Pieniądze albo sztuka

Pieniądze albo sztuka

Kolejny rok toczą się spory dotyczące regulacji prawnej bazarku z pamiątkami na placu przed teatrem im. Marii Zankowieckiej (dawnym Skarbkowskim). Plac jest miejscem odwiedzanym przez rzesze turystów – tutaj oglądają rękodzieło, kupują starocie i pamiątki rozłożone na licznych stolikach i straganach.


Miejsce położone pomiędzy teatrem, cerkwią Przemienienia i Domem Oficerów powszechnie nazywane jest we Lwowie „wernisażem”. Niezdrowe emocje towarzyszą miejscu od kilku lat. Plac położony w samym centrum miasta, jest miejscem również bardzo atrakcyjnym dla innej „publiczności”. Chodzi o rodzimych „biznesmenów”, którzy najchętniej widzieli by tu raczej zakład rozrywkowy lub hotel przynoszący krocie.

To jedyne miejsce we Lwowie, które stale wzbudza ciągłe emocje i staje się kartą przetargową, pomiędzy miastem i właścicielami straganów. Niejednokrotnie nakazywano artystom i sprzedawcom opuszczenie placu. Nikt jednak nie określił lokalizacji nowego miejsca, do którego mieliby się przenieść sprzedawcy pamiątek. Ci ostatni nie poddają się.

6 lutego pod mury ratusza przyszli sprzedawcy z bazarku, przynosząc ze sobą kukły „ojców miasta”, odpowiedzialnych za politykę miejskiej infrastruktury. W dźwiękach bębnów domagali się zachowania bazarku na tym samym miejscu

Według słów jednej z zainteresowanych sprzedawczyń, przekazano im decyzję Rady Miasta o przeniesieniu bazarku na nowe miejsce – na położoną z dala od centrum ul. Krzywonosa.

Jednak według informacji uzyskanej przez dziennikarza ZAXID.NETu od Mychajła Bokały z Lwowskiej Rady Miejskiej, nikt takiej decyzji nie podejmował. Słowa te potwierdził również mer Lwowa Andrij Sadowyj.

Kto jest winny całej afery? Naganą zostali ukarani urzędnicy Iryna Grymak za „zajęcie własnego stanowiska w tej kwestii” i Mychajło Bokało za „słabą kontrolę podległego mu działu”.

Czy bazarek z rękodziełem i pamiątkami pozostanie w spokoju na dawnym miejscu? Czy znów ktoś położy oko na łakomy kąsek?

Informacja na podstawie
zaxid.net

X