W Kijowie upamiętniono uczestników powstania styczniowego

W Kijowie upamiętniono uczestników powstania styczniowego

2 lutego w Narodowym Muzeum Historycznym „Kijowska Forteca” odsłonięto tablice upamiętniające kilkuset Polaków i Rusinów-Ukraińców powstańców styczniowych, więźniów twierdzy kijowskiej, więzionych tu przed rozstrzelaniem lub zesłaniem na Syberię.

Inicjatywa została zrealizowana przez fundację „Wolność i Demokracja” i sfinansowana z budżetu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Na tablicach pamiątkowych upamiętniono ośmiuset jedenastu powstańców styczniowych, wszystkie osoby wymienione na tablicach były więzione w murach twierdzy.

„W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego
Hramota do ludu wiejskiego
Powstawszy wraz z Polską i Litwą przeciw panowaniu moskiewskiemu, aby zyskać wieczną wolność i szczęsną dolę dla całej naszej Ojczyzny, oświadczamy przed Bogiem, całym światem i narodem, że innego szczęścia nie pragniemy dla drogiej naszej Ojczyzny i nie szukamy go w niczym więcej, jak tylko w wolności, swobodzie, równości i szczęściu wszystkich mieszkańców, jakiejkolwiek są wiary i stanu. A pragnąc najwięcej szczęścia dla ludu wiejskiego postanawiamy na wieczne czasy”

Tak zaczynała się „Złota Hramota”, dekret wzywający lud Podola, Wołynia i Ukrainy do udziału w powstaniu styczniowym i ogłaszający uwłaszczenie chłopów na tych terenach ogłoszony 12 kwietnia 1863 roku. Niestety, był to rok klęski powstania na Ukrainie. Włościanie patrzyli na powstańców podejrzliwie, a w samym Kijowie oddziały powstawały opornie. Pod koniec 1862 roku zawiązał się w Kijowie Komitet Prowincjonalny, który miał przygotowywać powstanie. Na czele ponad 600 powstańców stanął Edmund Różycki, były podpułkownik wojsk carskich. Walki toczyły się wokół Kijowa oraz w wielu miejscach Prawobrzeżnej Ukrainy. Niestety, oddziały szybko zostały rozbite, a więzienia wypełnione polską szlachtą. Miejscem największego skupiska aresztowanych powstańców była właśnie twierdza w Kijowie, głównie w tzw. „Kosym Kaponierze”. Przebywało tu ponad 1200 osób. Pięciu dowódców oddziałów rozstrzelano tu na miejscu: Adama Zielińskiego, Władysława Tadeusza Rakowskiego, Platona Krzyżanowskiego, Romualda Olszańskiego i Adama Drużbackiego. Los pozostałych był tragiczny – droga z twierdzy prowadziła do syberyjskich lasów na katorgę. Wielu więźniów twierdzy wzięło jeszcze raz udział w powstaniu daleko poza granicami Rzeczypospolitej. W 1866 roku w Kraju Zabajkalskim zesłana szlachta wystąpiła przeciwko władzy carskiej.

W represjach ucierpiały nie tylko elity polskie. Cyrkularz Wałujewski z 18 lipca 1863 roku wprowadził na długie lata zakaz używania języka ukraińskiego we wszystkich zakresach, związanych z kulturą i piśmiennictwem.

Od 1930 roku na terenie twierdzy w Kosym Kaponierze znajduje się muzeum. Obecnie czynne jest pod adresem ul. Hospitalna 24a.

W odsłonięciu tablic wzięli udział ambasador Polski na Ukrainie Henryk Litwin, przedstawiciele ambasady i konsulatu Gerard Pokruszyński oraz Rafał Wolski, prezes fundacji „Wolność i Demokracja” Michał Dworczyk, członek rady fundacji Rafał Dzięciołowski, dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jacek Miler, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa dr hab. Andrzej Kunert, przewodniczący Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz, członek zarządu Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Ireneusz Derek, sekretarz Międzyresortowej Komisji ds. Upamiętnienia Ofiar Wojny i Represji Politycznych przy Gabinecie Ministrów Ukrainy Światosław Szeremeta, dyrekcja oraz pracownicy muzeum historycznego. Do uczestników uroczystości list skierowała minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Małgorzata Omilanowska.

Jan Matkowski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X