Saturnin Zaremba, burmistrz Kołomyi Kołomyja. Rynek

Saturnin Zaremba, burmistrz Kołomyi

Saturnin Zaremba (1877–1935) – jeden z burmistrzów Kołomyi w okresie międzywojennym. Był rodowitym mieszkańcem tego miasta. Chociaż obejmował swą posadę zaledwie przez dwa lata, zdążył poznać się jako dobroczyńca. Pod koniec pełnienia funkcji został jednak wciągnięty w liczne skandale.

Tygodnik Pokucki „Zjednoczenie” z dnia 14 kwietnia 1929 r. podaje, że Saturnin Zaremba, wówczas „zamożny mieszczanin kołomyjski i prezes spółki eksportu nierogacizny” został burmistrzem Kołomyi. Decydujące o wyborze głosy należały do przedstawicieli gmin żydowskiej i ukraińskiej. Już na początku swego urzędowania burmistrz Zaremba poczynił liczne datki dobroczynne. Miesięcznik „Czystość” umieścił wzmiankę, że z „pensji burmistrza” za maj przekazał on koszty na: 1) Ochronkę Polską przy ul. Szewczenki – 109 zł., 2) Bibljot. „Gwiazdy” – 100 zł., 3) Dom Sierot Żydow. – 150 zł., 4) Bursę Gimn. i Ludową – 150 zł., 5) Bursę Rzemieśl. im. St. Kostki – 100 zł., 6) Przytulisko Miejskie – 100 zł., 7) Ochronkę Ruską – 100 zł., 8) Internat Seminarjum Żeńskiego – 34 zł.

W lipcu kolejna darowizna – 50 zł. na cele Obwodu Związku Strzeleckiego, o czym zawiadamiał lokalny Tygodnik Pokucki „Zjednoczenie” z dnia 21 lipca 1929 r. Jednak za względu na ogromny deficyt budżetu miejskiego – 85 tys. zł. (bez długów, niewypłaconych pensji urzędnikom magistratu i braku możliwości wykupu 16 wagonów węgla) pan Zaremba napisał podanie do dymisji z posady w grudniu tegoż roku. O tym donosiła 13 grudnia gazeta „Nasz Głos: pismo tygodniowe”

Dnia 3 grudnia 1930 r. Saturnin Zaremba został mimo wszystko obrany po raz trzeci na burmistrza Kołomyi. Tygodnik Tygodnik Pokucki „Zjednoczenie” 12 stycznia donosił ironicznie: „Zawodowi komicy i kawalarze! Ostatnio wesoły kawał urządzono b. burmistrzowi p. Zarembie. Wybrano go ponownie burmistrzem i to znaczną większością głosów. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta większość. W najbliższym czasie utworzą się nowe grupy, które znów zwalczać się zaczną z dawną zażartością, bez możności niestety wzajemnego a definitywnego pożarcia się nawzajem. Życzenia nasze noworoczne nie spełniły się niestety i p. b. burmistrz został znowu burmistrzem. Daj mu Boże dużo szczęścia lecz czy poradzi sobie z „radą miejską” w to wątpimy”.

W kwietniu 1930 r. burmistrz wraz z dr Bolesławem Skwarczyńskim, Radcą Województwa i Franciszkiem Kowalskim zostali członkami komitetu organizacyjnego obchodów Dnia Konstytucji 3 Maja („Prawda Kołomyjska” za 1 maja). We wrześniu b.r. Saturnin Zaremba przekazał 100 zł. „Na rzecz Kolonji Letniej dzieci polskich z Niemiec, Gdańska i Śląska w Kołomyi”, o czym donosił 21 września „Tygodnik Pokucki Zjednoczenie”. Jednocześnie w tejże gazecie opublikowano ogłoszenie burmistrza o „Ogłoszeniu licytacji”. W nim była mowa, że na podanie dr Józefa Silbermana, adwokata w Obertynie przeciwko kołomyjskiemu kupcowi Jakóbowi Breierowi, właścicielowi sklepu przy pl. Rynek 42, miało zostać sprzedane na licytacji 39 kg pszenicy. Cena startowa wynosiła 2,80 dol. USA. A 30 listopada „Tygodnik Pokucki Zjednoczenie” donosił o objęciu przez p. burmistrza patronatem komitetu organizacyjnego obchodów 100-lecia Powstania Listopadowego.

