„Za tych, co leżą teraz na deskach cierpienia
Z otwartymi oczami, na nieludzkiej ziemi”.
Stanisław Baliński, „Wielka podróż”, 1941
Wiosną 1940 r. NKWD z motywów politycznych zamordowało polskich obywateli wziętych do niewoli po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. Bez procesów sądowych i z pogwałceniem elementarnych zasad funkcjonowania cywilizowanego świata przesądzony został tragiczny los prawie 22 tys. oficerów i podoficerów Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza. Ta zbrodnia miała na zawsze pozostać tajemnicą. Ciała ofiar starano się ukryć. Zakopywano je w zbiorowych dołach śmierci zlokalizowanych w Lesie Katyńskim (pod Smoleńskiem), Piatichatkach (pod Charkowem), Miednoje (pod Kalininem), Bykowni (pod Kijowem), Kuropatach (pod Mińskiem) i innych.
W dniu 18 kwietnia 2026 roku Towarzystwo Kultury Polskiej w Sumach w Obwodowej Bibliotece Naukowej zorganizowało spotkanie polonijne z okazji Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Na początku spotkania odbyło się powitanie wszystkich uczestników przez Włodzimierza Kuczyńskiego, Wiceprezesa Towarzystwa Kultury Polskiej w Sumach.
Pierwszy referat pt. „13 kwietnia – Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej” wygłosił Boris Klimowicz. Opowiedział, że 13 kwietnia 1943 r. o zbrodni dokonanej przez Sowietów usłyszał cały świat. Tego dnia Niemcy ogłosili informację o odkryciu w lesie pod Katyniem grobów polskich oficerów. Trzy lata wcześniej, wiosną 1940 r., na mocy decyzji najwyższych władz Związku Sowieckiego zamordowano blisko 22 tys. jeńców wojennych zatrzymanych po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski we wrześniu 1939 r. Byli wśród nich żołnierze Wojska Polskiego, profesorowie, lekarze, prawnicy, inżynierowie. Stanowili elitę narodu, jego potencjał obronny, intelektualny i twórczy.

Informację o odkryciu masowych grobów w Katyniu jako pierwsi podali Niemcy 13 kwietnia 1943 r. Dwa dni później moskiewskie radio zakomunikowało, że zbrodnię popełnili Niemcy w 1941 r. podczas zajmowania okolic Smoleńska. Próby wyjaśnienia sprawy przez polski rząd z pomocą Międzynarodowego Czerwonego Krzyża doprowadziły do zerwania przez Kreml 25 kwietnia 1943 r. stosunków z Polską. Wersję o eksterminacji jeńców przez hitlerowskie Niemcy upowszechniała propaganda ZSRR, a wraz z nią władze PRL. W 1946 r. w Norymberdze władze ZSRR starały się przypisać zbrodnię katyńską Niemcom. Przez długie powojenne lata władze w Moskwie, a także komuniści w Polsce ukrywali prawdę. Większość społeczeństwa polskiego nigdy jednak w te kłamstwa nie uwierzyła. W świadomości Polaków Katyń był zbrodnią Sowietów.
Dopiero po wojnie, w 1951 r., Amerykanie zdecydowali się powołać Specjalną Komisję Śledczą Kongresu Stanów Zjednoczonych do Zbadania Zbrodni Katyńskiej, którą kierował Ray Madden. Prawda o Zbrodni Katyńskiej była ukrywana przez ponad pół wieku. Przez pół wieku Moskwa szantażowała wolny świat, czyniąc zeń uległego wspólnika w podtrzymywaniu kłamstwa katyńskiego, wedle którego to „prawdopodobnie” Niemcy, a nie Moskale wymordowali w czasie II wojny światowej 20 tysięcy polskich jeńców wojennych. Tylko Ameryka, gdzie Kongres w roku 1952 ustalił jednoznaczną prawdę o zbrodni katyńskiej, okazała się zdolna do szybkiego i stanowczego odrzucenia kłamstwa katyńskiego.
Pod koniec rządów Michaiła Gorbaczowa do popełnienia zbrodni katyńskiej przyznał się Związek Radziecki. Dopiero 13 kwietnia 1990 r. władze ZSRR przyznały, że zbrodnię popełniło NKWD. Wyzwalanie się z kłamstwa katyńskiego było procesem najtrudniejszym i najbardziej przewlekłym w Wielkiej Brytanii. Dziś aż trudno uwierzyć, że trzeba było dopiero premiera Davida Camerona, aby rząd brytyjski w roku 2012, a więc dwadzieścia lat po Jelcynie, ujawnił ukrywane dokumenty, obnażające zmowę Churchilla i Roosevelta w sprawie kłamstwa katyńskiego. W 2007 r. Sejm RP ustanowił 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Następnie Włodzimierz Kuczyński przedstawił swoją prezentację pt. „Miejsca Pamięci. Obóz „putywlski” w klasztorze Sofroniewskim. 86. rocznica Zbrodni Katyńskiej”. W swoim wystąpieniu powiedział m.in., że „w niedługim czasie władze radzieckie, po osiągnięciu zaproponowanego 11 października przez Ławrentia Berię porozumienia z władzami III Rzeszy i zgromadzeniu w obozach w Kozielsku i Putiwlu (w klasztorze Sofroniewskim, obwód Sumski, Ukraina) wyselekcjonowanych jeńców, przekazały im pomiędzy 24 października i 23 listopada 42 492 osoby, mające miejsce zamieszkania na terenach zagrabionych przez Niemcy, w tym poetę K. I. Gałczyńskiego. Ci, którzy zostali osadzeni w niemieckich obozach jenieckich, wojnę przeżyli. Jednocześnie Niemcy przekazali swojemu sojusznikowi 13 757 jeńców ze względu na symetryczny powód.
