Spotkanie opłatkowe TKPZL

Okres świąteczny przeminął i rozpoczęły się spotkania opłatkowe w poszczególnych towarzystwach. Rozpoczęło je spotkanie członków Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, które miało miejsce 29 grudnia w sali kawiarni Lwowskiej Akademii Medycznej.

Sala świątecznie przystrojona, w centrum – udekorowana choinka. Stoły nakryte zastawami – każdy talerz ozdobiony kolorową serwetką, na której leży biały opłatek i gałązka jedliny przy nim. Przy stołach zasiedli członkowie Towarzystwa, aby w tym, prawie rodzinnym gronie, podzielić się opłatkiem z osobami najbliższymi, z którymi spotykają się często przy różnych okazjach. Są tu członkowie Uniwersytetu III Wieku, Towarzystwa Lekarskiego, członkowie Szkoły Plastycznej „Wrzos” – wszyscy bowiem są członkami TKPZL. Chociaż na sali zgromadziło się około 200 osób, to jednak, zgodnie z tradycją, znalazło się miejsce i dla spóźnionych „wędrowców”.

Spotkanie opłatkowe zaszczycili swoją obecnością biskup pomocniczy diecezji lwowskiej o. Edward Kawa, konsul Rafał Kocot oraz prezesi innych Towarzystw: prezes PTOnGW Janusz Balicki, prezes LTMSP Mieczysław Maławski, liderzy Rodziny Rodzin Halina i Włodzimierz Wencakowie, prezes TL Ewa Małanicz.

Zebranych powitał prezes TKPZL Emil Legowicz i podkreślił, że spotkanie jest okazją do podzielenia się opłatkiem i radością ze wspólnego świętowania oraz przekazania sobie wzajemnie życzeń. Konsul Rafał Kocot przekazał zebranym najserdeczniejsze życzenia od konsula generalnego RP we Lwowie Rafała Wolskiego, życząc zebranym wiele wspaniałych chwil na tym spotkaniu.

Następnie głos zabrał biskup o. Edward Kawa. Poprosił członków chóru „Echo” o rozpoczęcie spotkania kolędą, którą wraz z chórem zaśpiewała cała sala. Biskup odczytał fragment Ewangelii o narodzinach Pana i pobłogosławił zebranych, przygotowane opłatki i pokarmy. Zebrani na sali rozpoczęli składanie sobie wzajemnych życzeń wraz z przekazywaniem serdeczności i uścisków. Czego życzono sobie najczęściej? Chyba zdrowia, spokoju i wszelkiej pomyślności, by dało się przeżyć te wciąż rosnące ceny leków, żywności i opłat komunalnych. Nie jest tajemnicą, że większość członków TKPZL to ludzie w wieku emerytalnym i nie żyją w dostatku ze swych skromnych emerytur. Na to popołudnie wszelkie troski pozostały jednak poza oknami kawiarni, a wewnątrz panował nastrój radości i serdeczności.

Część artystyczną spotkania rozpoczął chór „Lutnia”, działający przy Uniwersytecie III Wieku. Na program wystąpienia złożyły się oczywiście popularne kolędy. Po występie chóru miała miejsce miła uroczystość. Jedna z najstarszych członkiń TKPZL, Uniwersytetu III Wieku i Szkoły plastycznej „Wrzos” Stefania Łabaziewicz w tym dniu obchodziła swoje „kolejne 18 urodziny”. Zdradziła tę tajemnicę dyrektor Uniwersytetu Ewa Małanicz i złożyła solenizantce serdeczne życzenia. Cała sala gromkim „100 lat” uczciła tę rocznicę. Następnie na zaimprowizowanej scenie zajął miejsce chór „Echo” kontynuował wykonanie kolęd, które śpiewała cała sala.

{gallery}gallery/2019/TKPZL_oplatek{/gallery}

Po krótkiej przerwie na konsumpcję przygotowanych pokarmów głos zabrała kapela „Lwowska Fala”, która swym lwowskim repertuarem porwała do tańca i zabawy. Wkrótce „na parkiecie” pary tańczyły lwowskie poleczki i sztajerki, a wokół choinki i po sali wił się korowód. Zabawa trwał do późnego wieczora i nikt nie żałował spędzonych wspólnie chwil.

Korzystając z chwili przerwy w zabawie poprosiłem prezesa TKPZL o krótki wywiad dotyczący podsumowania minionego roku i planów na rok przyszły. Oto co powiedział Emil Legowicz:

– Rok mijający był bardzo obfity w różne jubileusze. Przede wszystkim – to jubileusz 100-lecie odzyskania Niepodległości przez Polskę. Tak się zbiegło, że był to również rok naszego jubileuszu 30-lecia Towarzystwa. A do tego możemy dodać jeszcze jeden jubileusz, mianowicie 20 naszą tradycyjną pielgrzymkę na Jasną Górę. Trudno tu zliczyć, ile było też naszych tradycyjnych imprez – opłatka, obchodów 3 Maja, 11 Listopada i innych. Myślę, że tradycje, zapoczątkowane przez nasze Towarzystwo będą nadał służyły dobru Polaków na Ziemi Lwowskiej. Z takich specjalnych tegorocznych imprez należy wymienić wyjazd członków Towarzystwa do Rzymu. Był to już nasz drugi taki wyjazd na spotkanie z papieżem. I tu przypominam o jeszcze jednym jubileuszu – nasz poprzedni wyjazd miał miejsce w 1998 toku, czyli przed 20 laty. Bardzo bym chciał, żeby takie wyjazdy też stały się tradycyjne, coroczne. Ale jest to związane z kosztami. Pierwszy wyjazd sfinansowała nam w całości marszałek Senatu RP Alicja Grześkowiak. Był to jej dar serca. Tegoroczny, obok sponsorów, finansowaliśmy częściowo sami. Będę się bardzo starał o coroczne takie wyjazdy.

Korzystając z okazji chciałbym życzyć całemu zespołowi Kuriera Galicyjskiego, żeby nadal wydawał tak dobrą gazetę jak dotychczas, aby przynosiła radość ludziom. Słowo pisane pozostaje w pamięci na długo. Róbcie więc tę dobrą dla Polaków sprawę.

Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 1 (317) 18-31 stycznia 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X