Rok 1931 był ostatnim dla Saturnina Zaremby rokiem pełnienia swojej funkcji. Impulsem do takiego rozwoju wypadków stał się artykuł w „Tygodnik Pokucki Zjednoczenie” (17.01.1931), zatytułowany: „Bałagan w gospodarce gminnej w Kołomyi”. Mowa w nim była, jak Saturnin Zaremba, jako mieszkaniec Kołomyi przez pierwsze dwa miesiące swego urzędowania „rozdawał swą pensję towarzystwom dobroczynnym i biednym”, a mieszkańcy Kołomyi mieli nadzieję, że „zrobi wszystko możliwe i zadba o los upadającego miasta”. Doprowadziło to do szeregu zagrożeń: bankructwo gospodarki miasta, niewykonanie budżetu, wzrost bezrobocia, brak inwestycji itd. Burmistrza obwiniono, że w 1930 r. pomimo, że bezpłatną żywność podczas mrozów mieli otrzymać wszyscy mieszkańcy miasta, to otrzymała ją jedynie gmina żydowska. Autor doszedł do następującego wniosku: „Pan burmistrz Zaremba wszak nie jest burmistrzem żydowskim w Palestynie, ale burmistrzem, które jest w Polsce. Chyba, że w bałaganie magistrackim zatracił plan swej działalności”. Na zakończenie pisano: „Wielkie niezadowolenie jest też w mieście z powodu wydalenia z magistratu rzekomo dla oszczędności, byłych wojskowych, którzy pierś swą nadstawiali w obronie ojczyzny”.

Tymczasem prorządowa gazeta „Prawda Kołomyjska” 18 stycznia opublikowała artykuł „Magistrat kołomyjski drży w posadach, czy już niechybne bankructwo i komisarz rządowy?”, gdzie napisała, że deficyt budżetu „prawdopodobnie zbliża się szybkim tempem i wyjątkowo dobre zamiary burmistrza Saturnina Zaremby nic tu nie pomogą” bowiem działania byłego mera Balickiego, który „doprowadził do takiego oburzenia biedaków, że miasto zabiera obecnie dojrzałych plonów 1000 procent”. Gazeta donosiła, że deficyt budżetu na 1 stycznia 1931 r. wynosił zaledwie 300 zł., co stanowi z uwzględnieniem inflacji 644 tys. dol. USA lub 26,93 mln hrywien – są to niemałe sumy deficytu. W tym stanie gazeta przychylna Zarembie, obwinia jego poprzednika: „Wiadomą jest rzeczą, że na budowę elektrowni, inwestycje gazowni i spłatę długu w Banku Boden-Kredit-Ansztalt we Wiedniu za rządów p. Balickiego, gmina pobrała pożyczkę 1 600 000 złotych. Z tej pożyczki, Boden-Kredit-Ansztalt nie otrzymał ani grosza, elektrownia względnie sieci elektryczne nie są uzupełnione a tem samem miasto nie ma tych dochodów, jakie by mogło uzyskać, gdyby takowe sieci istniały w całym mieście i stacji kolejowej”. Dalej oskarża Balickiego o to, że przez deficyt budżetu zwolnił 5 z 7 urzędników magistratu niższego stopnia z pensją 130-150 zł. miesięcznie, czyli biedaków, którzy przepracowali po 10 i więcej lat w ratuszu” – innymi słowy w takim stanie gospodarki miasta winien był burmistrz Balicki.

Dalej gazeta „Tygodnik Pokucki Zjednoczenie” donosi o przyjeździe do miasta „komisji lustracyjnej”, która ma sprawdzić działalność burmistrza – głównie systemu podatkowego i jego deficytu, nierównomiernego obłożenia podatkami mieszkańców miasta, szczególnie warstw biedniejszych, zużytkowanie kredytów inwestycyjnych, funduszu emerytalnego urzędników państwowych, długów wekslowych w Miejskiej Kasie Oszczędności, wysokich kosztów administracji itd. Komisja sprawdziła również wydatki na budowę mostu zupełnie innej gminy. 1 lutego „Prawda Kołomyjska” donosiła: „Zawsze było i będzie tak w Kołomyi, że za uczciwą pracę dla dobra społeczeństwa otrzymuje się nagrodę w postaci obelg, drwin, aresztów itd. Podobnie ma się sprawa z burmistrzem p. Zarembą, który znany jest z pracy społecznej, i dlatego dziwimy się dlaczego „Zjednoczenie” względnie „Tygodnik Pokucki” w ostatnim swoim numerze z dnia 25 I. 1931 zarzuca rządom p. Zaremby tyle niewłaściwości, że nawet rządy p. Balickiego uznano w Zjednoczeniu za nadzwyczaj dobre w porównaniu z rządami p. Zaremby. Ale jeśliby panowie redaktorzy dobrze wzięli pod uwagę obecne niedomagania magistratu, które pochodzą właśnie z dobrych czasów starych rządów p. Balickiego, to z pewnością inaczej by pisali”.

