Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich z wielkim smutkiem przyjęły wiadomość o odejściu naszej koleżanki Genowefy Dyląg. Pani Gienia była wyjątkową postacią człowieka radosnego, życzliwego, z całym sercem oddanego sprawie Lwowa z jego kulturą i historią miasta, które kochała i którego piękno przez całe życie z pasją promowała.
Rodowita lwowianka była duszą towarzystwa, a dla nas przede wszystkim była dobrym przyjacielem. Pozostawiła po sobie mnóstwo wspomnień, uśmiechów i dobrej energii.

Pamiętam radość pani Gieni, kiedy po 45 latach pojechała do Lwowa na zjazd koleżeński maturzystów (matura w 1951 roku) który odbył się w Polskiej Szkole im. Marii Magdaleny we Lwowie. Wśród koleżanek i kolegów – nasza koleżanka z mężem. Wspomnienia się nie starzeją – powiedziała: – zawsze będą miały naście lat.
Uczestnicy opowiadali o swoich losach – i te wspaniałe z lat młodości i te z goryczą. Spotkanie oraz interesujące zdjęcia uwieczniła prasa we Lwowie i w kraju.
W początkowych latach naszej działalności w ramach dni Lwowa w Warszawie w Bazylice św. Krzyża pani Gienia śpiewała pieśń „Śliczna Gwiazda Miasta Lwowa”. Miała bardzo dobry głos. Oboje z mężem należeli do chóru „Muzilo”, a potem „Jana Paderewskiego”. Z pasją angażowali się w każdą dziedzinę artystyczną.
Często wypoczywała nad morzem w swoim letnim domu w miejscowości Dębki. Zapraszała i zachęcała nas, aby razem spędzić miło czas. Miała swojego ulubionego pieska, z którym chodziła na spacery.
Była bardzo dzielna, ale ostatnio miała mniej sił i więcej przebywała w domu, zawsze jednak była z nami w kontakcie telefonicznym. Pytała, co słychać w Towarzystwie i we Lwowie.
Szkoda, że już się nie możemy spotkać. Wielka pustka.
Alicja Kocan
Tekst ukazał się w nr 5 (489), 17 – 30 marca 2026