„Tak wyposażony ruszył na wojnę. Jego jednostka, 15. Baon Korpusu Ochrony Pogranicza, rozlokowany był gdzieś między Ludwikowem a Hancewiczami, na dawnej naszej wschodniej granicy. Tutaj szeregowiec Gałczyński strzegł do 17 września strażnicy polskiej, w tym właśnie dniu, wraz z innymi żołnierzami baonu został wzięty do radzieckiej niewoli i przetransportowany do Kozielska, gdzie właśnie organizowano obóz dla polskich żołnierzy. Poeta pod koniec października 1939 roku, jak i wszyscy internowani z centralnej Polski, poza oficerami, zostali (w ostatnim transporcie) wymienieni na Polaków znajdujących się po niemieckiej stronie Bugu. Po przekroczeniu granicy polscy żołnierze z internowanych stali się jeńcami III Rzeszy” – napisała w swoich wspomnieniach córka poety Konstanty Ildefonsa Gałczyńskiego Kira Gałczyńska.
Do marca 1940 r. liczba przetrzymywanych w obozach jenieckich przez cały czas podlegała niewielkim zmianom. W momencie przystąpienia do wykonania decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. stan obozów specjalnych (w Starobielsku, Ostaszkowie, Kozielsku) wynosił 14 736 osób. Wymienioną decyzję realizowano jako tzw. rozładowanie, gdy przytłaczającą większość osadzonych w tych obozach, jak też w więzieniach tzw. Białorusi Zachodniej i Ukrainy Zachodniej, zgodnie z listami nadsyłanymi z Moskwy, wywożono do miejsc Zbrodni Katyńskiej, gdzie zostali zamordowani. Jeńcy, którzy w wyniku opisywanych przyczyn uniknęli zagłady, zostali skupieni w obozie griazowieckim i według stanu z 23 lipca 1940 było ich 395.
W odmienny sposób uratował się Józef Czapski, który znalazł się na dodatkowej liście 47 osób odesłanych z obozu w Starobielsku do obozu w Juchnowie, wskutek interwencji ambasady Niemiec, na prośbę hrabiego Ferdinanda du Chastel. Józef Czapski po układzie Sikorski–Majski (lipiec 1941) został zwolniony i wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS dowodzonych przez gen. Władysława Andersa. Dostał rozkaz odnalezienia na terenie Związku Radzieckiego polskich oficerów i żołnierzy, którzy byli więzieni w obozach w Starobielsku, Ostaszkowie, Kozielsku. Przeżycia z pobytu w obozach oraz relację ze swoich poszukiwań w ZSRS opisał w książkach Wspomnienia starobielskie (1945) i Na nieludzkiej ziemi (1949). Przez wiele lat Józef Czapski upominał się i walczył o prawdę w sprawcach zbrodni katyńskiej, publikując różne teksty czy zeznając przed Komisją Kongresu Stanów Zjednoczonych, tzw. Komisją Maddena. Józef Czapski – malarz, pisarz, oficer WP, więzień obozu w Starobielsku, jeden z twórców paryskiej „Kultury” – został dokumentatorem zbrodni katyńskiej. W PRL-u był oficjalnie „zapomniany”. Uchwałą Sejmu RP jest jednym z patronów roku 2026 w Polsce.
Kolejny referat pt. „Ocaleni. 395 polskich jeńców z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie” wygłosiła Ludmiła Kopejczyk. Według stanu na 23 lipca 1940 r. jeńców, którzy uniknęli zagłady i zostali skupieni w obozie griazowieckim, było 395. W wielu przypadkach można się jedynie domyślać, jakie były motywy oprawców z NKWD. W niektórych przypadkach ocaleni stanowili pewną cenność dla Sowietów z powodu posiadanej wiedzy.
Przebywający w obozie w Kozielsku prof. Stanisław Swianiewicz zachował życie zapewne dlatego, że był wybitnym znawcą gospodarki i ekonomii hitlerowskich Niemiec. Stał się w ten sposób doskonałym źródłem informacji dla stalinowskiego wywiadu.
