Telefon z przeszłości Karolina Kubicka w wieku 26 lat (Fot. z archiwum autorki)

Telefon z przeszłości

Któregoś dnia na początku października zadzwonił telefon. Podniosłam słuchawkę. Niemłody głos kobiecy przywitał się ze mną i poprosił do telefonu… moją Mamę. Poczułam coś w rodzaju nokautu. Na kilka sekund w powietrzu zapadła cisza.

– O Boże! Kim pani jest? Skąd pani dzwoni? Przecież w tym roku minie 15 lat jak Mamy już nie ma. Po tamtej stronie słuchawki usłyszałam rozpaczliwy głos nieznajomej kobiety.

– Jak to? Jak mogło do tego dojść, żeby nikt mnie nie zawiadomił o tym przez tyle lat? Odszedł tak wspaniały człowiek i lekarz, a poza tym bliska mi osoba.

Po kilku minutach, gdy pierwsze emocje opadły, poprosiłam ją, aby opowiedziała o sobie i w jakich okolicznościach poznała moją Mamę. Okazało się, że pani Zofia pochodzi spod Lubaczowa. Jej ukraińska rodzina żyła w zgodzie z sąsiadami-Polakami. Gdy w 1944 roku byli zmuszeni opuścić swe rodzinne strony i przenieść się na Wschód, to i oni, i ich sąsiedzi gorzko płakali, przeżywając to rozstanie i przeczuwając, że już nigdy się nie zobaczą. Moją Mamę, Karolinę, pani Zofia poznała pracując w gabinecie rentgenowskim szpitala więziennego, gdzie Mama dorabiała sobie na pół etatu.

Od pierwszego spotkania Zofia i Karolina zrozumiały, że są sobie bliskie. Mijały dnie, tygodnie, lata i w końcu nastąpił ostatni dzień wspólnej pracy lekarza-rentgenologa i laborantki. Na pożegnanie Mama podarowała pani Zofii srebrną łyżeczkę do herbaty, mówiąc: „Dzięki tej łyżeczce nigdy mnie nie zapomnisz”. Było w tym dużo racji, bo herbatę, czy kawę wypijamy codziennie. Nic specjalnego nie planowały na przyszłość, żadnych spotkań czy wspólnych spacerów. Ich drogi życiowe po prostu rozeszły się w różne strony.

Od tego czasu minęło sporo lat. Pewnego dnia pani Zofia, szukając jakiegoś numeru telefonu w starych notesach, trafiła na numer bliskiej kiedyś osoby. Dobiegła osiemdziesiątki, to dlaczegóż ta, którą tak ceniła i kochała nie miałaby dożyć do 82 lat? Tu jednak okazało się, że siła wyższa inaczej pokierowała ich życiem.

Zaproponowałam pani Zofii spacer na grób Mamy. Jednak odmówiła. Tłumacząc to tym, że chce zachować w pamięci Karolinę taką, jak ją zapamiętała z okresu wspólnej pracy. Cóż… nie ona jedna tak postępuje. Wiele osób do dziś nie może pogodzić się z jej odejściem. Karolina Kubicka nadal bowiem żyje w świadomości, pamięci i sercu wielu ludzi.

Po rozmowie z panią Zofią przypomniałam sobie sen, który przyśnił mi się parę dni wcześniej. Śniło mi się, mianowicie, że Mama zmarła, ale byłam świadoma tego, że ona już kiedyś zmarła i że już ją pochowaliśmy. Aż tu nagle trzeba znowu ją chować… w tym miejscu mój sen urwał się, bo ktoś zadzwonił do drzwi…

Będąc już na emeryturze Karolina Kubicka zaczęła pisać krótkie opowiadania. Pisała początkowo „do szuflady”. Jednak jej twórczością zainteresowano się i w 2002 roku jej cztery opowiadania: „W poczekalni”, „Niespełniona obietnica”, „Bose nogi” i „Kasztanowiec” ukazały się w tomie „Cena tożsamości: wspomnienia i opowiadania Polaków zamieszkałych na Ukrainie”, zebranych i wydanych przez Jadwigę Jamróz i Tomasza Wroczyńskiego. Mama publikowała też eseje w „Gazecie Lwowskiej”. Jej opowiadanie „W poczekalni” zostało nagrodzone dyplomem na konkursie literackim im. Kazimierza Wierzyńskiego. Dyplom odebrała Mama w Dubnem we wrześniu 1999 roku – dwa miesiące przed śmiercią.

Moja Mama Karolina zmarła w niedzielę 14 listopada 1999 roku. Zresztą, urodziła się też w niedzielę. W 15 rocznicę jej odejścia, w kościele św. Antoniego została odprawiona uroczysta msza św. na organach grał – i śpiewał wspólnie z córką Gabrysią – Edward Kuc, kierownik i dyrygent chóru „Echo”, w którym śpiewam od 1991 roku. Podczas komunii solistka chóru nauczycieli Liceum Muzycznego we Lwowie Natalia Jakumiec wykonała pieśń „Ave Maria” Bacha i Gounauda. Jej czysty i szlachetnej barwy głos doniósł do niebios nasze modlitwy o spokój duszy ś. p. Karoliny Kubickiej.

Irena Kubicka
Tekst ukazał się w nr 22 (218) za 28 listopada – 18 grudnia 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X