W trosce o zapomniane groby kolegów

Już po raz dziesiąty rzeszowiacy przyjechali do Lwowa, by porządkować groby dziennikarzy i innych ludzi pióra pochowanych na miejscowych cmentarzach. Poza Lwowem odwiedzą Stanisławów i Kołomyję.

Raz w roku, tuż przed 1 listopada rzeszowscy dziennikarze, historycy i bibliotekarki przyjeżdżają do Lwowa, by na kilka dni zamienić komputery i dyktafony na sekatory, szpachle, szczotki i grube rękawice. Porządkują groby dziennikarskie, czyszczą je, palą znicze i modlą się za dusze starszych kolegów.

Inicjatorką wyjazdów do Lwowa na Cmentarz Łyczakowski była dziesięć lat temu Jolanta Danak-Gajda z Polskiego Radia Rzeszów.

– To była inicjatywa Polskiego Radia Rzeszów. Przed dziesięciu laty skrzyknęliśmy się. Stwierdziliśmy, że trzeba coś zrobić dla kultury polskiej na Kresach. Na początku przyjechałam ja i Jacek Bożęcki, potem ta grupa się rozrastała. Dołączyli historycy z rzeszowskiego Instytutu Pamięci Narodowej, w ubiegłym roku bibliotekarki. Już to jest nie tylko Rzeszów i Podkarpacie, ale również Tarnów, Kraków, Warszawa, cała Polska.

Do akcji przyłączył się rzeszowski oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, który już od kilku lat jest organizatorem wyjazdów na cmentarze lwowskie, na początku był to tylko Cmentarz Łyczakowski, później dołączono Janowski.

– Z Jolantą Danak-Gajdą, która wymyśliła tę akcję, jesteśmy tutaj od ośmiu lat – wspomina początki Andrzej Klimczak, prezes oddziału SDP w Rzeszowie. – Przez osiem lat odnaleźliśmy, udokumentowaliśmy, wyremontowaliśmy własnym sumptem, dzięki ludziom dobrej woli oraz sprzątamy co roku groby dziennikarzy, pisarzy, literatów, wydawców. Poświęcamy naszą uwagę nie tylko Polakom. Dzisiejszą akcję na Łyczakowie rozpoczęliśmy od zapalenia świec na grobie dziennikarza ukraińskiego Ołeksandra Krywenki.

{youtube}XHrAgpeEnII{/youtube}

Po Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich do akcji przyłączył się rzeszowski Instytut Pamięci Narodowej.

– Od trzech lat jesteśmy uczestnikiem tej akcji – relacjonuje dr Piotr Szopa. – Jeździmy na groby we Lwowie, ale też w Winnikach, Stanisławowie, Kołomyi, po to aby przywracać tym grobom należyty wygląd, przywracać szacunek dla zmarłych, tych Polaków, którzy budowali Rzeczpospolitą właśnie tutaj.

Zeszłoroczna wizyta na cmentarzu w Winnikach przyniosła pozytywne efekty. Rok temu uczestnicy akcji znaleźli zaniedbany polski grób. – Z trudem rozczytywaliśmy inskrypcje na grobie Alfreda Kojata, policjanta, który zginął na służbie. Dziś ten grób jest wyremontowany! – dodał dr Szopa.

Fot. Wojciech Jankowski
{gallery}gallery/2019/dziennikarzeRzeszow{/gallery}

W czasie prac porządkowych niemal co roku uczestnicy akcji znajdują nowe groby dziennikarskie. Z roku na rok lista pochówków ludzi pióra we Lwowie powiększa się o nowe miejsca.

– Nam się zdawało – przyznała Jolanta Danak-Gajda – że mamy wszystkie nazwiska zidentyfikowane. Przez te dziesięć lat znaleźliśmy powyżej 50 grobów dziennikarzy, ale od paru lat znajdujemy nowe nazwiska, nawet takie, których nie opisał prof. Stanisław Nicieja, takie, których nie było w różnych ewidencjach cmentarnych.

W tym roku odnaleziono nowy grób dziennikarza. Na nagrobku widnieje poprawiony napis „Antoni Lech, lat 54, zmarł w 1925 roku”. Sukcesywnie odnawiane nagrobki na Cmentarzu Łyczakowskim pozwalają odczytać zatarte napisy. Czasem wśród napisów pojawi się słowo „dziennikarz”.

Jesienny wyjazd na cmentarze Ukrainy cieszy się w Rzeszowie dużym zainteresowaniem. Od dwóch lat w akcji uczestniczą rzeszowskie bibliotekarki, reprezentujące Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich.

Wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim odbyła się 25 października. Od kilku lat akcja rozszerza swój zakres terytorialny. W zeszłym roku odnaleziono na Cmentarzu Janowskim we Lwowie trzy groby polskich dziennikarzy. Na tegorocznej trasie znajdą się również Stanisławów i Kołomyja

Wojciech Jankowski

X