Z kolei generał Jerzy Wołkowicki służył na początku XX w. w armii rosyjskiej. Podczas wojny rosyjsko-japońskiej 1905 r. brał udział w rejsie wokół Afryki na pomoc oblężonemu Port Arturowi, zakończonym klęską w bitwie pod Cuszimą. Podczas narady, razem z innymi młodszymi oficerami sprzeciwił się kapitulacji niedobitków Floty Rosyjskiej. Za swoją postawę został odznaczony orderem św. Jerzego i stał się bohaterem narodowym Rosji. Służący w Wojsku Polskim po agresji ZSRS na Polskę, został wzięty do niewoli i przebywał w obozie w Kozielsku. Sława generała prawdopodobnie uchroniła go w roku 1940 od śmierci w Katyniu. Po wojnie pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii, gdzie też zmarł.
Jedną z najbardziej znanych osób ocalałych ze Zbrodni Katyńskiej jest ks. Zdzisław Peszkowski h. Jastrzębiec. Znalazł się on w ostatnim transporcie 232 osób, który 12 maja 1940 r. wyjechał do Katynia, ale tam nie dotarł. Pociąg pojechał przez stację Babino do obozu w miejscowości Pawliszczew Bor pod Smoleńskiem. Po zakończeniu działań wojennych Zdzisław Peszkowski wybrał życie na emigracji. Rozpoczął studia w Oksfordzie i w Londynie na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie, a następnie w Polskim Seminarium Duchownym w Orchard Lake w USA. W dniu 4 czerwca 1954 r. przyjął święcenia kapłańskie. Stale angażował się w sprawę Zbrodni Katyńskiej.
Słowo o Zbrodni Katyńskiej wygłosił zaproszony na nasze spotkanie ks. Rafał Szkopowiec, proboszcz w kościele pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Sumach. Powiedział, że musimy przekazywać prawdę o Katyniu następnym pokoleniom oraz że dobrą ideą zachowania pamięci o ofiarach zbrodni katyńskiej jest zasadzanie imiennych Dębów Pamięci. Podczas swojego wystąpienia ks. Rafał Szkopowiec zaproponował oddać hołd minutą ciszy zamordowanym wiosną 1940 roku przez NKWD polskim oficerom i przedstawicielom elity intelektualnej.
W dniu 11 kwietnia 2010 roku w 70. rocznicę Zbrodni Katyńskiej członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Sumach w ramach Programu „Katyń… ocalić od zapomnienia”, po Mszy świętej w kościele pw. Zwiastowania NMP w Sumach przy ul. Troicka 6 uroczyście zasadzili na dziedzińcu kościoła trzy Dęby Pamięci Bohaterów dla uhonorowania pamięci majora RYSZARDA BAZYLEWSKIEGO, kapitana FELIKSA HUMANICKIEGO, porucznika MIECZYSŁAWA CHMIELEWSKIEGO.
Kolejnym referatem była prezentacja wideo nagrana przez Kacpra Ciesielskiego, pracownika Muzeum Katyńskiego w Warszawie, pt. „TOŻSAMOŚĆ UKRYTA W MATERII. Jak z artefaktów grobowych odczytać tożsamość ofiar – śledztwo historyczne”. Muzeum Katyńskie należy do wyjątkowego typu muzeów – historyczno-martyrologicznego, czyli takich, których zadaniem jest przedstawienie Zbrodni Katyńskiej za pomocą „specyficznych” zabytków rzeczowych (muzealiów-relikwii wydobytych z dołów śmierci – w Katyniu, Charkowie i Miednoje) i licznych dokumentów. Takie artefakty grobowe wydobyte z dołów śmierci były przedstawione członkom Towarzystwa podczas prezentacji Kacpra Ciesielskiego.
Na zakończenie spotkania była przedstawiona prezentacja wideo Sebastiana Karwata, kierownika Muzeum Katyńskiego w Warszawie. pt. „Pamiątki po mieszkańcach Kresów południowo-wschodnich II RP – ofiarach zbrodni katyńskiej w Muzeum Katyńskim w Warszawie”. Ten referat był już odczytany podczas III Międzynarodowej Konferencji „Miejsca Pamięci. Polsko-ukraiński dialog porozumienia. 85. Rocznica Zbrodni Katyńskiej” przez Sebastiana Karwata 22 listopada 2025 roku we Lwowie. Dzięki tej prezentacji członkowie TKP w Sumach zapoznali się z pamiątkami-relikwiami po zamordowanych Polakach w Katyniu, Charkowie i Miednoje oraz ze wszelkimi aspektami dotyczącymi losów Polaków na Wschodzie po 17 września 1939 roku.
Włodzimierz Kuczyński ,Wiceprezes TKP w Sumach
Obchody w Sumach 85. rocznicy Zbrodni Katyńskiej oraz 15. rocznicy Katastrofy Smoleńskiej
