Marcin Piotrowski – społecznik pogranicza polsko-ukraińskiego Marek Skulimowski, Phil Ramos i Marcin Piotrowski, fot. Stowarzyszenie Folkowisko

Marcin Piotrowski – społecznik pogranicza polsko-ukraińskiego

W Gorajcu, malutkiej wsi na Podkarpaciu Marcin Piotrowski założył Stowarzyszenie i Fundację Humanitarną Folkowisko. Przez Festiwal Folkowisko oraz różne przedsięwzięcia promuje kulturę i tradycje pogranicza polsko-ukraińskiego. Od początku wojny na Ukrainie organizuje pomoc dla uchodźców i poszkodowanych w sąsiednim kraju. Udostępnił też miejsce dla szkolenia ukraińskich psychologów oraz rehabilitacji rodzin zaginionych żołnierzy ukraińskich. Na zaproszenie Fundacji Kościuszkowskiej odwiedził USA, gdzie w Waszyngtonie i Nowym Jorku spotkał się z przedstawicielami środowisk polskich i ukraińskich.

Między przeszłością a przyszłością

– Zaangażowałem się w sprawy polsko-ukraińskie, bo tutaj mieszkam – wyjaśnia Marcin. – Mieszkam na pograniczu. Mieszkam w niewielkiej wiosce Gorajec, która ma ślady wielu kultur. Ma też ślady i pamięć ukraińską, bo jest cerkiew, jest cmentarz. Są ślady polskie, ale też kultury żydowskiej, bo ta przestrzeń zawsze była wielokulturowa. Na pograniczu jest przenikanie się religii, kultur. I to mnie zawsze ciekawiło – odkrywanie ich historii i budowanie mostów. Poznawanie sąsiada jest bardzo ciekawe. Niestety ta granica nas w jakiś sposób oddziela, ogranicza kontakty, ale w ostatnich latach udało się nam zbudować wiele mostów porozumienia. Ten teren, ta ziemia jest bardzo dotknięta konfliktem i on ciągle żyje. Trauma z okresu II wojny światowej. Okresu przed i po wojnie. Ale widzę, że trzeba budować dobrosąsiedzkie stosunki. Możemy to zrobić dzięki współpracy z młodymi ludźmi. Tak jak współpraca polsko-niemiecka została zbudowana. Przecież kiedyś Niemiec był agresorem, a teraz jest dobrym sąsiadem. I to zostało zbudowane właśnie dzięki spotkaniom młodych ludzi. My właśnie budujemy przyszłość, pamiętając o przeszłości. I o tych dobrych, i o tych złych momentach. My za nie nie odpowiadamy, to nie my zrobiliśmy. Nasza jest przyszłość. I ja bardzo wierzę w przyszłość i dobrosąsiedzkie stosunki pomiędzy Polską i Ukrainą, bo w ostatnich trzech latach bardzo wiele zrobiliśmy dla zrozumienia, dla porozumienia. Poznaliśmy się nawzajem. Jesteśmy bardzo przecież bliskimi sąsiadami. Często dzieli nas tylko kilka kilometrów.

Doroczny Festiwal Folkowisko przyciąga gości z Polski i zza granicy.

– Nasz Festiwal Folkowisko już z samej nazwy jest Festiwalem Kultury Pogranicza- wyjaśnił Marcin Piotrowski. – Zawsze ciekawiła nas kultura z drugiej strony granicy, kultura ludzi, którzy kiedyś mieszkali w naszej miejscowości. Dlatego w małej wsi Gorajec stworzyliśmy festiwal wielu kultur, na który zapraszamy Polaków, Ukraińców, Żydów, Białorusinów. Spotykamy się przy jednym stole, żeby wymieniać się doświadczeniami, historiami. I to tworzy niesamowitą energię, to zaciekawia ludzi. I przyjeżdżają tysiące osób do nas, do małej wioski, żeby być wspólnie, razem. W tej chwili nasza wioska też jest takim punktem trochę terapeutycznym. Trochę punktem rezyliencji czyli odporności, budowania, bo staramy się żeby to miejsce było bezpieczne. Przyjeżdżają do nas przynajmniej raz w miesiącu psycholodzy i psycholożki z różnych miejsc w Ukrainie. Z Charkowa, z Dnipra i spotykają się z doświadczonymi psychologami z Izraela. Bo to są dwa kraje będące w stanie wojny. Nikt nie ma takiego dobrego zrozumienia o tym czym jest trauma, czym są ataki, czym są alarmy jak psycholodzy z Ukrainy i Izraela, a my im dajemy bezpieczną przestrzeń do tego, żeby mogli wymieniać się doświadczeniem, żeby mogli naładować baterie. Czasem nawet, żeby mogli wyspać się bez alarmów bombowych. Żeby mogli choć chwilę odpocząć, bo każdy taki psycholog wróci do siebie do domu. Pracuje z dziesiątkami, setkami osób, które zostały bezpośrednie dotknięte przez skutki wojny.

