Uczniowie Liceum nr 51 im. Iwana Franki we Lwowie spędzili tydzień we Wrocławiu w ramach międzynarodowego projektu edukacyjnego „Lwów – Wrocław”. Podczas wizyty poznawali polski system edukacji, doskonalili języki obce i integrowali się z uczniami VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Krzywoustego.
Do Wrocławia przyjechała sześcioosobowa grupa uczniów klasy 11 pod opieką nauczycielek Julii Tarnawskiej i Olgi Kobyliuch. W programie znalazły się wspólne zajęcia językowe z języka angielskiego, polskiego i niemieckiego, zwiedzanie miasta oraz wizyty w najważniejszych instytucjach i miejscach kultury. Uczniowie odwiedzili m.in. wrocławskie zoo z Afrykarium, Hydropolis, muzea oraz zabytkowe kościoły.
fot. Eugeniusz Sało/ Nowy Kurier Galicyjski
Jednym z ważniejszych punktów wizyty było spotkanie w Urzędzie Miejskim Wrocławia, gdzie młodzież przyjął wiceprezydent miasta Jakub Mazur.
– Wrocław ma ze Lwowem specjalną historię i specjalne relacje. Zawsze ciepłe i konstruktywne. Cieszymy się, że młodzi mieszkańcy Lwowa mogą zobaczyć nasze miasto i stać się ambasadorami, którzy budują pomost pomiędzy Wrocławiem a Lwowem – mówił wiceprezydent.
Podkreślił również, że współpraca między miastami ma wieloletnią tradycję i nie ogranicza się jedynie do kontaktów władz samorządowych.
– To nie tylko rozmowy prezydenta z prezydentem, ale przede wszystkim relacje ludzi z ludźmi. Pomagamy sobie jak miasto miastu, jak kraj krajowi i wierzymy, że w ten sposób budujemy prawdziwą odporność i pokój – dodał Jakub Mazur.
Jak przypomina Sara Blejwas z Biura Współpracy z Zagranicą Urzędu Miejskiego Wrocławia, partnerstwo obu miast trwa już od ponad dwóch dekad.
– Ta współpraca zaczęła się w 2002 roku. Naszym marzeniem jest, żeby rozlewała się na jak najszersze kręgi, dlatego takie projekty młodzieżowe są dla nas szczególnie ważne. Dzięki nim młodzi ludzie mogą się poznać, przełamywać stereotypy i budować relacje na przyszłość – podkreśla.
Projekt został zainicjowany przez nauczycielkę języka angielskiego Julię Tarnawską, która kilka lat temu była praktykantką Fundacji im. św. Jadwigi we Wrocławiu.
– Już wtedy pomyślałam, że wcześniej czy później trzeba stworzyć taki projekt. Teraz jesteśmy tutaj z młodzieżą już po raz drugi. Uczniowie mają podobne zainteresowania, a lekcje prowadzone są po angielsku, więc mogą swobodnie ćwiczyć język w praktyce – mówi nauczycielka.
Jak dodaje, pobyt we Wrocławiu jest dla uczniów także chwilą wytchnienia od codzienności w kraju ogarniętym wojną. – We Lwowie często rozlegają się alarmy. Wtedy wszyscy schodzą do piwnicy, która pełni funkcję schronu. Nauki w tym czasie nie ma, po prostu czekamy, aż alarm się skończy. Tutaj możemy spokojnie spać i choć na chwilę odetchnąć – przyznaje Julia Tarnawska.
fot. Julia Tarnawska
Uczniowie ze Lwowa podkreślają, że największe wrażenie zrobiła na nich atmosfera miasta i możliwość poznania rówieśników z Polski.
– Najbardziej podobały mi się wycieczki po mieście. Wrocław jest bardzo piękny i przypomina mi trochę Lwów, ma podobną architekturę i wiele miejsc, które warto zobaczyć – mówi Daria Rehman, uczennica lwowskiego liceum.
Dla Maksyma Kowalczuka najważniejsza była możliwość rozmów i wymiany doświadczeń. – Najbardziej podobało mi się poznawanie nowych ludzi i wymiana doświadczeń. Można zobaczyć, co jest u nich przyjęte, a co u nas i uczyć się od siebie nawzajem – podkreśla.
Niektórzy uczniowie odwiedzili Wrocław już po raz drugi. – Rok temu też brałam udział w programie. Teraz zobaczyłam miasto z zupełnie innej perspektywy, bo spotkałam się z koleżanką, która mnie wtedy gościła. Pokazała mi Wrocław oczami mieszkańca – opowiada Anastazja Kramarec.
