Mikołaj u przedszkolaków

Dzieci z polskiej grupy przedszkola nr 48 przy ul. Metrologicznej we Lwowie czekały na św. Mikołaja z niecierpliwością. Ale żadne święto w przedszkolu nie obchodzi się bez zabawy, piosenek, wierszyków. Ten program przygotowany został w tempie błyskawicznym.

Jeszcze miesiąc wstecz w przedszkolu w najlepsze trwała jesienna zabawa: pod podmuchem wiatru spadały liście, a warzywa same wskakiwały do koszyczka małej ogrodniczki. A tu już za oknem biało i zimno. Wychowawczynie postarały się jednak, aby i powitanie św. Mikołaja wypadło jak najlepiej. Nie mniej natrudzili się i rodzice, przygotowując stroje śnieżynek dla dziewcząt i bałwanów dla chłopców. Wszystko zgodnie ze scenariuszem.

I oto nadszedł oczekiwany dzień. Rodzice zasiedli na sali i czekali na występ swoich pociech. Na sali zrobiło się biało od tych strojów: każdy inny, pomysłowy, oryginalny. Tak, jak nie bywa dwóch jednakowych płatków śniegu czy dwóch jednakowych bałwanków. Śnieżynki zakrążyły w tańcu, a bałwanki zgodnie oczyściły św. Mikołajowi drogę do dzieci ze śniegu. Wszystko to przy kolejnych wierszykach, tańcach i piosenkach. Tym razem wyczuwało się, że nawet te najmłodsze, które dopiero we wrześniu przyszły do grupy, czują się coraz pewniej wśród kolegów. Nie było już łez jak poprzednim razem, nie było uciekania do mamy, a jedynie pomachały na powitanie rodzicom.

Na salę wszedł Mikołaj – dostojny, poważny, w stroju biskupim, z pastorałem. Powitał dzieci, pytał o imiona, o to czy były grzeczne, czy pomagały rodzicom. Dzieci coraz niespokojniej wierciły się na swych stołeczkach – gdzie są prezenty, przecież pisały listy, rysowały, co chcą dostać, a tu św. Mikołaj przyszedł z pustymi rękoma. Czy na pewno coś nam da?

Ale jeszcze kilka wierszyków, wspólny taniec ze świętym i… nareszcie. „Pomocnicy” Mikołaja wnoszą torebki z prezentami i następuje ta oczekiwana chwila. Każdy podchodzi do świętego, odpowiada na kilka pytań i dostaje prezent. Nie każdy wytrzymuje, gdy przyjdzie jego kolejka i wyrywa się wcześniej. Ale dla wszystkich wystarczyło prezentów. Nawet dla tych dzieci, które zachorowały i oczekiwały na świętego Mikołaja w domu. Ciekawe, czy zdążył i do nich?

Ale prezenty dostały nie tylko dzieci. Obdarowane za swój trud zostały obie wychowawczynie: Jolanta Szymańska i Ela Kapustina oraz muzykolog Łesia Wojciechowska. Jeszcze chwila zamieszania na indywidualne i wspólne zdjęcie ze św. Mikołajem i biegiem do grupy na coś słodkiego.

Jako główny sponsor św. Mikołaja już tradycyjnie wystąpiło MSZ poprzez Konsulat Generalny RP we Lwowie, a w rolę „pomocnika” św. Mikołaja wcielił się konsul Rafał Kocot.

W przededniu tej uroczystości miała miejsce inna miła niespodzianka. Stali opiekunowie polskiej grupy w tym przedszkolu państwo Sławomir i Agata Zachariewiczowie z Krakowa (willa ich rodziny stoi zaraz obok terenu przedszkola) przyjechali specjalnie do Lwowa, aby rozdać dzieciom przygotowane upominki. Dzieci odwdzięczyły się darczyńcom wierszykami i piosenkami, czym bardzo wzruszyły państwo Zachariewiczów. Były to naprawdę niespodziewane mikołajki, za które wychowawczynie grupy, dzieci i rodzice są bardzo ofiarodawcom wdzięczni.

Krzysztof Szymański

{gallery}gallery/2016/szym_mikolaj{/gallery}

X