Pożegnanie Mistrza fot. Wojciech Jankowski / Kurier Galicyjski

Pożegnanie Mistrza

Jerzy Targalski został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Pogrzeb miał charakter państwowy przy udziale wojskowej asysty honorowej.

Msza pożegnalna została odprawiona w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Przybyli współpracownicy i przyjaciele zmarłego, wiceprezes Rady Ministrów Piotr Gliński. Zofia Romaszewska, doradca prezydenta RP, w jego imieniu przekazała rodzinie odznaczenie państwowe. Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski został przyznany Jerzemu Targalskiemu za wybitne zasługi na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Profesor Stanisław Cenckiewicz odczytał list Mariusza Błaszczaka, ministra obrony narodowej: „Wojsko Polskie żegna dziś swojego nauczyciela i autora niezliczonej liczby analiz, które trafiały na biurko ministra obrony narodowej oraz szefów wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Kiedy w 1989 roku Polska wybijała się na niepodległość, on jako jeden z niewielu przestrzegał nas przez projektowaną w Moskwie transformacją, zamiast prawdziwej niepodległości”.

Ksiądz Leszek Kryża, dyrektor Biura Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, wspomniał w katedrze zmarłego, jego zasługi w nauczaniu kolejnych pokoleń analityków:

– Pozostawił wielu wychowanków, których wspierał w ich zawodowej drodze. Bardzo się cieszył z ich awansów, osiągnięć, sukcesów. Przygotowywał ich do uczciwej służby Ojczyźnie i budowy państwa polskiego w oparciu o etos prawdziwego państwowca.

Ksiądz przytoczył również wspomnienia wychowanków Jerzego Targalskiego:

– Był dla nas jak ojciec, był naszym mistrzem, był Targalem, który stał się prawdziwym autorytetem ze względu na niesamowitą erudycję, intelekt, nieprawdopodobne zasoby wiedzy, styl i stosunek do ludzi.

O trzydziestoletniej przyjaźni z Jerzym Targalskim mówiła w katedrze również Teresa Bochwic, wiceprezes Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Sparafrazowała słowa Piłsudskiego, mówiąc, że Targalski z tramwaju z napisem „socjalizm” wysiadł na przystanku z napisem „wolny świat, wolna Polska, świat lepszy dla ludzi”:

– Miał ku temu wszelkie dane, czytał codziennie w 20 językach gazety całej Europy z przyległościami posowieckimi.

Teresa Bochwic przypomniała biografię zmarłego:

– W 1976 roku współtworzył opozycję polityczną. Przynależał do środowiska „Głosu” Antoniego Macierewicza. Potem wstąpił do Solidarności, współzakładał pisma „Krąg” i „Obóz”. Ciekawe jest to, że 13 grudnia znalazł się w Hucie Warszawa i chciał poderwać ludzi do większego strajku, co się udało tylko częściowo. Emigracja zabrała mu 15 lat, ale lat bardzo owocnych. Był współpracownikiem elity francuskich sowietologów. Drukował w paryskiej „Kulturze”, w „Kontakcie”. Skłócił się nawet z Giedroyciem.

Wśród ostatnich dokonań dziennikarka wymieniła fakt, że śp. Targalski założył Ruch Kontroli Wyborów i, jak zauważyła, największą sławę przyniosła mu seria „Resortowe dzieci” opisującą dynastie postkomunistyczne.

W imieniu środowisk akademickich pożegnał Jerzego Targalskiego Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej UW, który przypomniał, że zmarły przez 16 lat wykładał w tej szkole sowietologicznej:

– Był postacią nietuzinkową, a wykładowcą szczególnie nietuzinkowym. Studenci zapamiętali go jako nadzwyczajnego wykładowcę, bardzo ostrego w ocenach, bardzo odważnego w stawianiu tez i niewiarygodnie wymagającego wobec studentów. Najlepiej zapamiętają go ci, którzy musieli wielokrotnie zdawać u niego egzaminy. Podobno byli tacy, którzy zdali za pierwszym razem, ale normą było 8–10, znam nawet kilka przypadków zdawania 12 razy.

W trakcie uroczystości pogrzebowej przemawiał między innymi Antoni Macierewicz:

– Jerzy Targalski był człowiekiem, dla którego niepodległość była najważniejsza. Pochodził z pokolenia, dla którego ideologią była niepodległość. Jego prace muszą zostać z nami, tak jak na zawsze pozostanie z nami Jerzy Targalski.

Dorota Kania, redaktor naczelny „Polska Press”, jako pierwsza poinformowała o śmierci niezastąpionego analityka. Powiedziała Nowemu Kurierowi Galicyjskiemu, że pośród wielu ważnych cech chciała podkreślić, jak był dumny ze swoich studentów:

– Kiedy widział, jak wychodzą spod jego ręki, zajmują kolejne stanowiska, kiedy widział tych młodych ludzi, którzy przychodzili nieopierzeni, a potem zajmowali stanowiska w służbach, w mediach, był autentycznie dumny z tego.

O poczuciu straty Mistrza powiedział Nowemu Kurierowi Galicyjskiemu Rafał Dzięciołowski, prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej:

– Czuję się samotny i wystraszony rzeczywistością, przed którą bez niego stajemy.

Zdaniem Dzięciołowskiego, testament Targalskiego to „pilnie strzec Polski i myśleć o Wschodzie, jak o wielkim zadaniu, że Polska musi patrzeć na Wschód, bo stamtąd przyjdzie zagrożenie i że w tym patrzeniu nie jesteśmy sami. Powinniśmy to robić razem z Litwinami, społeczeństwem białoruskim, Ukraińcami, narodami Kaukazu, z Turcją, ze wszystkimi tymi, dla których smok rosyjski jest zagrożeniem”.

fot. Wojciech Jankowski / Kurier Galicyjski

Ostatnie pożegnanie z Jerzym Targalskim odbyło się przy salwie asysty honorowej. Spoczął w Alei Zasłużonych. Był historykiem, dziennikarzem, analitykiem, wykładowcą akademickim, przez ostatnie lata szefem jednostki analitycznej Akademii Sztuki Wojennej. Kochał koty. Zmarł po ciężkiej chorobie 19 września bieżącego roku w wieku 69 lat.

Wojciech Jankowski

Tekst ukazał się w nr 18 (382), 30 września – 14 października 2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X