o „wypożyczanie” sali teatralnej, często bardzo kosztownej. Ze smutkiem pomyślałem o naszych lwowskich losach Domu Polskiego i trudnościach w uzyskiwaniu przestrzeni teatralnej. Chociażby podczas naszych teatralnych imprez, nie zawsze nas stać na wynajęcie teatru M. Zańkowieckiej, dawnego teatru Skarbkowskiego czy też teatru Młodego Widza.

No tak, temat tej lwowskiej inicjatywy jest tematem tabu. Ale wróćmy do Wilna.

Tegoroczne spotkania zakończyły się w Litewskim Młodzieżowym Teatrze spektaklem „Szkic o Polsce” opartym na tekście Cypriana Kamila Norwida w reżyserii Lili Kiejzik. Teksty Jacka Janczewskiego osnute na motywach wielkiego poety pięknie śpiewała Agnieszka Ravdo, a prozę i wiersze recytował najmłodszy aktor teatru Artur Dowgiałło tegoroczny laureat recytatorskiego konkursu „Kresy 2021”. Festiwal zakończył się pożegnalnym spotkaniem w Domu Polskim i tam m.in. zaproponowałem prezesowi Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie Mikołajowi Falkowskiemu aby zorganizował taki Norwidowski wieczór w Warszawie, na którym wystąpilibyśmy wspólnie z kolegami z Wilna ze swoją norwidowską propozycją. Może się uda…

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Gordijewska

Anna Gordijewska. Polka, urodzona we Lwowie. Absolwentka polskiej szkoły nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie. Ukończyła wydział dziennikarstwa w Lwowskiej Akademii Drukarstwa. W latach 1995-1997 Podyplomowe Studium Komunikowania Społecznego i Dziennikarstwa na KUL. Prowadziła programy w polskim "Radiu Lwów". Nadawała korespondencje radiowe o tematyce lwowskiej i kresowej współpracując z rozgłośniami w Polsce i za granicą. Od 2013 roku redaktor - prasa, radio, TV - w Kurierze Galicyjskim, reżyser filmów dokumentalnych "Studio Lwów" Kuriera Galicyjskiego. Od września 2019 roku pracuje w programie dla TVP Polonia "Studio Lwów". Otrzymała nagrody: Odznaka "Zasłużony dla Kultury Polskiej", 2007 r ., Złoty Krzyż Zasługi, 2018 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X