Geneza i dzieje Unii Brzeskiej. Cz. II

Geneza i dzieje Unii Brzeskiej. Cz. II

Przeciwnicy unii nie złożyli broni, co więcej, uzyskali wydatne wsparcie ze strony schizmatyckiej Moskwy i Kozaków. Książę Ostrogski podburzał przeciw niej ruską szlachtę i bractwa cerkiewne, wytaczał unitom procesy, aby ich oczernić w oczach społeczeństwa, a za pośrednictwem założonej przez siebie akademii w Ostrogu, wydawał pisma godzące w katolicką jedność.

Nicefor, podobnie, podjudzał duchowieństwo ruskie, aby oparło się unii i stojąc przy patriarsze wybrało sobie innych biskupów i metropolitę. Niestety, groźba restytuowania schizmatyckiej hierarchii w Rzeczypospolitej była realna i wkrótce stała się faktem. Słynnej polskiej tolerancji trzeba przypisać fakt, że – wbrew „Artykułom…” – nie zatrzymano na granicy patriarchy jerozolimskiego Teofanesa. Pod opieką Kozaków udało mu się wyświęcić na schizmatyckiego metropolitę Kijowa Hioba Boreckiego, a kilku innych schizmatyków – na resztę stolic biskupich. W ten sposób już w 1620 r. obok hierarchii unickiej w Polsce pojawiła się druga – schizmatycka. Mimo tych trudności i doznawanych cierpień, Cerkiew unicka wzrastała, głównie dzięki godnej podziwu postawie bezpośrednich następców metropolity Michała Rahozy: Hipacego Pocieja i Józefa Welamina Rutskiego. Władycy skoncentrowali swoje wysiłki na wychowaniu kapłanów i zakonników według wymogów teologii i prawa kościelnego, ludu zaś w przywiązaniu do prawdziwej wiary.

Trudności, okupione cierpieniem i krwią
Nie upłynęło wiele lat, a rozpoczęte dzieło zostało uświęcone krwią męczeńską. Dn. 12 listopada 1623 r. Jozafat Kuncewicz, arcybiskup połocki i witebski, odznaczający się świętością życia i apostolską gorliwością, nieugięty obrońca katolickiej jedności, poniósł w Witebsku śmierć męczeńską z rąk rozfanatyzowanych wyznawców prawosławia. Od tej pory znamię męczeństwa miało towarzyszyć unii już stale. Zaledwie 34 lata po śmierci Kuncewicza w Janowie Podlaskim został bestialsko zamordowany przez schizmatyków łaciński krzewiciel unii – ks. Andrzej Bobola SI. Z biegiem lat piętrzyły się przed Cerkwią unicką coraz to nowe trudności i rozpoczęte dzieło ugody było stale krępowane. Najgorszy był fakt, że polscy królowie, na początku uważani za opiekunów sprawy unijnej, później szli na coraz większe ustępstwa względem wrogów jedności katolickiej, zmuszeni do tego naciskiem wrogów zewnętrznych, bądź wewnętrznymi waśniami. Im trudniejsze jednak nastawały czasy, tym gorliwszymi okazywali się ruscy biskupi. Nie upadli na duchu nawet wtedy, gdy król Władysław IV, który nie oddziedziczył po ojcu katolickiej żarliwości, w 1632 r. zatwierdził stworzoną przez Teofanesa hierarchię dyzunicką z Piotrem Mohyłą na czele i przyznał jej znaczną część dóbr kościelnych.

Nieco lepsze czasy dla unickiej Cerkwi nastały po zawarciu pokoju w Andruszowie (1667). Wprawdzie odpadły wówczas od Rzeczypospolitej ziemie, leżące za Dnieprem (Smoleńsk, Siewierz, Czernichów, Kijów), które tym samym były dla unii stracone, to w istniejących granicach Polski unia wzięła górę. W 1692 r. przystąpiła do unii diecezja przemyska, w 1700 r. – lwowska, w 1702 r. – łucka.

A. Pylychowskyj, Katedra św. Jura (Fot. photo-lviv.in.ua)

Prześladowania Cerkwi unickiej w Imperium Rosyjskim
Niezwykle ważnym momentem w dziejach unii w Polsce był synod w Zamościu w 1720 r. Zwołał go za zgodą papieża metropolita Leon Kiszka. Synod, obradujący pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego Hieronima Grimaldiego, zreorganizował życie unickiego duchowieństwa, zreformował zaniedbany kult (przybliżając go w niektórych obrzędach do łacińskiego), przyczynił się do rozwoju szkół bazyliańskich, które odegrały ogromną rolę w kształceniu młodzieży. Akta synodu zatwierdził papież Benedykt XIII w 1724 r. brevem Apostolatus officium. Natomiast materialnym wyrazem rozwoju unickiej Cerkwi w tym czasie stało się wzniesienie lwowskiej Katedry św. Jura oraz świątyń i klasztorów w Poczajowie, Toroczanach i Żyrowicach.

