Maryjo, wyproś nam pokój w Ukrainie i na świecie! z archiwum autorki

Maryjo, wyproś nam pokój w Ukrainie i na świecie!

W dniu 23 października 2025 roku nasza grupa Sympatyków kultury chrześcijańskiej publicznymi środkami transportu udała się na pielgrzymkę do kościoła stacyjnego Roku Jubileuszowego 2025 w Winnikach. Dwa tygodnie wcześniej przedstawiciele naszej grupy nawiedzając Sanktuarium Matki Bożej Winnickiej i pielgrzymując stamtąd pieszo do katedry lwowskiej nabrali przekonania, że należy całą naszą ekipą przybyć do tego świętego miejsca. Powodów było wiele, oto niektóre z nich:

– trzeba Boga prosić o pokój, a najlepiej uczyni to Maryja,

– przeżywamy szczególny rok łaski Bożej, Rok Jubileuszowy, w tym czasie Stwórca pragnie udzielać wielu swoich darów tym, którzy proszą,

– sanktuarium w Winnikach tak jak w minionych wiekach, tak i dziś słynie z wielu cudów i łask.

z archiwum autorki

O tych nadzwyczajnych interwencjach Maryi opowiedział nam ks. Leon Salamon, proboszcz parafii. Wspomniał też o tym, że wszystkie takie zgłoszone przez wiernych niezwykłe wydarzenia są zapisywane w specjalnej księdze. Następnie przedstawił nam historię swojego uzdrowienia w 2018 roku. Miał wtedy zawał serca i lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Parafianie w Winnikach modlili się za niego, zapisując się na specjalne dyżury, które trwały po pół godziny. Po trzech dniach modlitwy ks. Leon odzyskał siły, a po trzech tygodniach wrócił do swoich codziennych obowiązków. Jak sam wspomniał, ten czas od 2018 roku, to czas drugiego jego życia darowanego przez Boga. Przeżył być może dlatego, aby w tym trudnym okresie wojny mógł nieść ludziom nadzieję.

z archiwum autorki

Ks. Salamon odprawił nam Mszę św. i pomodlił się z nami modlitwą Roku Jubileuszowego 2025, abyśmy mogli otrzymać odpust. Następnie razem modliliśmy się do Matki Bożej Winnickiej, aby wyprosić kolejne łaski.

Jedna z naszych uczestniczek, pani Małgorzata, oznajmiła nam jeszcze w kościele, że po naszym spotkaniu wyrusza pieszo do lwowskiej katedry. Jak się później okazało, udało się jej wypełnić to postanowienie, a nawet zdążyć na wieczorną Mszę św.

Po części oficjalnej przyszła pora na naszą agapę, którą dzięki gościnności gospodarza przeżyliśmy w salce na plebani. Był czas na ciepłą pizzę, ciasta i owoce oraz na różne dyskusje. Jak się okazało większość z nas mimo przeżycia na tym świecie całkiem okazałego wieku nigdy jeszcze nie była w Sanktuarium Matki Bożej Winnickiej. Sądząc jednak po wspaniałym nastroju całej grupy, wielu z nas z pewnością ponownie pojawi się w Winnikach. Wierzymy też w to, że Maryja wysłuchała naszych próśb i wyprosi nam, to czego najbardziej potrzebujemy.

Maria Baranowa

Tekst ukazał się w nr 21 (481), 14 – 28 listopada 2025

X