Wielka Sobota w parafii św. Antoniego we Lwowie fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Wielka Sobota w parafii św. Antoniego we Lwowie

To już piąte Święta Wielkanocne obchodzone na Ukrainie w cieniu pełnoskalowej rosyjskiej agresji. Władze ukraińskie ostrzegały, że w okresie Wielkanocy Rosja może przeprowadzić ataki rakietowe na miejsca zgromadzeń. We Lwowie jednak nie było tym razem alarmów przeciwlotniczych, a dodatkowo dopisała pogoda – było słonecznie i ciepło.

W sanktuarium św. Antoniego, położonym w dzielnicy Łyczaków, święcenie pokarmów rozpoczęło się w Wielką Sobotę w południe.

– Wielka Sobota zawsze jest dniem oczekiwania – powiedział brat Stanisław Nuckowski OFM Conv, kustosz prowincjalny franciszkanów w Ukrainie. – Uczymy się czekać. I myślę, że miejsce, w którym teraz jesteśmy, jest miejscem, które długo czekało. I w tym oczekiwaniu nigdy nie zaprzestawało wierzyć. Kościół św. Antoniego z Padwy jest kościołem, który zawsze był otwarty. Tu ludzie zawsze czekali na to, aby można było wiarę wyznawać wolno, bez przeszkód.

Kościół św. Antoniego przez dziesięciolecia był jednym z niewielu czynnych kościołów katolickich w obwodzie lwowskim.

– Ten kościół pamiętam od czasów swego dziciństwa – powiedział prof. Jarosław Krawczenko z Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuki. – Kościół św. Antoniego przy ulicy Łyczakowskiej to było bardzo religijne miejsce, ciekawe. W czasach radzieckich był czynny. Msze św. były odprawiane w każdą niedzielę. Nawet w tych czasach socjalistycznych tak było. Przychodzili Polacy i Ukraińcy, inni, kto się czuł katolikiem albo nie chciał radzieckiego czy jak teraz mówimy moskiewskiego prawosławia.

Kościół św. Antoniego jest świątynią rodzinną dla wielu pokoleń miejscowych Polaków. Na wielkanocne święcenie pokarmów przyszło także sporo młodych rodzin współczesnych lwowian.

– Ja pamiętam te tradycje w swojej rodzinie, od dziadków, od babci – mówi parafianka Zoriana Mysiw. – Jeszcze kiedy byłam dzieckiem, zawsze chodziłam z babcią do kościoła. Wtedy do katedry, bo babcia w innej dzielnicy mieszkała. Moje dzieci też szanują te tradycje. Dzieci teraz są w Polsce, ja zostaję tu, bo mam tu pracę, jestem lekarzem. Kocham te swoje obyczaje polskie, bo uważam, że to jest moje i bardzo szanuję to wszystko.

– Dla nas to tradycja rodzinna – dodaje parafianin Eugeniusz Jewstratiew. – Mój jeden dziadek był Polakiem, mój drugi dziadek był Polakiem. Musimy zachowywać tradycje, szczególnie w takich trudnych czasach. Wszystkim życzę radosnych Świąt Wielkanocnych.

Parafią św. Antoniego we Lwowie opiekują się franciszkanie.

– Dzisiaj w sposób szczególny przeżywając przygotowania do świąt wielkanocnych chcemy dziękować Panu Bogu za tę wolność i też za wierność w naszych sercach, że potrafimy czekać – mówił brat Stanisław Nuckowski OFMConv. – Też jako kraj znajdujemy się w momencie oczekiwania. Czekamy na zakończenie tego przekleństwa wojny, którego doświadczamy. I dawne czasy pokazały – warto czekać. Dzisiaj wieczorem doczekamy się. Doczekamy się świąt Wielkiej Nocy. Zaczniemy świętować uroczystą liturgię Wigilii Paschalnej. Kościół, przy którym znajdujemy się, jest kościołem franciszkańskim i w tym roku papież Leon wydał bullę, taki wyjątek, łaskę, aby każdy wierny, który odwiedzi ten kościół i pobożnie w nim się pomodli otrzymał odpust. Odpust zupełny, a związany jest ten odpust z jubileuszem – 800 lat od chwili śmierci św. Franciszka, który przekonuje nas, że warto umierać z powodu miłości, bo takie umieranie zawsze rodzi życie. Ważne, żeby to umieranie było pełne miłości. Tak umierał Pan Jezus. Tę prawdę dzisiaj świętujemy. Chwalmy Pana Boga za jego odwagę, że w walce człowieka z Bogiem Bóg zgodził się przegrać, abyśmy wreszcie poczuli się zwycięzcami. Razem z Nim dzięki Jego łasce.

W czasie Świąt Zmartwychwstania Pańskiego mieszkańcy Lwowa życzą sobie przede wszystkim szybkiego zakończenia wojny i pokoju dla całej Ukrainy.

Konstanty Czawaga

fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

X