Mity starej nekropolii Iwano-Frankiwsk, cmentarz chrześcijański przy ul. Radzieckiej, lata 70. XX w., zdjęcie Borys Kononenko

Mity starej nekropolii

O iwanofrankiwskim cmentarzu „za teatrem” nie pisał tylko ten, kto nie chciał. Założony w 1782 roku, był starszym od warszawskich Powązek (1790) i lwowskiego Łyczakowa (1786). Był to w swoim czasie jeden z największych cmentarzy. Nie będziemy wyliczać publikacji na jego temat – jest ich mnóstwo, ale to właśnie dzięki nim uzyskaliśmy nieco wypaczone pojęcie stanu rzeczy. A jednak wszystkie materiały źródłowe są dosłownie na wyciagnięcie ręki – czyli w Iwano-Frankiwsku.

Chodzi przede wszystkim o granice cmentarza. Hotel „Ukraina” (obecnie „Nadija”) i teatr wybudowano nie na pochówkach, lecz na miejscu wyburzonych domków prywatnych i magazynów wojskowych. Północna granica dzisiejszego Skweru Pamięci przebiega zgodnie z północną granicą cmentarza. Ogrodzeniem służył mu ceglany mur dwumetrowej wysokości (nie zachował się). Tam też było główne wejście na cmentarz oraz budynek administracji i zabudowania techniczne. Główna brama była zamykana, obecnie są tu trzy otwarte dekoracyjne arki.

Wspólna kaplica pogrzebowa, lata 70.

Obok wejścia była kaplica pogrzebowa – wspólna dla wszystkich wyznań (katolików, grekokatolików i ormiańskich katolików). Dziś już jej nie ma. Od głównej ulicy Sapieżyńskiej – obecnie Niezależności – do cmentarza obok kirchy ewangelickiej prowadziła wąska uliczka zwana Cmentarną. Tuż obok dawnej kaplicy do dziś zachowała się mogiła wybitnego obywatela miasta i działacza ukraińskiego Iwana Jachna, ozdobiona bogatym nagrobkiem.

Zachodnią granicę cmentarza tworzyły zabudowania fabryki braci Jasińskich „Kraj” – obecnie fabryka „Prompryład”. Ulica Melnyka powstała już w czasach niezależnej Ukrainy. Została przełożona przez teren cmentarza, na byłych pochówkach leży także targ kwiatów. W czasach sowieckich fabryka „Prompryład” przeniosła o kilka metrów swe ogrodzenie, zajmując część terenu cmentarza.

Zdewastowany teren cmentarza, Iwano-Frankiwsk, pocz. lat 80. XX w.

Od wschodu teren cmentarza również „uporządkowano” – murowane ogrodzenie bez furty, ale z wybitą dziurą, przebiegał mniej więcej wzdłuż osi obecnej ul. Bandery. W okresie międzywojennym ulica nosiła nazwę Żeligowskiego, w czasach sowieckich – Kujbyszewa. Przed swoją rekonstrukcją miała tylko 6 m szerokości. Jeżeli zachodnia część cmentarza uważana była za mniej prestiżową, bo leżała w oddaleniu od głównego wejścia na podmokłym terenie, to na wschodnim krańcu stały wspaniałe nagrobki zamożnych mieszkańców Stanisławowa. Warto też zaznaczyć, że za miejsce na cmentarzu płaciło się z góry na kolejne 10 lat.

Najwięcej kłopotów sprawia określenie południowej granicy nekropolii. Na początku XX wieku cmentarz był mniejszy i miał kształt wyciągniętego czworokąta w kierunku północ-południe. Wraz ze wzrostem ludności miasta, epidemie i obecność w mieście dużego szpitala wojskowego (m.in. najstarszego w Europie) do poprzedniego terenu od zachodu dodawano kolejne „pola”. Tak pojawiło się „stare” i „nowe” pole. „Nowa” część zajmowała w przybliżeniu teren od obecnego południowego wejścia od strony Miejskiego wydziału oświaty (byłego przedszkola) i pięciopiętrowego bloku przy ul. Bandery 8a do hotelu „Nadija”.

