Pomoc z Polski wciąż płynie archiwum Rady m. Chmielnicki

Pomoc z Polski wciąż płynie

Bez pomocy od swoich przyjaciół zza Bugu nie został również obwód chmielnicki. Od pierwszych dni agresji otrzymuje wsparcie. Transporty z pomocą humanitarną nadchodzą prawie co dnia.

Obwód chmielnicki wraz z lwowskim i żytomierskim są regionami o wielkich skupiskach ludności pochodzenia polskiego. Stolica obwodu ma rozległe kontakty partnerskie z polskimi miastami: Ciechanowem, Warszawą, Krakowem, Lublinem, Rzeszowem, Częstochową i Łazami. W czasach pokoju była to regularna wymiana w dziedzinie gospodarki, oświaty, kultury, sportu, zagadnień gospodarki komunalnej i w sferze socjalnej. Przedsiębiorcy z Chmielnickiego wielokrotnie uczestniczyli w międzynarodowych wystawach, organizowanych w tych miastach; nawiązano współpracę w dziedzinie utylizacji odpadów; wspólnie organizowano forum ekonomiczne i inwestycyjne; miały miejsce imprezy kulturalne i sportowe. Największego jednak wsparcia mieszkańcy regionu doświadczyli, gdy wybuchła wojna i agresor rozpoczął ostrzeliwanie obiektów przemysłowych, wojskowych, domów mieszkalnych w miastach i wioskach regionu.

– Naszym miastem partnerskim jest Ciechanów. Już w pierwszych chwilach agresji zaproponowano nam pomoc – mówi Tatiana Przedział, kierownik wydziału polityki inwestycyjnej i współpracy międzynarodowej Rady miejskiej Chmielnickiego. – Dostarczają nam stałej pomocy: leków, środków łączności, tekstyliów, żywności. Nasi przyjaciele przekazali do szpitala miejskiego wóz karetki pogotowia. Przysłali nam 53 generatory prądu. Wiele z nich rozesłaliśmy już do różnych regionów Ukrainy, gdzie toczą się walki. Miasto Ciechanów przyjęło również uchodźców, którzy opuścili Ukrainę i osiedli tam. Dzięki wsparciu prezydenta miasta Krzysztofa Kosińskiego zorganizowano akcję „Śniadanie i kolacja według kuchni ukraińskiej, przygotowane przez nowych mieszkańców miasta”. Podczas tej akcji mieszkańcy Ciechanowa mogli spróbować dania kuchni ukraińskiej, przygotowane rękoma uchodźców i nawet kupić je na swoistym jarmarku.

Nie pozostawiły chmielniczan i inne miasta partnerskie. Wielokrotnie przekazywano im pomoc w postaci karimat, odzieży dla dorosłych i dzieci, obuwia, żywności, środków higieny, leków.

– W chwili obecnej – kontynuuje Tatiana – oczekujemy na pomoc z Krakowa. Ma to być autokar dla przewozu mieszkańcowi miasta i uchodźców.

Wiele serca okazała partnerom Częstochowa, z którą więzi partnerskie zawiązały się dopiero w ubiegłym roku, gdy Chmielnicki został laureatem Pucharu Europy i członkiem rodziny miast, nagrodzonych tą odznaką. Prezes Stowarzyszenia tych miast i mieszkańcy Częstochowy w trudnych czasach wsparli Ukraińców żywnością, środkami higieny, środkami czystości.

Jak twierdzi Tatiana Przedział, władze miejskie współpracują z wieloma polskimi organizacjami. Wielokrotnie pomoc nadchodziła od Fundacji Solidarności Międzynarodowej, Frontu Warszawskiego, Fundacji IUSTUS i ukraińskiej fundacji „GOSAVEUKRAINE” wspieranej przez polskie organizacje. Podpisano umowę o pomocy humanitarnej z Fundacją Ermed. A Sp. z o.o. SANTE przesłała nam 5 palet suchych prowiantów własnej produkcji.

– Jesteśmy bezgranicznie wdzięczni naszym polskim przyjaciołom za pomoc – mówi Tatiana. – Bardzo ważne dla nas to odczucie wsparcia, że nie zostaliśmy sami. W ciemnych czasach dobrze widoczni są światli ludzie.

