We Lwowie zakończyły się warsztaty „Własna droga do sukcesu”

Na zakończenie odbył się egzamin testowy, na podstawie wyników którego i aktywności na zajęciach, została wyłoniona grupa 10 uczestników, którzy wezmą udział w drugiej części zajęć w Warszawie 26 – 30 października.

O przebiegu zajęć i wykładów tegorocznych warsztatów opowiedzieli organizatorzy i uczestnicy.

Dr hab. Piotr Wachowiak, prodziekan Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie:
Jest to pomysł Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, żeby rozbudzić u Polaków mieszkających na Ukrainie podstawy przedsiębiorcze. Uważamy, że podstawy przedsiębiorcze są bardzo ważne, zwłaszcza w sytuacji, w której państwo się znajdują. Trzeba wszystko wziąć w swoje ręce. A żeby wziąć wszystko w swoje ręce, trzeba wiedzieć jak. I ten projekt jest głównie nastawiony po pierwsze na to, żeby rozbudzić pomysły na biznes, jaki można prowadzić, a po drugie, pokazać, co należy zrobić, jakie należy przeprowadzić analizy, w jaki sporządzić biznes-plany, żeby można było uruchomić tę własną działalność. I co jest ważne, żeby ta działalność nie była zbyt ryzykowna. Bo wiadomo, że biznes powinien się udać, więc to ryzyko trzeba ograniczyć do minimum.

Te szkolenia odbywają się po raz drugi. Dwa lata temu już mieliśmy taki sam program. Ponieważ program cieszył się duża popularnością, wobec tego zdecydowaliśmy się go powtórzyć.

Chcieliśmy przede wszystkim, żeby to były głównie osoby młode, czyli studenci albo osoby tuż po studiach. Osoby, które mają pomysł na własny biznes i które by chciały ten biznes poprowadzić. Nowością tegorocznych szkoleń było to, że uczestnicy byli z całej Ukrainy. Głównie, oczywiście, z Zachodu, ale też byli Polacy mieszkający na Wschodzie, co nas bardzo cieszy, biorąc pod uwagę sytuację polityczną. Udział wzięło 40 osób.

Muszę podkreślić duże zaangażowanie. Widać było, że te osoby nie przyjechały tylko po to, żeby być pięć dni we Lwowie, pięknym mieście i miło spędzić czas. Ale to była bardzo trudna, ciężka praca. Pracowaliśmy od godziny 9 do godz. 18. Nie było przypadku żeby ktoś nie przyszedł, wszyscy uczestniczyli w tych zajęciach.

Zajęcia nie były zajęciami tylko teoretycznymi, nie były jedynie wykładami. Bardziej to były zajęcia praktyczne. Podzieliliśmy się na zespoły, mieliśmy przygotowanych mnóstwo zadań. Więc krótkie wprowadzenie teoretyczne, a większość to praca w grupach, konkretne rozwiązywanie zadań. I taka forma, myślę że słuchaczom się podobała najbardziej.

Były osoby, które zaczynają prowadzić biznes, ale głównie to były osoby, które zamierzają rozpocząć biznes. Trudno powiedzieć, kto wypadł lepiej. Ja myślę, że poziom był porównywalny. Natomiast tutaj chciałbym jeszcze raz podkreślić motywację wewnętrzną, która w prowadzeniu biznesu się bardzo liczy. Bo nie tylko wiedza, ale bardziej wiara w sukces jest bardzo ważna. A te młode osoby taką wiarę mają.

Artur Żak, uczestnik szkoleń:
Ja pochodzę ze Lwowa, urodziłem się we Lwowie. Mieszkałem tu do 17 roku życia, później pojechałem na studia do Warszawy. Ponad 12 lat pracowałem w różnych korporacjach, w sumie jako pracownik najemny z rozmaitymi dodatkowymi rzeczami, które mogłem wykonywać. I wróciłem do Lwowa. Po przyjeździe, działam społecznie w Stowarzyszeniu Polskich Przedsiębiorców Ziemi Lwowskiej. A w tej chwili jestem na etapie tworzenia firmy, która ma przetestować czy to się uda na danym rynku. Więc wpisałem się na szkolenia.

Takie szkolenia są bardzo korzystne. Uczestnik szkolenia otrzymuje wiedzę merytoryczną od wykładowców na bardzo wysokim poziomie, jest w stanie jednocześnie przetestować tę wiedzę w małej grupie, a także odnieść to do dużych grup poprzez pracę zespołową.