O budowie mostu natomiast pisano tak: „Inaczej przedstawiają się sprawy budowania mostów na terenie innej gminy, a przecież mosty buduje nie burmistrz, tylko inż. Wasylewicz dyrektor magistratu, który chyba nie idzie w tak ciężkich czasach na niekorzyść gminy, która nie ma na pierwszego na wypłatę pensji dyrektorowi magistratu, urzędnikom i pracownikom fizycznym”. Gazeta zakończyła artykuł: „Dużo rzeczy można zarzucić magistratowi i władcom miasta Kołomyi, jednak nie burmistrzowi, który jest uczciwym człowiekiem i sam jeden w gminie nie da rady i dlatego insynuacje skierowane do osoby p. Burmistrza spotkały się z ogólnem zdziwieniem i zapytaniem, kto stoi za parawanem „Tygodnika Pokuckiego” i kto strzela z grubego kalibru i dla jakich celów?”.

Taż gazeta 8 lutego podała, że „województwo wysłało „kontrkomisję”, co wywołało panikę na kołomyjskim ratuszu, bowiem pracowała krotko, ale dokładnie sprawdziła wszystkie punkty. Podano, że komisja potwierdziła wszystkie zarzuty, wyjawione pierwszą komisją lustracyjną. Nie wyjawiono umyślnego szachrajstwa, a jedynie chaos i bałagan w magistracie i potwierdzono, że pan Zaremba choć i osoba uczciwa nie umiał uporać się z bałaganem w magistracie. Prawdopodobnie po tej komisji zalecono zmniejszenie personelu magistratu i bardziej efektywną działalność urzędników Ratusza.

5 lutego przedstawiono protokół działalności komisji na sesji Rady miasta. Poruszono też kwestie kadrowe, sprawozdania wydziału sanitarnego i inne kwestie robocze.

Tygodnik Pokucki „Zjednoczenie” 22 lutego skomentował dalszy rozwój wypadków w artykule Skandal w magistracie. „Są ludzie, którzy starają się skompromitować obecny rząd. Są oni nie tylko w obozie wrogim rządowi, ale i znacznie bliżej można ich znaleźć przy pracy konspiracyjnej. Pewni, „że on nie powróci już”, przeprowadzają swą własną politykę. Ludzie ci asekurują się na wszelki wypadek, kryjąc tyły, przód i boki. Przykro i smutno o tem pisać, tak jednak jest. W Kołomyi odczuwamy to na własnej skórze. Widzi się wytężoną pracę endecji w kierunku zohydzenia ludności obecnego rządu, w kierunku skompromitowania jego posunięć a przytem starają się też pewne osoby o dostarczenie realnych dowodów”.

Dalej redakcja opisała wybory z okresem działalności Zaremby: „500.000 deficytu, defraudacje i nadużycia w magistracie – oto wynik dwuletniej gospodarki pana Zaremby.

Przykro nam, że nie możemy uczynić zadość postulatom poważnych obywateli mieszczan, którzy w najlepszej wierze starali się podtrzymać pana Zarembę. Chodzi nam jednak właśnie o interes mieszczaństwa. — Kto pokryje ogromny deficyt 500.000 zł.? Na każdego obywatela, na każde dziecko, kobietę i najbiedniejszego mieszkańca wypada wskutek deficytu kwota 12 zł. Rodzina mieszczańska czy robotnicza składająca się z pięciu osób jest obciążona wskutek fatalnej gospodarki kwotą 100 zł. W interesie mieszczaństwa kołomyjskiego nim cały majątek gminy przepadnie, musi przyjść komisarz rządowy.

