Odwaga w cieniu okupacji fot. Anastasija Lenart

Odwaga w cieniu okupacji

Na łamach „Nowego Kuriera Galicyjskiego” startuje nowy cykl artykułów. Prezentujemy twórczość zwycięzców warsztatów dziennikarskich „Młodzi Głoszą: Sztuka Nowoczesnych Mediów”, które były prowadzone przez dziennikarzy „Nowego Kuriera Galicyjskiego” Andrzeja Końkę, Aleksandra Kuśnierza i Annę Gordijewską.

Odwaga w cieniu okupacji

Sambor – stare miasto książęce, w którym każda ulica zachowuje ślady różnych epok historycznych. Jednym z ważnych ośrodków pamięci jest dziś „Sala Spotkań i Pamięci o Mieszkańcach Sambora, ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej”. Sala nie jest pomnikiem w klasycznym rozumieniu. Jest to przestrzeń, w której połączono wystawę, materiały archiwalne i zeznania naocznych świadków. Jej zadaniem jest zachowanie i rozpowszechnianie wiedzy o tych, którzy ryzykując własnym życiem pomagali Żydom w latach okupacji.

Ogólny widok „Sali Spotkań i Pamięci o Mieszkańcach Sambora, ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej”,
fot. Anastasija Lenart

Inicjatorką stworzenia tej przestrzeni była siostra Elżbieta Ślemp ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Pomysł poparło szerokie grono osób i instytucji, dzięki czemu sala stała się wspólnym osiągnięciem społeczności i symbolem zbiorowej pamięci. Pomysł stworzenia tego miejsca dojrzewał przez kilka lat.

Pierwszym krokiem było poświęcenie w 2014 roku tablicy pamiątkowej poświęconej siostrze Celinie Kędzierskiej i innym siostrom, które ukrywały żydowskie, romskie i ukraińskie dzieci w swoim domu (obecnie znajduje się tu szkoła z internatem).

W kolejnych latach trwały poszukiwania materiałów o innych mieszkańcach Sambora, którzy ratowali Żydów, przygotowywano konkretne plany i wsparcie finansowe (2017–2018). Budowa rozpoczęła się w marcu 2020 roku, pomimo pandemii. A już jesienią tego samego roku sala została ukończona. Uroczyste poświęcenie odbyło się 18 czerwca 2021 roku, a przygotowaniem do niego był konkurs rysunkowy dla dzieci z Ukrainy i Polski, w którym wzięło udział ponad 80 uczestników prezentujących temat heroizmu i ratowania.

Impulsem do realizacji sali były liczne materiały, wspomnienia i świadectwa. Początkowo przechowywano je w folderach, publikowano w artykułach i nadawano w audycjach radiowych. Pojawiła się jednak potrzeba stworzenia stałego miejsca, w którym można by je systematyzować i prezentować. Tak narodziła się idea sali jako przestrzeni ekspozycyjnej, a jednocześnie miejsca żywego kontaktu z historią.

fot. Anastasija Lenart

Siostra Elżbieta wspomina: „Od dawna chciałam zrobić coś podobnego, ale nie miałam wystarczających materiałów. Pewnego razu po porannej mszy do kościoła przyszła pewna pani. Zaczęłyśmy rozmawiać i zapytałam ją, czy pamięta coś z czasów II wojny światowej. Odpowiedziała: ‘Tak, pamiętam’. ‘A czy wie pani coś o ukrywaniu Żydów?’ Odpowiedziała: ‘Wiem’. W następnym tygodniu przyniosła mi osiem kartek różnych wspomnień”.

Od tego momentu rozpoczęto systematyczne gromadzenie materiałów, które stały się podstawą ekspozycji. Każde ze świadectw odkrywało nowe nazwiska, historie i losy, które kształtują dzisiejszą pamięć.

fot. Anastasija Lenart

W sali przedstawiono historie mieszkańców, którzy ryzykując życie ratowali swoich sąsiadów.

Iwan i Maria Małankiewiczowie byli rodziną zastępczą trójki polskich sierot: Józefa, Jana i Czesławy Wójcików. W październiku 1942 r. dzięki przypadkowemu spotkaniu Artura Sandauera ze swoim byłym uczniem dom Małankiewiczów stał się miejscem ukrywania rodziny Sandauerów. Początkowo przebywali tam tylko czasowo, ale po likwidacji getta w czerwcu 1943 r. przenieśli się tam na stałe, ukrywając się w kryjówce na strychu. Iwan i Maria Małankiewiczowie oraz Józef Wójcik zostali 7 listopada 1990 r. uhonorowani tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Dionizy i Julia Topolniccy mieszkali w Samborze z trójką małoletnich dzieci. Julia, na prośbę przyjaciółki Żydówki, znalazła zaufaną osobę, która przewiozła jej trzyletnią córeczkę do sierocińca w Tarnopolu. To w domu Topolnickich przygotowano dziecko do wyjazdu.

Jan i Zofia Paluszkiewiczowie starali się dostarczać znajomym z samborskiego getta żywność. Udawali zwykłe spacery z córką Anną, chowając jedzenie w torbie. Anna wspomina:

„Zatrzymywałyśmy się – mama jakby poprawiała coś na moich bucikach, a ja kładłam na ziemi garnek z jedzeniem. W drodze powrotnej zabierałyśmy go już pusty. Tak było aż do likwidacji getta”.

Emilia i Mikołaj Patralscy ukrywali w domu rodzinę Kretzów. W 1942 r. Emilia, Mikołaj i matka Mikołaja zostali aresztowani i rozstrzelani przez Niemców, razem z dwoma Żydami, których ukrywali. Tylko córce Annie udało się przeżyć w sierocińcu sióstr franciszkanek.

Włodzimierz Iwaszko uratował kilkumiesięczną Helenę Zeiner, którą matka rzuciła przez ogrodzenie kościoła na rozkaz Niemców. Po chrzcie i przekazaniu pod opiekę ukraińskiej rodziny dziecko przeżyło wojnę.

Siostra Celina Kędzierska była przełożoną sierocińca, która w czasie wojny udzieliła schronienia dziesiątkom dzieci różnych narodowości, w tym Jerzemu Banderowi i Annie Henrietcie Kretz. Jej słowa „Bądź dobrym człowiekiem” stały się głównym hasłem wystawy. W 2015 r. została pośmiertnie uhonorowana tytułem „Sprawiedliwa wśród Narodów Świata”.

W sali znajduje się także lista mieszkańców Sambora, którzy ratowali Żydów podczas II wojny światowej. Ogółem 14 osób otrzymało tytuł „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata” – wynik niezwykle wysoki jak na jedno miasto. Niektórzy zapłacili za pomoc życiem, a wiele nazwisk pozostało bez oficjalnych wyróżnień. W Samborze istniała cała społeczność ludzi różnych narodowości – księży, rodzin i zwykłych mieszkańców – którzy, ryzykując życie, stanęli w obronie prześladowanych. Historia ratowania w mieście miała charakter nie pojedynczy, lecz masowy.

Anastasija Lenart

Warsztaty „Młodzi Głoszą” z „Kurierem Galicyjskim”

Hołd pamięci Sprawiedliwych z Sambora

X