Pojednać się z przeszłością w imię przyszłości Fot. Ludmiła Pryjmaczuk

Pojednać się z przeszłością w imię przyszłości

W miejscowości Zamłynie ma Wołyniu po raz drugi obyły się „Szkolenia Pojednania”. Czas nasycony był prelekcjami, dyskusjami, przyjacielskim obcowaniem i wspólną pracą przy porządkowaniu polskich i ukraińskich pochówków – takimi było pięć dni „Szkoleń pojednania” w przededniu 81 rocznicy Tragedii Wołyńskiej, które przebiegały w Centrum Integracyjnym w miejscowości Zamłynie na Wołyniu. Jeden z tych dni z uczestnikami szkoleń spędziła dziennikarka „Nowego Kuriera Galicyjskiego”.

Na wymianę poglądów o przeszłości w imię przyszłości do Centrum Integracyjnego Zamłynie na granicy polsko-ukraińskiej przybyli historycy, krajoznawcy, przedstawiciele Instytutów Pamięci Narodowej i przedstawiciele organizacji społecznych z obu państw. Organizatorem spotkania wystąpiło Stowarzyszenie Pojednanie Polsko-Ukraińskie.

– To są drugie warsztaty Pojednania Polsko-Ukraińskiego – mówi Karolina Romanowska, założycielka Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie. – Są to warsztaty, podczas których Polacy i Ukraińcy spotykają się w jednym miejscu. Tworzymy przestrzeń dla rozmów, gdzie możemy rozmawiać absolutnie o wszystkim. Niema u nas tematów trudnych, tabu, po prostu rozmawiamy otwarcie. Uważamy, że dialog jest nam bardzo potrzebny. Kiedy Ukraina jest w stanie wojny, musimy wspierać Ukrainę.

Fot. Ludmiła Pryjmaczuk

Oprócz rozmów i dyskusji ważną częścią programu „Szkoleń Pojednania” jest zapoznanie się z lokalną polsko-ukraińską historią. Uczestnicy odwiedzili muzeum wybitnego ukraińskiego działacza polskiego pochodzenia Wacława Lipińskiego we wsi Zaturce. Na początku XX wieku był on ideologiem narodowej idei ukraińskiej. Po śmierci nie zaznał spokoju – jego grób zniszczyli sowieci. Następnie zwiedzono miejscowość Kisielin, gdzie jest wiele zabytków związanych z naszą wspólna historią. Dlatego miejscowość często odwiedzają Polacy. Niestety w tej księdze pamięci są i tragiczne karty.

– Kisielin jest bardzo interesującą miejscowością dla Polaków. Niestety z powodu wydarzeń Rzezi Wołynskiej, kiedy to 11 lipca 1943 roku nastąpił atak i obrona kościoła katolickiego – mówi Artur Aloszyn, dyrektor muzeum w Kisielinie. – Ogólnie znana jest rodzina Dębskich z Kisielina – Włodzimierz Sławosz Dębski, napisał książkę „Było sobie miasteczko” i jeszcze kilka książek, związanych z historią Kiselina. Znany jest jego syn, kompozytor Krzesimir Dębski, który też zajmował się tematem Wołynia. Z pamiątek związanych tutaj z historią Polaków pozostały ruiny klasztoru i kościoła karmelitów, także cmentarz katolicki z dobrze zachowanymi nagrobkami.

Uczestnicy szkoleń uczcili pamięć ofiar tragedii w Kisielinie i uporządkowali cmentarz katolicki. Podczas spotkania wysprzątano również cmentarz w Ostrówkach. Uczestnicy „Szkoleń Pojednania”, zarówno Ukraińcy, jak i Polacy, uważają za potrzebne tego rodzaju spotkania.

– Są i jeszcze przez długi czas będą ważnymi, bo pomagają w atmosferze pojednania swobodnie rozmawiać o wspólnych aspektach, wspólnych problemach, wspólnej przeszłości i lepiej poznawać mentalność innego narodu, problemy, które go nurtują i poszukiwać wspólnych cech, które łączą. Prowadzi to do poprawy stosunków i lepszej przyszłości – mówi Anatol Kurnosow z Kijowa, ekspert stosunków polsko-ukraińskich, dyrektor OS „Koło europejskiego dialogu”.

– Jeżeli mamy mówić o pojednaniu, to najpierw musimy powiedzieć prawdę, nawet żeby była najbardziej bolesna – twierdzi Piotr Repina, który specjalnie przyjechał na spotkanie motocyklem z Zamościa. – Nie ponosimy odpowiedzialności za to co robili nasi dziadowie czy ojcowie. Ale jesteśmy odpowiedzialni za życie naszych dzieci. Ta tragedia już miała miejsce. Tyle ludzi zostało pomordowanych. Jest to historyczny fakt. Natomiast naszym zadaniem jest po-pierwsze – odnalezienie tych mogił i postawienie tam przynajmniej symbolicznych krzyży, jeżeli nie da się już pochować ofiary w poświęconej ziemi. Żebyśmy mogli podać sobie ręce.

Wspólne codzienne modlitwy, nieformalne kontakty, koncert pod otwartym niebem i smaczna wołyńska kuchnia sprzyjały porozumieniu i dialogom.

Po omówieniu wyników tegorocznych dyskusji uczestnicy zeszli się na tym, że pomimo bolesnych momentów w historii polskiego i ukraińskiego narodów, Polska jak do tej pory jest głównym strategicznym partnerem Ukrainy. Od pierwszych dni rosyjskiej agresji wspiera i wspomaga Ukrainę. Dlatego dalsze stosunki warto budować na wzajemnym zaufaniu i poszanowaniu na wszystkich poziomach.

Ludmiła Pryjmaczuk

Tekst ukazał się w nr 15-16 (451-452), 30 sierpnia – 16 września 2024

X