W ubiegłym tygodniu wykryto na razie nadużycie i defraudację na grube tysiące. Kisztan, b. funkcjonarjusz magistratu, doniósł o malwersacjach. Przez kilka dni policja urzędowała w biurach magistratu i aresztowała kilku funkcjonarjuszy”. Gazeta zaznaczyła, że p. Zaremba powinien podać się do dymisji, a nowym burmistrzem powinien zostać p. Libchart, specjalista od kwestii podatkowych. I dalej „Tygodnik Pokucki” pisze: „Wydawnictwo nasze w numerze z dnia 25 stycznia przed wykryciem malwersacji w apelu do komisji lustracyjnej pisało tak: Spodziewać się należy, że komisja lustracyjna zbada też zapewne sposób pobierania opłat gminnych od siedziarek na targowicy i wyjaśni czemu z tych tak ważnych źródeł dochodu gminy płynie tak mało pieniędzy. Rozpoczęto natomiast usilne starania a nawet udały się delegacje do p. starosty Dr. Nowaka by p. Zaremba został. P. starosta miał podobno obiecać swe poparcie. Delegacja przyjaciół p. Zaremby wybiera się więc do Województwa”.

Z reakcją na ten artykuł wystąpiła 1 marca Gazeta Kołomyjska, publikując artykuł przeczący ustaleniom Tygodnika Pokuckiego: „Bomba wyładowana w „Zjednoczeniu” na 500.000 złotaszków ma pomódz. Rozłożono ją na mieszkańców Kołomyi, że każdy obywatel choć w pieluszkach obciążony zostanie 12 zł. Faktem zaś jest, że niedobór wynosi tylko 250.000 zł. więc nie rozumiemy po co i na co niepokoić opinją publiczną i przypisywać deficyt gospodarce p. Zaremby, jakkolwiek wszystkie deficyty pochodzą od wydatków na olbrzymie procenta od długów na elektrownię, gazownię itd. zaciągniętych przez burmistrza Balickiego a nie Zarembę”. Dalej prorządowa gazeta obwiniła Tygodnik Pokucki „Zjednoczenie” w kłamstwie: „Zjednoczenie” pisząc o defraudacjach popełnionych przez inkasentów ani słowem nie wspomniało, że te defraudacje popełniane były od roku 1923, względnie jak się zdaje od czasów nastania Polski, dlaczego to Zjednoczenie przemilcza, może dlatego, ażeby bić w burmistrza Zarembę jak w taran”.

Wiemy, że pan Zaremba wytoczył proces o zniesławienie redaktorowi „Zjednoczenia” p. Morozowickiemu, obwiniając go o działania na skodę miasta i jego osobistą.

Gazeta „Prawda Kołomyjska” 1 marca 1931 r. opublikowała informację, że niejaki Nowak równolegle z posadą w starostwie jednocześnie został konsultantem prawnym p. Zaremby i dodała, że społeczność miasta spodziewa się na ukaranie winnych w korupcji, winnych w deficycie budżetu.

Tygodnik Pokucki „Zjednoczenie” 8 marca 1931 r. publikuje artykuł, w którym pisze: „W ubiegłym tygodniu pismo nasze nie wyszło. Może i lepiej się stało. Już od dawna radzono nam dobrze, by sprawami gminy nie zajmować się zbytnio, gdyż Kołomyja przestałaby być Kołomyją, gdyby w magistracie był porządek”. Gazeta obwinia burmistrza o to, że „p. Zaremba wypowiedział posady prawie całemu personelowi magistrackiemu. Wypowiedziano na 14 dni miejsca nawet stabilizowanym funkcjonarjuszom, którzy mają po dwadzieścia lat służby. Kwalifikować tego postępowania nie będziemy, opinja ludności miasta jest zgodna z naszą. Chodzi jednak o skutki prawne. Funkcjonarjusz stabilizowany a wydalony musi dostać emeryturę a wtedy obciąży się dalej admin. Ostatecznie urzędnicy stabilizowani otrzymają pobory emerytalne. Co jednak poczną inni biedacy obarczeni rodzinami w czasach tego kryzysu gospodarczego. gdy uzyskanie posady jest wprost nieprawdopodobieństwem? Trzeba być nie tylko burmistrzem ale i człowiekiem i litować się nad nędzą ludzką. Co złego bowiem zrobili ci ludzie, że ich tak srogi los czeka ? Mówią, że wypowiedzenie ma na celu tylko zaszeregowanie pracowników miejskich do innych kategorji. Czy nie można było zszeregować ich bez wypowiedzenia posad? (…) Skoro się zważy, że wszystkie osoby wymienione są doskonale sytuowane i nie poniosą wcale uszczerbku, tem większa jest krzywda biedaków pobierających 120–150 zł miesięcznie. Czy nie lepiej zredukować prezydjum, niż 40 funkcjonarjuszy którzy na swem utrzymaniu mają jeszcze jakich 120 osób? Jaki los czeka biedaków i nieszczęśliwe niewinne ich rodziny?”

