Sekunda kosztuje życie

Trzykrotnie raz po raz ekipa Iwanofrankiwskiego Centrum Pogotowia Ratunkowego wywalcza nagrody na corocznych zawodach drużyn pogotowia, które odbywają się w Polsce.

Przed kilku dniami ukraińscy lekarze wrócili z 14 zawodów, które miały miejsce w Bielsku-Białej, przywożąc srebrne nagrody. Pośród 35 ekip załoga z Iwano-Frankiwska wywalczyła drugie miejsce. Tegoroczna drużyna składała się z lekarza, asystenta katedry pediatrii Iwanofrankowskiego Uniwersytetu Medycznego Krystyny Łazurkiewicz i dwóch ratowników – Aleksandra Bileckiego i Olega Hołubowskiego, który był jednocześnie kierowcą karetki. Zadowoleni są nie tylko ze zwycięstwa, ale cieszą się też z doświadczenia, które udało się im podpatrzeć u polskich kolegów.

Aby zasięgnąć więcej informacji udałam się do Kliniki Pogotowia na rozmowę z Myronem Matejką, dyrektorem kliniki, który również obserwował zawody w Polsce. Podczas rozmowy z dumą pokazuje puchary, zdobyte przez jego lekarzy, i przeprasza, że tegorocznej zwycięskiej ekipy nie ma na miejscu, bo akurat są… w akcji ratowania ludzkiego życia.

– Nasza współpraca rozpoczęła się w czerwcu 2013 roku – wspomina Myron, – kiedy to nasi medycy pojechali z wizytą do Warszawskiego oddziału Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Już w grudniu tegoż roku podpisaliśmy umowę o współpracy pomiędzy polską i ukraińską stronami. Od tego czasu odbyło się 11 międzynarodowych szkoleń, 7 konferencji naukowych i 13 zawodów ekip ratunkowych. W 2018 roku ekipy z Iwano-Frankiwska dwukrotnie wywalczyły pierwsze miejsce pośród ekip zagranicznych, a w tym roku zdobyliśmy drugie miejsce – z dumą podkreśla Myron Matejko.

Ważnym elementem współpracy z Polakami jest to, że podarowali oni kolegom z Iwano-Frankiwska sześć doskonale wyposażonych karetek reanimacyjnych (reanimobili). Dwie odesłano na Wschód, a cztery karetki ratują życie mieszkańcom stolicy Przykarpacia.

Według Mariany Perczyk, kierownika centrum treningowego pogotowia, uczestnicy tegorocznych zawodów bardzo dokładnie przygotowywali się do zawodów w Polsce. Oprócz normalnej pracy w pogotowiu, przez 3–4 godziny trzy razy w tygodniu do automatyzmu ćwiczyli różne wersje okazywania pomocy, a do tego mieli też ćwiczenia sportowe. – Te ostatnie są bardzo ważne, bo na zawodach międzynarodowych trzeba nie tylko umieć nadawać pomoc medyczną, ale i być wytrwałym – kontynuuje Mariana Perczyk. – Od kondycji fizycznej i szybkości często zależy życie ludzkie. A jego ceną mogą być jedna – dwie sekundy.

Na zawodach było kilka etapów z dziennymi i nocnymi wyjazdami na akcje. Wszystkie zadania były maksymalnie zbliżone do realnych warunków. Akcje ratunkowe przebiegały w pomieszczeniach, na szosie, w wielopiętrowych blokach, a nawet w lesie. Uczestnicy zawodów musieli przeprowadzić reanimację sercowo-płucną z wykorzystaniem specjalnych urządzeń i leków; nadać pierwszą pomoc ofiarom wypadku drogowego z dużą ilością poszkodowanych; przyjąć poród w warunkach ekstremalnych; reanimować dziecko; wykazać się współpracą z dyspozytorem, policją i strażakami.

Ważnym elementem zawodów były ćwiczenia fizyczne ratowników. Tym razem był np. bieg ekipy na 11 piętro z manekinem o wadze 70 kg (!). Każdy etap zawodów był oceniany przez 5–6 sędziów, którzy stale przebywali wśród zawodników. Według Matejki, ukraińscy zawodnicy (a było ich kilka ekip z różnych miast) wykazali się dobrym przygotowaniem. Polacy mieli lepszą bazę techniczną i więcej praktycznego doświadczenia. Dlatego niebawem kilku pracowników iwanofrankiwskiego pogotowia ratunkowego pojedzie na szkolenia do Polski. Będą szkolić się wspólnie z polskimi kolegami podczas rutynowych wyjazdów do chorych. Gdy powrócą do domu, zdobyte doświadczenia będą przekazywać kolegom tu na miejscu. I co jest ważne: pomiędzy iwanofrankiwskimi i polskimi ratownikami nigdy nie było bariery językowej, chociaż polska terminologia sprawia im pewne trudności.

PS
Pracownicy Iwanofrankiwskiego Centrum Pogotowia Ratunkowego są wdzięczni za pomoc, konsultacje i współpracę dyrektorowi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego dr. hab. n. o zdr. Robertowi Gałązkowskiemu, prof. nadzw., zastępcy dyrektora ds. Ratownictwa Medycznego, Organizacji i Planowania Marcinowi Podgórskiemu, prezesowi Zarządu Związku Pracodawców Małgorzacie Popławskiej, głównemu menadżerowi „Polpharma” Krystynie Niteckiej.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 4 (320) 28 lutego – 14 marca 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X