Niestety, pod koniec XVIII w. na Cerkiew unicką zaczęły spadać kolejne okrutne prześladowania, zwłaszcza na tych ziemiach, które, wskutek rozbiorów Rzeczypospolitej Obojga Narodów, zostały przyłączone do Imperium Rosyjskiego. Już caryca Katarzyna II (1762-1796) wydała ukazy, na mocy których unia w zasadzie przestała istnieć w Wielkim Księstwie Litewskim. Rozporządzenia te zniosły na zabranych ziemiach unickie biskupstwa (ostało się tylko jedno – w Połocku), zlikwidowały 9316 unickich parafii, skasowały 145 klasztorów bazyliańskich! Zdegradowanych biskupów postawiła Katarzyna przed alternatywą: albo „dobrowolnie” wybiorą banicję, albo będą pozostawać poza granicami swoich diecezji, nie ingerując w rządy. Na ruinach unickich diecezji powstały prawosławne eparchie. Rosyjskiej cesarzowej wystarczyło ćwierć wieku, by pozbawić katolickiej tożsamości 8 milionów poddanych!

Bp Józef Siemaszko (Fot. pl.wikipedia.org)Ucisk zelżał nieco wraz z wstąpieniem na tron rosyjski Pawła I. Car polecił podjąć rokowania ze Stolicą Apostolską. Na mocy układów z nuncjuszem apostolskim Littą, prócz istniejącego jeszcze arcybiskupstwa w Połocku na Białej Rusi, ufundowano dla Wołynia i Podola biskupstwo w Lucku, a dla Litwy – w Brześciu. Zwrócono też niektóre klasztory i opactwa. Równie przychylny unitom okazał się następca Pawła I, cesarz Aleksander I. Za jego panowania unicką Cerkwią rządził arcybiskup Herakliusz Lisowski, któremu przywrócono nawet tytuł metropolity. Po traktacie tylżyckim (1807) Aleksander powiększył liczbę unickich diecezji; do już istniejących dodano wileńską i włodzimierską. W tym samym czasie w nowopowstałym Księstwie Warszawskim erygowano dla unitów diecezję chełmską, która po Kongresie wiedeńskim przeszła we władanie Aleksandra. Wraz ze śmiercią tego monarchy skończył się czas odwilży. Nowy car Mikołaj I w postępowaniu z unitami wziął sobie za wzór Katarzynę II. O ile jednak za panowania tej ostatniej nikt spośród unitów nie dopuścił się zamachu na swą Cerkiew, to za Mikołaja I znalazło się odpowiednie narzędzie w samym klerze unickim. Renegatem tym był ks. Józef Siemaszko.

Działania na rzecz zniszczenia Unii
Nieszczęsny ów kapłan opracował plan zniszczenia unii, który drogą urzędową w 1827 r. przedstawił carowi. Dokument przewidywał usunięcie unitów spod wpływu łacinników, zniesienie klasztorów bazyliańskich, zmniejszenie liczby diecezji, wprowadzenie języka rosyjskiego do szkół i seminariów unickich, oczyszczenie obrzędów z naleciałości łacińskich, obsadzenie stolic biskupich ludźmi oddanymi prawosławiu itd. Mikołaj zaakceptował plan, a ks. Siemaszkę w dowód uznania udekorował brylantowym krzyżem, do którego przywiązana była miesięczna pensja w wysokości 100 rubli. Kilka lat później, w nagrodę za oddane Moskwie usługi, ks. Siemaszko został mianowany biskupem wileńskim. Wówczas, przy biernej postawie metropolity Jozafata Bułhaka, ze zdwojoną aktywnością zaczął wprowadzać w życie represyjne ukazy cesarskie. Za jego staraniem mianowano też na stolice biskupie trzech ludzi, całkowicie oddanych schizmie: Bazylego Lużańskiego (w Orszy), Antoniego Zubkę (w Brześciu) i Józefa Żarskiego (na Litwie). W wyniku podjętych działań, w latach 1837 – 1839, ostatecznie zlikwidowano unię na Litwie i Białej Rusi.

Męczennicy za Kościół greckokatolicki (Fot. beta.olha-church.org.ua)Po śmierci metropolity Bułhaka nastąpił ostatni, smutny akt w życiu unickiej Cerkwi w Cesarstwie Rosyjskim. Dnia 12 lutego 1839 r. biskupi Siemaszko, Lużyński i Zubka wraz z 1305 innymi duchownymi unickimi podpisali adres do cara z prośbą o przyjęcie do prawosławia. Car Mikołaj z zadowoleniem przychylił się do prośby. W konsekwencji tego kroku rzesza unitów przeszła na prawosławie. Przy unii wytrwało zaledwie ok. 600 księży. Tragedię przeżywali jednak przede wszystkim wierni unickiej Cerkwi. Wskutek decyzji swych pasterzy, najczęściej wbrew swej woli, zostali przyłączeni do Cerkwi prawosławnej. Po dokonanym akcie apostazji, papież Grzegorz XVI w uroczystej alokucji z dnia 22 listopada 1839 r. potępił dokonane gwałty.

