Pogańskie tradycje Polesia

Pogańskie tradycje Polesia

Setki turystów odwiedza wołyńską wioskę Swarycewicze w rejonie dubrowickim woj. rówieńskiego, aby obejrzeć pogański obyczaj Prowadzenie Krzaka. Zachował się jeszcze z czasów, gdy te ziemie zamieszkiwało plemię Drewlan.

Obrządek odbywa się w święto Zesłania Ducha Świętego (Piędziesiętnicy), zwane też Trójcą lub Zielonymi Świętami. W Swarycewiczach w tym czasie wodzą „Krzak”. Takiego obrządku już nigdzie nie można zobaczyć.

– W obrządku udział biorą dziewczęta i kobiety. Wybierają pośród siebie najbardziej urodziwą dziewczynę, którą nazywają „Krzakiem”. Wyplatają jej z ziół spódniczkę, którą nakładają na krajkę, za pas wkładają gałązki z liśćmi i kwiaty – opowiadają mieszkańcy miejscowości. – Na głowę Krzaka wkładają kilka wianków z kwiatów i liści klonu. Takie przebranie rzeczywiście przypomina krzak. Tradycja powiązana jest z tym, żeby gospodarz, do którego chodzi się składać życzenia nie poznał dziewczyny.

Reszta uczestników orszaku ubiera się odświętnie, starsze kobiety przystrajają się w zielone gałązki. We wsi zbiera się kilka takich grup, każda ze swoim „Krzakiem”. Chodzą po wsi i składają życzenia sąsiadom: najpierw młode dziewczęta, później – zaręczone, a na koniec – kobiety zamężne. Chodzą od chaty do chaty i śpiewają: „…Krzak z krzakiem, a żyto z prosem, żeby wam się żytko rodziło i w komorze płodziło!”. Gospodynie wynoszą chleb, wypieki i kompot z suszu. Następnie grupa śpiewa kilka piosenek obrzędowych, częstuje się i idzie dalej.

Mieszkańcy wierzą, że im więcej „grup krzakowych” odwiedzi domostwo, tym większy dostatek będzie w obejściu. Jeżeli z jakiejś przyczyny „Krzak” ominie jakąś chatę, można uznać to za obrazę gospodarzy. Tradycja mówi: „Kogo krzak ominie – tego szczęście minie”.

Po zakończeniu wodzenia Krzaka grupy schodzą się na łące nad rzeką i śpiewają: „Wodziliśmy Krzaka od chaty do chaty, żeby ludzie byli szczęśliwi i bogaci!”. Na koniec obrzędu z Krzaka należy zdjąć dekorację kwietną ze słowami: „To na urodzaj i dobrobyt!”.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 12 (184) 28 czerwca – 15 lipca 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X