Powrót pstrągów na Pokucie

Powrót pstrągów na Pokucie

W okolicy Werchowyny (Żabiego) na Pokuciu służby Narodowego Rezerwatu przegradzają rzeki pod hodowlę pstrągów zgodnie z dawnymi polskimi sposobami.

Pozornie mogłoby się wydawać, że ludzie dokładają się jeszcze bardziej do zaśmieconych rzek i potoków, obalając drzewa i tworząc mini wodospady. Takie konstrukcje są jednak konieczne dla prawidłowego rozwoju rzadkiego już tu gatunku ryby – pstrąga potokowego. Grodzenie potoków zwiększa stężenie tlenu w wodzie.

– Jest to rzecz konieczna dla prawidłowego rozwoju tego gatunku. Robiono tak jeszcze w czasach polskich, na przełomie XIX i XX wieków – mówi kierownik działu

Inspektor Iwan Koladyżyn (Fot. archiwum Narodowego Rezerwatu)

naukowego Narodowego Rezerwatu „Werchowyński” Jarosław Zeleńczuk. – Podobnie jak przed stu laty pomagamy rybom. Pracownicy rezerwatu tworzą mini wodospady – po 20-30 cm jedynie tam, gdzie jest to potrzebne. W górskich potokach można napotkać naturalne przeszkody: głazy i pnie drzew. Tam gdzie tego brakuje musimy wspomóc zaporę.

 

Gdy w górach są znaczne opady i wzrasta poziom wód w potokach, ryby często chowają się pod kamienie, które mogą je przygnieść. W potoku przegrodzonym pniem drzewa zmniejsza się prąd wody, co pozwala rybie przetrwać. Tworzą się głębokie zatoczki, gdzie pstrągowi nie zagrażają ani drapieżne ptaki, ani wydry, ani norki, ani nawet niedźwiedzie. Te ostatnie zjadają duże ilości ryb szczególnie w jesieni gromadząc odpowiednią ilość Fot. archiwum Narodowego Rezerwatutłuszczu na zimę. Polują na pstrągi przeważnie wówczas, gdy te płyną na tarło.

– Przed sporządzeniem zapory naukowcy badają miejsce. Tam, gdzie w korycie potoku są dwa – trzy niewielkie kamienie, opierają na nich w poprzek biegu potoku pień – wyjaśnia pan Zeleńczuk. – Kłoda ma przeważnie od 2 do 5 metrów. Zostanie umocniona gałęziami sosny. Resztę potrzebnych elementów naniesie sam potok, osadzając na pniu żwir, muł i kamienie. Czasami do potoku wrzucane są też żerdzie, stanowiąc oparcie dla niesionych kamieni. Konstrukcja przygotowywana jest bez użycia gwoździ. Wykonanie takiej zapory może zająć nawet cały dzień.

Stworzono już 60 zapór na dopływach Czarnego Czeremoszu i na Perkałabie. Budowane są w tych miejscach, gdzie pstrągom trudniej jest płynąć na tarło.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 17 (189) 17 – 30 września 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X