Pozostała garstka unitów w Królestwie Kongresowym, w diecezji chełmskiej. Liczyła ok. 250 tys. wiernych, z których lwią część stanowili mieszkańcy Podlasia. Z tą grupą władze rosyjskie rozprawiły się po nieudanym powstaniu styczniowym (1863). Już we wrześniu 1866 r. uwięziony został unicki biskup z Chełma – ks. Jan Kaliński. Zmarł wkrótce po zesłaniu na Syberię. Wówczas władzę w diecezji powierzono człowiekowi całkowicie oddanemu Moskwie, ks. Józefowi Wójcickiemu, który rozpoczął gorączkowe zabiegi, mające na celu likwidację unii. Jednak wskutek interwencji papieża Piusa IX, w 1868 r. na stolicę biskupią w Chełmie powołano ks. Michała Kuziemskiego. Okres jego trzyletniego pasterzowania tylko na chwilę zahamował pracę „likwidatorów” unii. Kiedy w 1871 r. biskup Kuziemski podał się do dymisji i powrócił do Galicji, na czele diecezji chełmskiej stanął biskup – apostata Marceli Popiel. Rządy rozpoczął od oczyszczania kultu z polonizmów i łacinizmów (zakazał używania języka polskiego w kazaniach i modlitwach, odmawiania litanii, różańców, śpiewania suplikacji, nakazał wyrzucenie z cerkwi unickich organów i dzwonów, wprowadził prawosławne mszały itp.). Następnie, w 1875 r., wydał akt, likwidujący unię w diecezji chełmskiej. W wyniku tych działań 270 cerkwi i około 130 kaplic unickich oddano w ręce kleru prawosławnego. Podjęto także rozprawę z duchowieństwem unickim. W latach 1866-1875 33 księży unickich deportowano na Sybir, 37 uszło do Galicji, 85 zmarło, a tylko 59 przyjęło prawosławie. Po 1875 r. ponad 140 duchownych unickich usunięto z parafii.

Męczeństwo w Pratulinie (Fot. santiebeati.it)

Męczennicy za wiarę
W tych trudnych latach padły pierwsze zbiorowe ofiary przemocy ze strony schizmatyckiej Moskwy. 17 stycznia 1874 r. wojsko rosyjskie zastrzeliło kilkunastu chłopów, broniących cerkwi unickiej w Drelowie. Tydzień później od kul kozackich zginęło 13 unitów w Pratulinie. Kościół katolicki zyskiwał nowych męczenników za wiarę. Ich wyniesienie na ołtarze przez Jana Pawła II podczas obchodów 400-lecia unii brzeskiej było spełnieniem długo żywionych pragnień, które pół wieku temu znalazły wyraz także w encyklice Piusa XII Orientales omnes Ecclesias, wydanej z okazji 350-lecia połączenia ruskiej Cerkwi z Kościołem Katolickim. Papież bowiem napisał: „Pratulińscy chłopi, gdy przyszło wojsko, aby zająć świątynię i przekazać schizmatykom, nie opowiedzieli siłą na siłę, lecz ustawili się w żywy mur. Jedni ugodzeni kulami przelali krew za Chrystusa, drugich poraniono i okrutnie skatowano, innych wreszcie na wiele lat wtrącono do więzienia lub wywieziono na mroźną Syberię (…) Ponieważ zaczęto już proces diecezjalny, należy mieć nadzieję, że pieczętujących własną śmiercią swoje przywiązanie do wiary katolickiej wpisze Kościół w poczet błogosławionych”. O tych świątobliwych mieszkańcach Podlasia Jan Paweł II w kazaniu beatyfikacyjnym powiedział: „Wincenty Lewoniuk i jego Towarzysze, jako wierni słudzy Pana, pełni ufności w moc jego łaski, dali świadectwo swojej przynależności do Kościoła katolickiego w wierności własnej tradycji wschodniej. Nie szczędząc siebie, nie tylko bronili świątyni, przed którą ponieśli śmierć, ale także Kościoła, który Chrystus powierzył apostołowi Piotrowi, tego Kościoła, którego czuli się częścią jako żywe kamienie”.

Podobne prześladowania miały miejsce w innych wsiach na Podlasiu. Rząd carski postanowił spacyfikować niepokornych chłopów-unitów. Wojsko rosyjskie zaczęło więc wymierzać zbiorowe kary: chłostę, wielogodzinne apele na mrozie i deszczu, więzienie, zsyłki na Sybir. Represje te z powodzeniem można przyrównać do prześladowań pierwszych chrześcijan. Dramatyczna walka unitów o zachowanie wierności wierze katolickiej trwała do 1905 r. W tym roku rząd carski ogłosił ukaz tolerancyjny. Na jego podstawie ok. 200 tys. unitów przyjęło obrządek łaciński. W 1912 r. władze rosyjskie zdecydowały się na włączenie gubernii chełmskiej do Cesarstwa Rosyjskiego, co oznaczało urzędową likwidację pozostałości unii na tych terenach.

Jarosław Zoppa
Tekst ukazał się w nr 7 (49) 19 listopada 2007

X