Pod koniec artykułu gazeta dodała: „Dziś całą zemstę za fatalny stan gospodarki przelewa magistrat na Bogu ducha winnych funkcjonarjuszy. Czy nie lepiej abyście panowie z prezydjum ustąpili sami? Napewno zaoszczędzi gmina dziesiątki tysięcy na płacach i kilkakrotnie tyle na oszczędniejszej i lepszej gospodarce!”.

„Gazeta Kołomyjska” wystąpiła też przeciwko Józefowi Sanojcy, płatnemu asesorowi i radcy, że jest „zwolennikiem Piłsudskiego” i wychwalaniu działalności Zaremby. Po kilku dniach pismo doniosło, że „magistrat zwolnił wszystkich tymczasowych pracowników, a było ich 40 osób”.

Natomiast już 15 marca „Tygodnik Pokucki Zjednoczenie” obwinił Zarembę, że marnotrawi budżet miejski i buduje kamienice w mieście: „Przeciw p. Zarembie jako osobie prywatnej najmniejszych zastrzeżeń nie mamy. Za stan gospodarki gminnej odpowiada jednak przedstawiciel, w tym wypadku burmistrz. W ostatnim naszym artykule o gospodarce gminnej poruszyliśmy sprawę ogromnego deficytu. Skąd bierze się ten deficyt? Wszak gmina żadnych inwestycji nie czyni a budżet jak na 50.000 miasto jest faktycznie bardzo skromny. Odpowiedź całkiem prosta. Pieniądze wyrzuca się przez okno! Ile jest tych drobnych wydatków najzupełniej niepotrzebnych, nikt tego nie zliczył. Dlatego opowiemy tylko o rzeczach najbardziej uchwytnych i widocznych”. Przedstawiła też los aresztowanych: „Wszak w ostatnim tylko tygodniu aresztowano ponownie trzech funkcjonarjuszy magistratu podejrzanych o defraudacje, a przed kilku dniami przyjęty urzędnik, który miał objąć dział podatkowy, okazał się osobistością karaną za nadużycia sześciomiesięcznym więzieniem”.

Skandale, powiązane z postacią Saturnina Zaremby na tym się nie skończyły – trwały do lata b.r. 7 czerwca „Prawda Kołomyjska” powiadomiła, że przez te skandale Rada miasta została rozwiązana i 27 maja Województwo naznaczyło radę doradczą z osób najbardziej godnych zaufania. Przewodniczył nowej radzie Menżyński i miał pod sobą 5 asesorów. Wśród nich był Saturnin Zaremba.

Grobowiec Zarębów w Kołomyi

Tak ze skandalem zakończył się okres pełnienia funkcji burmistrza przez Saturnina Zarembę. A 11 grudnia 1935 r. odszedł on do wieczności. Pomimo wszystkich nieprzyjemnych historii związanych z jego działalnością gazeta „Tygodnik Pokucki Zjednoczenie” tak pisała o nim: „Śp. Zmarły był człowiekiem hojnym i szczodrobliwym, ktokolwiek się do niego zgłosił o pomoc, nie został zawiedziony. P. Saturnin Zaremba był człowiekiem nadzwyczaj bogatym i przez to wszyscy do niego się garnęli”.

Pomimo wszystko Saturnin Zaremba pozostawił znaczący ślad w historii Kołomyi w okresie międzywojennym jako burmistrz, starający się zmienić magistrat, ale z powodu wad w samym systemie władzy nie mógł długo utrzymać się w fotelu burmistrza.

W cytatach została zachowana oryginalna pisownia.

Illa Kryworuczko

Tekst ukazał się w nr 11 (471), 13 – 26 czerwca 2025

X