Partnerzy zza Bugu wspomagają i inne miasta obwodu chmielnickiego. Wielokrotnie pomoc humanitarna z Polski docierała do Szepietówki. Darczyńcami były organizacje charytatywne i aktywiści z różnych miast.

– Szepietówka leży poza strefą działań wojennych, ale odczuwalna jest tam potrzeba pomocy dla tych, którzy walczą – mówi mer miasta Witalij Buzyl. – Wykorzystujemy wszelkie kanały komunikacyjne, wszelkie możliwości, aby włączyć do tej pomocy partnerów z Polski. Takimi osobami są Józef Gutowski, Wiktor Nikołajew, Rafał Wiszeński, Filip Tera, Mariusz Lewandowski, Sebastian Podlaszczak ze Szczecina i Marcin Bozarlek, właściciel kompanii transportowej „Polmar”. Wdzięczni jesteśmy miastu partnerskiemu Łowiczowi i jego prezydentowi Krzysztofowi Janowi Kalińskiemu oraz przewodniczącemu Rady miejskiej Jackowi Wiśniewskiemu, a również dziesiątkom darczyńców, którzy wolą pozostać anonimowymi.

Mer Szepietówki świadczy, że polscy przyjaciele przekazali żywność, leki, środki higieny i czystości, odżywki dziecięce, odzież, indywidualne apteczki, śpiwory, latarki i inne rzeczy, tak koniecznie w czasie wojny. Na miejscu ta pomoc rozdzielana jest do innych regionów Ukrainy, żołnierzom Sił Zbrojnych na front i cywilnej ludności na terenach, gdzie toczą się walki, oraz uchodźcom, którzy osiedli w Szepietówce.

Aktywne działania wsparcia ukraińskiej armii podejmują władze Gródka Podolskiego. Pomagają również 3 tys. osób, które osiadły w tej miejscowości. Jak powiedziała w wywiadzie dziennikarzowi „Nowego Kuriera Galicyjskiego” Olga Bystrycka, kierownik działu wykonawczego Rady miasta, pomoc dla uchodźców częściowo pokrywana jest ze środków budżetu miejskiego, ale w znacznej mierze – ze środków dobroczynnych od firm i osób prywatnych.

– Przede wszystkim dziękujemy naszym partnerom z Sochaczewa i jego prezydentowi Piotrowi Osieckiemu za nadesłane nam środki łączności, żywność i opiekę nad uchodźcami z Ukrainy, obecnie mieszkającymi w tym mieście – mówi Olga. – Znaczną pomoc okazali nam strażacy z Radomia. Przekazali kolegom w Gródku kaski, odzież ochronną, specjalne obuwie, węże strażackie, leki. Firma „Intergrіty Partners” z Warszawy przysłała nam plecaki wojskowe, bieliznę termo, odzież, leki, karimaty, śpiwory. Od „Służby Maltańskiej” (ks. Henryk Błaszczyk i rektor seminarium duchownego w Worzelu Rusłan Mychałkiw) nadeszła pomoc dla naszego szpitala miejskiego i służb socjalnych. Przekazali nam łóżka specjalistyczne, wózki inwalidzkie, leki, odzież medyczną, środki dezynfekcji, środki higieny, odżywki dziecięce, pampersy i inne rzeczy. Takie organizacje, jak „Błahodar” z Rzeszowa przekazała nam odżywki dziecięce i pampersy, a Caritas – odżywki dziecięce.

Mieszkańcy Zgierza z okazji Świat Wielkanocnych przekazali nam 500 bochenków chleba (organizacja „Widzialna Ręka-Zgierz”), a kompania „Marmorin” – środki higieny.

– Trudno jest wymienić wszystkich darczyńców z Polski – mówi Olga Bystrycka. – Jedno jest pewne – z takimi przyjaciółmi zwyciężymy!

Ludmiła Pryjmaczuk

Tekst ukazał się w nr 8 (396), 29 kwietnia – 16 maja 2022

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X