Po drugie, osoba, która już ma pomysł na własny interes, czy prowadzi własny interes, jest w stanie to zderzyć z opiniami innych. Bo nam zawsze się wydaje, że nasz pomysł jest najlepszy, najcudowniejszy, że jesteśmy najmądrzejsi, i że na pewno nam musi się udać. A ocena zespołu, czy też zderzenie tej pracy zespołowej z resztą grupy, może nam udowodnić, a przynajmniej zwrócić uwagę na jakieś zagrożenia, które niewątpliwie są w każdym projekcie. Ważne jest też zderzenie: żywiołowość ludzi młodych kontra doświadczenie życiowe bardziej dojrzałych.

Zaletą jest to, że uczestnicy są z różnych branż, z różnych regionów i na różnych poziomach wiedzy. To daje bardzo dużo różnych pomysłów na biznes. To umożliwia też szersze spojrzenie na ogólną działalność gospodarczą. Bardzo dobrze że udało się organizatorom zebrać w jednym miejscu bardzo różnych ludzi z różnych regionów, zarówno z Zachodniej Ukrainy jak i Wschodniej. Co nie jest takie częste. My jednak we Lwowie często się odcinamy od ludzi na Wschodzie, żyjemy w swojej małej ojczyźnie, zapominając o tym, że w tym Charkowie czy w Dniepropietrowsku też są tacy sami Polacy, którzy z założenia mają trochę trudniej. Ale od nich my możemy też dużo się nauczyć.

Sergiusz Łukianenko, prezes Organizacji Polaków „Orzeł Biały”:
Jestem organizatorem warsztatów ze strony ukraińskiej. Była to już nie pierwsza edycja i mam nadzieję, że nie ostatnia. Organizowaliśmy warsztaty wspólnie z Fundacją Pomoc Polakom na Wschodzie i Szkołą Główna Handlową (SGH) z Warszawy. Chciałbym podkreślić, że z polskiej strony są i inne osoby, które przyczyniły się do organizacji imprezy. Są to m.in.: Magdalena Jankowska i wiceprezes Fundacji Ewa Ziółkowska. Były one na pierwszej edycji warsztatów.

Jest to naprawdę duży projekt, bo zbierałem uczestników nie tylko z regionu lwowskiego, ale też z innych regionów Ukrainy, przykładowo: Charkowa, Dniepropietrowska, Zaporoża, Białej Cerkwi. Starałem się podłączyć do szkoleń również Polaków ze wschodu Ukrainy. Jeżeli uda nam się kontynuować tę działalność, to mam już uzgodnione z prezesami tych organizacji, że powiększymy grono uczestników. Tu na Ukrainie Zachodniej mamy więcej wydarzeń, jesteśmy bliżej do Polski i lepiej udaje się nam współpraca. Lubię podłączać do naszych inicjatyw Polaków ze Wschodu, poprzednim razem mieliśmy uczestników stamtąd i teraz też. Mieliśmy też uczestników z Asocjacji Przedsiębiorców Ziemi Lwowskiej. Te nasze dwie ekipy były najliczniej przedstawione.

Uważam, te warsztaty za bardzo udane. Mam doświadczenie w tworzeniu wielu różnych projektów, ale takiego zaangażowania jeszcze dotąd nie widziałem. Większość uczestników była bardzo zdeterminowana dostaniem się do wąskiego grona osób, które pojadą na kolejny etap szkoleń do Warszawy. Widać było chęć zapoznania się z tematyką szkoleń. Poza tym, wyciągając wnioski z poprzedniego projektu, nieco podniosłem średni wiek uczestników. Zaowocowało to od razu w pracy. Muszę tu też podkreślić równy poziom wszystkich uczestników. Nieraz trudno było określić z jakiego regionu jest ta osoba. Z pięciorga osób ze Wschodu dwoje pojedzie do Warszawy.

Bardzo bym chciał, żeby to był projekt rozwojowy. Bardzo bym chciał zorganizować podobne szkolenia w przyszłym roku. Chciałbym też, żeby tegoroczni uczestnicy w przyszłym roku przekazali praktyczną wiedzę i podzielili się doświadczeniem z kolejnymi uczestnikami. Głównym celem tego rodzaju szkoleń powinno być zdobycie wiedzy, która później musi być wykorzystywana na praktyce i ma zostać zrealizowana w realnym życiu. Bardzo bym chciał, żeby był ktoś, kto mógł by podzielić się swymi praktycznymi doświadczeniami. Byłaby to dla mnie najlepsza nagroda.

Korzystając z okazji, chcę tu podziękować konsulowi Marianowi Orlikowskiemu i Konsulatowi Generalnemu RP we Lwowie, który był współorganizatorem warsztatów. Naszym wspólnym trudem – Organizacji „Orzeł Biały”, Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie i SGH udało się ten projekt zrealizować i przeprowadzić go na bardzo wysokim poziomie. Jestem bardzo zadowolony z przebiegu tegorocznych warsztatów.

Rozmawiała Alina Wozijan

{youtube}1_XOBxt51KM{/youtube}

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X