– Najbardziej w tej podróży podobała mi się szkoła oraz bardzo przyjaźni uczniowie, którzy chętnie nawiązywali kontakt. Poznałam wielu rówieśników z tej szkoły i nadal utrzymujemy ze sobą kontakt. Ta podróż okazała się dla mnie bardzo wartościowa, dała motywację do dalszego działania i pokazała, jak zgraną jesteśmy klasą oraz jak ważne jest docenianie wspólnie spędzonych chwil – powiedziała Chrystyna Sydorczuk.
– Przede wszystkim w tej podróży najbardziej podobało mi się nastawienie ludzi. Szczerze mówiąc, nawet nie wyobrażałam sobie, że zostaniemy przyjęci aż tak gościnnie. Mimo że wojna trwa już kolejny rok, bardzo odczuwalne jest wsparcie Polaków, które naprawdę bardzo cenimy. Ta wymiana pokazała mnie i naszej grupie, że możemy i powinniśmy być zjednoczeni oraz w przyszłości realizować wiele nowych, wartościowych inicjatyw – podkreśliła Marija Fedetska.
Młodzi lwowiacy nie ukrywają jednak, że ich codzienność wciąż naznaczona jest wojną. – Czasami nie mamy światła i nie możemy się uczyć. Mamy alarmy i ostrzały. Chociaż mieszkamy daleko od strefy przyfrontowej, to jednak bardzo odczuwamy, że wojna jest blisko – mówi Maksym Todosenko.
Mimo to uczniowie starają się pomagać. – Robimy świece i zbieramy pieniądze, które przekazujemy na wsparcie armii i domów dziecka – dodaje uczeń lwowskiego liceum.
W organizację projektu zaangażowana była także Dortmundzko-Wrocławsko-Lwowska Fundacja im. św. Jadwigi.
– Od 25 lat organizujemy praktyki dla młodych ludzi z Ukrainy. Cieszy mnie, że te kontakty nie kończą się wraz z ich wyjazdem do domu. Przykładem jest Julia Tarnawska, która kiedyś była u nas praktykantką, a dziś przyjechała do Wrocławia ze swoimi uczniami z Liceum nr 51 we Lwowie. To już ich drugi przyjazd do naszego miasta. Widać więc, że te relacje wciąż trwają – między fundacją i dawnymi praktykantami, ale także między Lwowem i Wrocławiem. Ci młodzi ludzie stają się ambasadorami Wrocławia we Lwowie i Lwowa we Wrocławiu – mówi prezes fundacji Kazimierz Pabisiak.
Jak podkreśla, od początku rosyjskiej inwazji fundacja prowadzi także działania pomocowe dla Ukrainy. – Trzy tygodnie temu byłem we Lwowie. Oprócz zimy ogromne wrażenie zrobiły na mnie alarmy i brak energii elektrycznej. To nie jest tylko brak światła – to także brak wody, niedziałające windy, brak internetu i wiele innych problemów. Byłem bardzo poruszony tym, co dzieje się we Lwowie i w innych częściach Ukrainy – mówi.
Fundacja od 2022 roku systematycznie wspiera mieszkańców Ukrainy. – Wspieramy m.in. przygotowywanie posiłków dla potrzebujących we Lwowie-Rzęsnej. Nasza fundacja finansuje część produktów, z których przygotowywane są zupy. Do tej pory rozdano już około pół miliona porcji dla potrzebujących w kilku punktach miasta – wyjaśnia Kazimierz Pabisiak.
Prezes Fundacji im. Św. Jadwigi podkreśla, że najważniejszą nadzieją pozostaje szybkie zakończenie wojny. – Życzymy, aby pokój na Ukrainie i na świecie jak najszybciej powrócił. Chcielibyśmy, żeby młodzi ludzie, którzy przyjechali tu na tydzień, mogli wrócić do domu i mieć to, co najważniejsze – spokój, bez alarmów, oraz możliwość normalnej nauki i planowania swojej przyszłości – podkreśla Kazimierz Pabisiak.
Uczestnicy projektu zgodnie przyznają, że takie spotkania mają szczególne znaczenie. – Kiedy młodzież spotyka się i poznaje, mosty między naszymi krajami budują się już od najmłodszych lat – podsumowuje Sara Blejwas z Biura Współpracy z Zagranicą Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Organizatorzy liczą, że w przyszłości wymiana będzie odbywać się w obie strony, a młodzież z Polski będzie mogła odwiedzać Lwów w czasie pokoju.
Eugeniusz Sało


































