W Domu Spotkań z Historią w Warszawie 26 listopada odbyło się spotkanie z dr Urszulą Olbromską, autorką książki „O pamięci w kamieniu wyrytej… Polskie mogiły na cmentarzach pogranicza polsko-ukraińskiego”. Jest to nowość wydawnicza Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA.
Dr Urszula Olbromska – historyczka sztuki, filolożka klasyczna, inicjatorka wielu ekspozycji i wystaw, badaczka dziejów Ośrodka Kamieniarskiego w Bruśnie. Przez wiele lat łączyła pracę muzealną z zainteresowaniami polskim dziedzictwem kulturowym na terenie obecnej Ukrainy. Współorganizowała „Dialog Dwóch Kultur” – spotkanie naukowców, literatów, muzealników i artystów w Krzemieńcu. Materiał źródłowy do swojej książki autorka zebrała podczas prac terenowych prowadzonych w latach 2006–2019.
Społeczność na omawianym w publikacji terenie dawnej Polski, obecnie Ukrainy, tworzyli przedstawiciele różnych stanów i zawodów: szlachta, ziemianie, urzędnicy, mieszczanie, chłopi, a także księża. Niektórzy z nich mieli wpływ na przebieg polskiej historii, walczyli o niepodległość, ginęli za nią, kształtowali polską kulturę i naukę. Większość znamy tylko z imienia i nazwiska wyrytego na grobie. Celem wieloletniej pracy dr Olbromskiej było zachowanie pamięci o jak największej liczbie polskich mieszkańców tego rejonu.

Poprowadził spotkanie Tomasz Kuba Kozłowski, popularyzator dziedzictwa ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, autor wystaw, albumów, kolekcjoner.
– Absolutnie fascynujący świat tych cmentarzy bliskiego pogranicza polsko-ukraińskiego, znajdujących się dosłownie metry, kilka kilometrów za naszą wschodnią granicą – powiedział Tomasz Kuba Kozłowski. – Dzięki usystematyzowaniu, dzięki dodaniu ogromnej ilości informacji o osobach na tych cmentarzach pochowanych, mamy wreszcie spis nagrobków, ale również multum informacji zebranych przez panią Urszulę z bardzo różnych źródeł.
Na wstępie spotkania Dorota Janiszewska-Jakubiak, dyrektorka Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA w latach 2017-2024, sięgnęła do początków prac dotyczących inwentaryzacji cmentarzy.
Tworzenie bazy danych zabytków znajdujących się poza granicami kraju, w tym sztuki sepulkralnej, zaczęło się w połowie lat 90. XX w. W tych pierwszych latach była to głównie fotografia analogowa, a pierwsze karty katalogowe i plany cmentarzy były tworzone ręcznie. Zaczynało się też wydawanie pierwszych katalogów.
– Pierwsze katalogi to był między innymi cmentarz w Krzemieńcu, właściwie zespół cmentarzy krzemienieckich, bo tych cmentarzy jest tam kilka – powiedziała Dorota Janiszewska-Jakubiak. – Potem z kolei był cmentarz w Kowlu, był cmentarz w Żytomierzu, był Cmentarz Kalwaryjski w Mińsku. Z czasem rozpoczęły się badania prowadzone z ośrodkiem profesora Brykowskiego z Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego na cmentarzach na Podolu. Zaczęły się badania prof. doktora Jana Skłodowskiego na Litwie, a właściwie na Żmudzi. Powstawały kolejne, mniejsze zespoły pasjonatów, ludzi związanych z różnymi organizacjami pozarządowymi, którzy włączali się do procesu inwentaryzacji zabytków. Wśród tych osób znalazła się m.in. dr Urszula Olbromska. To, co Państwo mogą zobaczyć w jej książce, jest, można powiedzieć, wisienką na torcie, bo ta tytaniczna praca, którą Urszula wykonała przez wiele lat, to są dziesiątki, setki, tysiące kart inwentaryzacyjnych.
– To jest też wracanie na cmentarze – kontynuowała Dorota Janiszewska-Jakubiak. – Bo w międzyczasie zadziały się jakieś prace porządkowe czy konserwatorskie, bo się okazywało, że kolejne nagrobki są odkrywane, bo się okazywało, że kolejne nagrobki zniknęły. I to też trzeba było odnotować. Więc tak naprawdę cały czas miała do czynienia z taką materią dotyczącą czasów, dotyczącą przeszłości, śmierci, przemijania, ale tak naprawdę z materią cały czas żywą. To, co Państwo znajdziecie w tej książce, to przede wszystkim analiza tego materiału wykonana przez historyka sztuki, a nie tylko i wyłącznie inwentaryzatora zabytków – podsumowała.
Książka jest efektem pracy na cmentarzach przygranicznych w województwie lwowskim, położonych niedaleko Przemyśla, czyli rejon mościski, rejon samborski, starosamborski, żółkiewski, jaworowski, do Sokala i Komarna. Objętych kwerendą i badaniami jest ponad 60 cmentarzy. Były to prace inwentaryzacyjne, poszerzone o wywiady środowiskowe, o poszukiwania w księgach archiwalnych. Dzięki tym pracom mamy olbrzymie archiwum złożone z wielu notatek oraz archiwum fotograficzne.
Pani Urszuli Olbromskiej pomagał jej syn, który od początku jeździł na wszystkie cmentarze i wykonywał zdjęcia.
– Ta nasza praca na początku nie była przewidziana do publikacji – opowiada Urszula Olbromska. – Nie spodziewaliśmy się, że będzie publikacja, więc zdjęcia były robione takie terenowe, szybkie, na użytek wykonania bliższych opisów.

