Ratujmy bezdomne zwierzęta

Ratujmy bezdomne zwierzęta

Polscy koledzy z Lublina szkolili urzędników z Iwano-Frankowska (dawn. Stanisławowa) jak rozwiązywać problemy z bezpańskimi zwierzętami. Odbywało się to w czasie międzynarodowej konferencji, która odbywała się w stolicy Przykarpacia, i realizowała projekt „SOS – bezpieczne współżycie ludzi i zwierząt w regionie trans granicznym: Lublin, Lwów, Łuck i Iwano-Frankowsk”.

Projekt jest współfinansowany ze środków unijnych. Uczestnicy omawiali zasady prawne funkcjonowania schronisk dla zwierząt, metody walki ze wścieklizną w Polsce i innych państwach Europy oraz sposoby zapobiegania zjawisku bezpańskich zwierząt w Lublinie. Uczestnikom przedstawiono program rejestracji bezpańskich zwierząt na przykładzie systemu „Klinika XP 2012”, który ma być zainstalowany w Iwano-Frankowsku.

Jak powiedział Bogdan Tymoczko, dyrektor przedsiębiorstwa komunalnego „Poligon”, pracownicy którego kontrolują w mieście ilość bezpańskich kotów i psów. Okazuje się, że jest ich około 2 tys. (!), a jest to 80% zwierząt domowych w Iwano-Frankowsku. Jedynie około 500 zwierząt rocznie jest sterylizowanych, znakowanych i puszczanych wolno. Dlaczego tak wiele zwierząt umiera? Odpowiedź jest prosta – brak stosownego zaplecza dla sterylizacji i brak funduszy. Sterylizację zwierząt przedsiębiorstwo „Poligon” prowadzi na terenie Akademii Medycznej. Tam w boksach można jednorazowo umieścić 15-20 zwierząt.

„Sterylizuje się przeważnie samice. Ten proces, w porównaniu ze sterylizacją samców, ma pewna specyfikę – twierdzi pan Tymoczko. – Wymaga on dłuższego czasu na przetrzymywanie zwierząt po zabiegu zwierząt pojedynczo w boksach. W tych warunkach nie można mówić o utrzymaniu 15–20 zwierząt, a jedynie 8. W tym przypadku „przepustowość” zabiegów znacznie zniża się. Co tyczy się finansowania zabiegów, to dziś na te potrzeby a budżetu miejskiego wydziela się około 100 tys. hrywien rocznie, a około 160 tys. wydziela się na wyłapywanie bezpańskich zwierząt.”

„W ramach omawianego projektu Iwano-Frankowsk otrzymał na rozwiązanie problemu bezpańskich zwierząt 225 tys. euro z funduszy europejskich – powiedział dziennikarce Kuriera kierownik wydziału stosunków międzynarodowych Rady Miejskiej Oksana Szyjczuk. – Otrzymane pieniądze planujemy wykorzystać na prace projektowe budowy w mieście schroniska dla bezpańskich zwierząt, zakup programów i urządzeń do rejestracji zwierząt, ich znakowania, zakup preparatów do sterylizacji i prowadzenie tematycznych konferencji międzynarodowych”.

Władze Przykarpacia zainteresowały się doświadczeniami Lublina w kwestii bezpańskich zwierząt. „Na naszych ulicach nie ma bezpańskich zwierząt – mówi kierownik działu inwestycyjnych projektów Lublina Krzysztof Łotka. – Mamy duże schronisko gdzie jednocześnie może przebywać do 1000 zwierząt. Tu mieszkańcy miasta i pracownicy służb komunalnych przynoszą bezpańskie zwierzęta znalezione na ulicy. Co miesiąca trafia do nas około 200 zwierząt, z których około 90 jest zabieranych. Jeżeli jakieś zwierzę jest w złym stanie, że nikt go nie chce wziąć, to przebywa u nas aż do śmierci. W schronisku również pozostają zwierzęta chore”. Pieniądze na budowę schroniska wydzielił jeden z naszych sponsorów, natomiast jego utrzymanie jest finansowane z budżetu miasta.

Władze Lublina już od sześciu lat pomagają w otrzymywaniu funduszy europejskich przez zachodnie województwa Ukrainy. Jak powiedział pan Łotka, projekt działań w kwestii bezpańskich zwierząt został podpisany we Lwowie. Z Funduszy europejskich Lwów otrzymał najwięcej. Te pieniądze zostały wykorzystane na remont istniejącego schroniska i zakup specjalizowanego auta do transportu złapanych zwierząt. Iwano-Frankowsk i Łuck zostały partnerami Lwowa, zgodnie z zasadami projektu. W stolicy Przykarpacia projekt wystartował 1 września i będzie trwał przez 24 miesiące. Ale już dokonano wiele: otrzymano oprogramowanie dla rejestracji bezpańskich zwierząt. Szkoda, że do części projektu dla Iwano-Frankowska nie włączono funduszy na budowę schroniska, a jedynie na prace projektowe. Ale i to satysfakcjonuje władze miasta, bo budżetu miejskiego nie stać by było nawet na to.

Sabina Różycka

X