Iwano-Frankiwsk, lata 70. XX w., zdjęcie Borys Kononenko

Na mapie Stanisławowa „nowe” pole pojawiło się w 1904 roku. W każdym przypadku pochówki układano rzędami, zapełniając kolejne pola, sektory i podsektory, posiadające swoją numerację. Pomiędzy pochówkami w kierunku wschód-zachód były dróżki, a cały teren starego i nowego cmentarzy przecinały skierowane na południe aleje, umożliwiające ruch transportu. Oficjalnych nazw te aleje nie miały, ale nazywano je od wybitnych nagrobków lub pochówków przy nich leżących: aleja Legionisty, aleja Powstańców, aleje Gillera, aleja Chowańców, aleja Kasztanowa, aleja Jezuitów, aleja Werchta, aleja Wolańskich…

Z czasem nawet dołączenie nowego terenu okazało się niewystarczające. W czasie I wojny światowej za południowym murem (naprzeciwko Wydziału oświaty) na terenach kapituły greckokatolickiej założono cmentarz wojskowy, przeważnie dla żołnierzy rosyjskich – pochowano tam w 317 wspólnych grobach blisko 800 osób. Podczas porządkowania pochówków w latach 1924–1927 kwatera ta stała się głównych cmentarzem wojskowym miasta, na który przenoszono ekshumowane szczątki żołnierzy. Po uporządkowaniu urządzono tu 665 mogił żołnierzy poległych podczas I wojny światowej.

Po raz kolejny historia powtórzyła się podczas II wojny – poza cmentarzem z czasu I wojny pozyskano teren na pochówki żołnierzy niemieckich i węgierskich. W 1944 roku od strony ul. Żeligowskiego do obecnego Wydziału oświaty urządzono pole szpitalne, gdzie grzebano żołnierzy Armii Czerwonej. Podczas kolejnego porządkowania ul. Kujbyszewa w 1957 roku kwaterę częściowo ekshumowano, a przez pochówki żołnierzy niemieckich i węgierskich puszczono ulicę, łączącą ulice Bandery i Melnyka. Z czasem wybudowano tu przedszkole – obecny Wydział oświaty. W 1960 roku przez pole pochówków z I wojny światowej przełożono trasę ciepłowniczą, a w 1970 roku okoliczni mieszkańcy ustawili tu metalowe garaże.

Uszkodzone grobowce, Iwano-Frankiwsk, koniec lat 70. XX w.

W granicach samego cmentarza również znajdowały się pochówki żołnierzy z I wojny światowej, spoczywali tam nawet żołnierze tureccy. W okresie panowania w Stanisławowie władz ZURL w mieście funkcjonowały szpitale wojskowe. Zmarłych tam żołnierzy z braku miejsca na „nowym” polu grzebano w dwu rzędach na centralnych alejach w kierunku północ-południe, a z czasem – wschód-zachód. Wspólnie z Ukraińcami pochowano tam 199 Polaków, z których 181 było znanych z imienia i nazwiska, 18 zaś nieznanych. Wśród znanych były 143 nazwiska ukraińskie, 38 – polskich i innych narodowości.

Podczas porządkowania w latach 1920 mogił wojskowych poległych w I wojnie światowej, prowadzonego zgodnie z traktatem Wersalskim przez Stanisławowski oddział pochówków wojskowych Lwowskiej okręgowej dyrekcji robót publicznych, kierowanego przez inż. K. Gaczewskiego, w pracach pomagały liczne organizacje społeczne. Uporządkowano pochówki wojny polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej. Strona polska zaproponowała przeniesienie wojskowych pochówków z alei cmentarza do wspólnego centralnego grobowca poległych w wojnie polsko-ukraińskiej. Strona ukraińska na to nie wyraziła zgody.