W przypadku cmentarzy bardzo często jest to dziedzictwo przemijające. W dużej części tych grobów już nie ma, część jest przebudowana.
– Prace były ciężkie – opowiada dalej Urszula Olbromska. – To dopiero może od pięciu lat cmentarze są, powiedzmy, pielęgnowane, bo duchowieństwo polskie na Ukrainie bardzo dużą wagę w tej chwili przykłada do opieki nad cmentarzami. Przedtem tak nie było. Niejednokrotnie zdarzało się, że musieliśmy z synem skrzykiwać spoza chwastów, bo nie widzieliśmy, gdzie jesteśmy, nie mogliśmy się odnaleźć. Dwa aparaty się zepsuły, uszkodzone przez deszcz. Pracowaliśmy nawet telefonem, co wiadomo, jest niedopuszczalne, jeżeli chodzi o publikację. Tak samo bardzo trudno by było wykonać plany cmentarzy, bo co innego, jeżeli cmentarz jest wysprzątany, jest regularny, uporządkowany, a tutaj my po prostu nie wiedzieliśmy, gdzie są te groby, gdzie jest jakiś punkt odniesienia.
Na podstawie inskrypcji można bardzo dużo dowiedzieć się i o umarłych, i o społeczności, w której żyli, o układach estetycznych, o strukturze zaludnienia.
– Natomiast samo wydawnictwo ma pewne parametry i trzeba było znacznie ograniczyć materiał badawczy – kontynuowała autorka. – Tematycznie książka składa się z 12 rozdziałów, część rozdziałów to rozdziały omawiające budowę nagrobków, część dotyczy inskrypcji, a część jest wynikiem analizy inskrypcji oraz nagrobków. Oczywiście żadnego tematu nie traktowałam w sposób wyczerpujący, bo po prostu aż tak dużego materiału nie da się w ten sposób opracować. Każde z zagadnień nadaje się do głębszego badania.

Książka została wydana bardzo skromnym nakładem 300 egzemplarzy.
– Do Bazy poloników jest dostęp internetowy – powiedziała dr Olga Kucharczyk, zajmująca się Programem Strategicznym wydawnictwa Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA. – Jeżeli dzisiaj jeszcze nie odnajdzie się w tej bazie informacji, to proszę za jakiś czas spróbować, bo ciągle jest uzupełniana przez Instytut. Współpracujemy z zespołem badaczy z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Uniwersytet Szczeciński również wykazuje spore zainteresowanie, zwłaszcza cmentarzami podwłowskimi, o których też są publikacje. Jeżeli chodzi o inwentaryzatorów z młodego pokolenia, oni również mają potrzebę dbania o dziedzictwo kulturowe, zarówno tych nekropolii położonych bardzo blisko granic, jak i dalszych. Namawiamy Państwa do współpracy z Narodowym Instytutem Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA do poszukiwania informacji, które Państwa interesują, w bazie danych poloników – zachęca Pani Kucharczyk.
Organizatorami spotkania były Dom Spotkań z Historią, Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA, Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich O/Stołeczny.
Alina Wozijan
