Mariusz Olbromski: Wiersze z cyklu „Album Krzemieniecki” Góra królowej Bony w Krzemieńcu, z archiwum autora

Mariusz Olbromski: Wiersze z cyklu „Album Krzemieniecki”

Prezentowane wiersze z cyklu „Album Krzemieniecki” w większości powstały w mieście Juliusza Słowackiego, a także w innych miejscowościach, które w ubiegłych latach znalazły się na szlaku „Dialogu Dwóch Kultur”. Pochodzą ze zbioru poetyckiego pod tym samym tytułem..

Pomnik Juliusza Słowackiego w kościele pw. św. Stanisława biskupa i męczennika w Krzemieńcu, z archiwum autora

Zapatrzenie

Prof. Janowi Wolskiemu

Piszesz, że słowem maluję
ramami zwrotki, pragnę usilnie
ująć zjawiskowy Krzemieniec.
I z powidoków obraz tworzę
wielokrotny w czułym zapatrzeniu.

Bo wciąż urzeka, nadal dziwi
gród pośród blasków i historii cieni.
W przestrzeni wielu wzgórz i jarów
i wież rozlicznych starych świątyń,
magii zaułków – poezji kamieni.

Bo ciągle woła ta tęcza kultury
z tak wielu świateł zapleciona.
Legenda legend i arka nauki w urok
prowincji przedziwnie wtopiona.
Geniuszem Słowackiego rozzłocona.

Do barw dodaję cząstkę serca
i ciche zjawy – myśli spod obłoków
I to co głębią tutaj wciąż dotyka
nieprzeniknioną, a obecną.
Wtopioną w strumień wielu zdarzeń,
w jakże rozliczne tutaj moje kroki.

Przechodząc szkice w myśli tworzę
i słucham głosów, patrzę w oczy.

IV 2025

Wskrzeszanie

Dorocie Janiszewskiej-Jakubiak

Wiele grobowców z ruin podniesionych
i rzeźb na opuszczonych cmentarzach,
świątyń, licznych budowli będzie pamiętało
o twych decyzjach i staraniach
aby dziedzictwo wieków trwało nadal.

Tak wielu ksiąg odkrywczych byłaś akuszerką
które przez lata w trudzie powstawały
na nowo ożywiając pamięć o świetnościach.
Co miało być zatarte – z mroku powstawało.

Mijały lata, trwały żmudne prace….
A z morza zniszczeń nowy ląd się jawił:
plejady twórców, ich dzieł i historii naszej
na dawnych Kresach, od dziejów zarania.

Tak czasem z cennej rzeźby pałacowej
w szale niszczenia całej pokruszonej
żmudnym staraniem kształt jej znów powstaje.
Porusza pięknem, świata jest ozdobą.
osobny jeszcze blask i wymiar mu nadaje.

Wernisaż

Prof. Lechowi W. Szajdakowi

Co w zapomnieniu miało zostać
nagle przedziwnie tu odkryte.
Zdumiewa tęczą wielu wierszy,
płynie strumieniem zachwytu.

Pociąga czułym zanurzeniem
w magię wołyńskich przestrzeni
I przytuleniem słowem serdeczności
wielu postaci z wsi, z miasteczek,
próbami uchwycenia aury ziemi.

Ile liryzmu ta żyzna kraina zrodziła
jak łany wielu zbóż rozchwianych
w kłosów poszeptach na wietrze.
Ile strof zaszumiało wtedy zapisanych
w Łucku, Kiwercach i w Krzemieńcu,
którymi można żywić teraz serce.

Co niby nikłe – dziś jest jakże ważne.
Co mało sławne – wraca w te
zaszczyty – że nowe pokolenia będą
czerpać z tego skarbca
i fenomenem tym ozłocą myśli.

Stawisko, IX 2017

Mantra

Pamięci Andrzeja Paluchowskiego

Dobrych myśli – na ranek,
dobrych myśli – na zmierzch,
dobrych myśli zarówno
na pogodę jak deszcz.

Dobrych myśli – na co dzień
takich samych – na święta
do obłoków do ludzi do roślin
do każdego kamienia
do każdego zwierzęcia.

Dobrych myśli w oddechu
w każdym uderzeniu serca
choćby ciemność i było źle
los zaciskał żelazne pęta.

Dobrych myśli – na co dzień
takich samych – na święta.
Niech mantra osobna
złotym kręgiem się toczy
iskrą błękitną błyska
w każdej chwili zamieszka.

17 IX 2018

Kościół pojezuicki przy dawnym Liceum Krzemienieckim, z archiwum autora

W pracowni pod aniołem

Nilowi Zwaruńczykowi

Słychać tu jeszcze pośród łąk nad Ikwą
jak biją zakopane i pęknięte dzwony. W myślach składam
anioły z kościoła liceum wyrzucone niegdyś na śmietnik,
odkrywam tylko fragmenty: znaki litościwych.
Tam w domu pod jaworem z półki czuwa głowa,
w chacie pod jarem skrzydło potrzaskane.
Wysoko, w pracowni artysty zawieszony tułów,
gdy reszta jest – niewidem – powietrzem – Wchodzi
co dzień w widoki przeszklone i w ciszy nanosi
wschody i zachody, odmiany światła i czasu,
lecz jakby chciał więcej powiedzieć niż materia
udźwignie – przesunąć – widzenie podwoić –
A przecie wciąż daremnie – choć nienadaremnie.
Bo jest na płótnie wiele zatrzymane
I jeszcze jest to przeświadczenie,
że kreska choć jest własna, lecz tak niezupełnie
I nie wiadomo tak do końca jak się farby kładzie –

A potem, kiedy gaśnie światło, wolno schodzi
od swych uniesień…..

Krzemieniec, lipiec, 2007

Ogród róż

Andrzejowi Królowi
twórcy Dialogu Dwóch Kultur Młodych

Przeleciały jak obłoki przeszły
lata spotkań wszystkie
jeszcze echa pośród sklepień
błądzą wśród pamięci błysków.

Jeszcze głosy – jakże różne
krążą wokół białych kolumn.
Jeszcze brzmią muzyki takty
przemówienia wielu osób.

Przeszło wiele już plenerów
rzeką piękna, barwą czystą.
Przeminęło wiele twarzy… tyle
osób na brzeg drugi już odeszło

Przeminęło… lecz… zakwita
wciąż na nowo ogród róż.
Młodzież wciąż go pielęgnuje
tam gdzie stary kamień świadczy

że w tym miejscu na świat
przyszedł – geniusz serca.
I mistrz wizji – wielkich snów.

V 2025

O początkach Dialogu Dwóch Kultur

X