Opiekę nad grobami żołnierzy UAG i armii URL, gdzie spoczywało 143 poległych, przejęła miejscowa filia ukraińskiego „Towarzystwa ochrony mogił wojskowych”, której prezesem był wówczas prof. gimnazjalny M. Daszyn, a skarbnikiem – M. Lepkij. Opiekę duchową z błogosławieństwa biskupa stanisławowskiego Grigorija Chomyszyna sprawował proboszcz z Jamny o. J. Hirniak. Na wszystkich mogiłach ustawiono z funduszy państwowych betonowe nagrobki i takież krzyże o wysokości 1,3 m.

Iwano-Frankiwsk, lata 70. XX w., zdjęcie Borys Kononenko

Polski „Komitet budowy pomnika legionistów” w II kwartale 1926 roku wystarał się o ekshumację ze wspólnych grobów szczątek siedmiu legionistów z cmentarza cywilnego i przeniesienie ich na główny cmentarz wojskowy. Szczątki złożono za bramą cmentarną, przy wejściu na cmentarz wojskowy. Na pochówku w 1927 roku ustawiono pomnik, dzieło znanego stanisławowskiego rzeźbiarza m. Antoniaka. Obelisk dekorowała kilkumetrowa postać legionisty w karabinem w ręku. Został on zniszczony przez Niemców podczas II wojny światowej, gdy przekładano drogę z cmentarza cywilnego na wojskowy cmentarz żołnierzy niemieckich i węgierskich.

Legioniści II Żelaznej brygady powstrzymywali ruch wojsk rosyjskich w latach 1914–1915 na terenach Nadwórnej i wsi Pasieczna, Zielona, Bystrzyca. W latach 70. XX w. na ukraińskich i polskich grobach wandale zniszczyli krzyże, sam też cmentarz był systematycznie niszczony w latach 1980–1982. Groby żołnierzy, których krewni wyrazili chęć, zostały przeniesione na nowy cmentarz miejski do wioski Czukaliwka, a reszta pochówków do dziś pozostaje pod murawą skweru Pamięci.

Świadkowie dewastacji cmentarza opowiadają straszne rzeczy o tym, jak nowa „sowiecka młodzież” czaszką grała na cmentarzu w piłkę nożną, a w gabinetach wyższych oficerów pojawiły się popielniczki z czaszek…

W 1990 roku oba cmentarze wojskowe odnowiono i ustawiono na nich podobne do przedwojennych betonowe krzyże. Prace prowadzone były jako społeczne pod przewodnictwem ówczesnego deputowanego R. Krucyka. Mieszkańcy nazwali te pochówki „mogiłami strzelców siczowych”, chociaż bardziej poprawną byłaby nazwa „żołnierzy UAG”, bo tylko niewielka ich część walczyła w oddziałach USS armii Austro-Węgier. W okresie międzywojennym określano je jako groby „ukraińskich strzelców”.

W tych pochówkach faktycznie spoczywają wspólnie ukraińscy i polscy żołnierze, polegli podczas I wojny światowej, wojen polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej. Zajęcie się kwestią oznakowania krzyży, czy nawet budowy wspólnego ukraińsko-polskiego pomnika lub tylko tablicy, byłoby dobrym przykładem porozumienia ukraińsko-polskiego. Jest rzeczą ważną, aby w kontekście ukraińskiej polityki pamięci historycznej wywiązała się cywilizowana i rzetelna dyskusja ekspertów, co byłoby świadectwem naszych europejskich wartości.

8 kwietniu 1955 roku cmentarz został zamknięty dla pochówków, a 27 lutego 1980 roku miejskie władze Iwano-Frankiwska uchwaliły decyzję o jego likwidacji

Leon Orzeł
Roman Czorneńki
Petro Hawryłyszyn

Tekst ukazał się w nr 4 (392), 1 – 15 marca 2022

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X