Wyprawa do USA

W pierwszy dzień pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Marcin Piotrowski był na granicy polsko-ukraińskiej, gdzie razem z Markiem Skulimowskim, prezesem Fundacji Kościuszkowskiej w USA pomagali uchodźcom. Potem zaangażowali się w akcję pomocy humanitarnej dla Ukrainy.

Phil Ramos i Marcin Piotrowski, fot. Stowarzyszenie Folkowisko

Niedawno Marcin Piotrowski wrócił z USA.

– Moja wyprawa do Nowego Jorku, do Waszyngtonu była właśnie opowieścią o tym, że współpraca trwa i że wojna w Ukrainie trwa – powiedział dla Kuriera. – Świat o tym niestety zapomina. Trzy lata trwającego konfliktu. Wielu mówi, że już są zmęczeni. Ja wtedy im mówię: My jesteśmy zmęczeni? Co mają powiedzieć Ukraińcy, którzy walczą, krwawią, giną? Oni są zmęczeni. My jesteśmy od tego, żeby postarać się im jak najbardziej pomoc. I po to też pojechałem, aby opowiadać w Stanach Zjednoczonych, że są wolontariusze tacy jak Fundacja Humanitarna Folkowisko, która chce nieść pomoc, ale jest coraz trudniej. Bo coraz mniej środków, coraz mniej uwagi. Jest ona przeznaczana na pomaganie, a my w to pomaganie bardzo głęboko weszliśmy i wierzymy, że jest to nasz obowiązek, aby wyciągać pomocną dłoń sąsiadom.

Nieco wcześniej z informacji prasowej Stowarzyszenia Folkowisko dowiedzieliśmy się, że Marcin Piotrowski otrzymał wyjątkowe wyróżnienie od Zgromadzenia Stanu Nowy Jork. Podczas uroczystej ceremonii w siedzibie Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku, wicemarszałek Phil Ramos wręczył mu nagrodę w uznaniu za jego zaangażowanie w rozwój współpracy międzynarodowej oraz niesienie pomocy humanitarnej. Wpisano również jego imię oraz zasługi Folkowiska do specjalnej księgi osób zasłużonych dla Stanu Nowy Jork.

Zacni uczestnicy spotkania dowiedzieli się, że Fundacja Humanitarna Folkowisko pod przewodnictwem Marcina Piotrowskiego od lat wspiera osoby dotknięte wojną w Ukrainie, dostarczając niezbędne wsparcie tam, gdzie jest ono najbardziej potrzebne. Organizacja angażuje się również w pomoc dla potrzebujących w Polsce, m.in. wspierając ofiary powodzi i uczestnicząc w licznych akcjach charytatywnych.

List gratulacyjny od wicemarszałka Phila Ramosa podkreśla nie tylko ciężką pracę Marcina Piotrowskiego, ale także jego odwagę i solidarność podczas licznych misji humanitarnych. Dzięki współpracy z międzynarodowymi organizacjami pomocowymi Marcin pomógł w budowaniu silnych relacji między Polską, Ukrainą a światową społecznością. Dzięki zaangażowaniu Fundacji Folkowisko tysiące osób, które uciekły przed wojną, znalazło schronienie, pomoc medyczną i pożywienie. Phil Ramos zaznaczył, że działalność Folkowiska wykracza poza granice Polski i stanowi wsparcie dla całych społeczności dotkniętych konfliktem, co dowodzi globalnego zasięgu tej pomocy. Przykład Marcina Piotrowskiego inspiruje innych do działania, pokazując, że każdy może przyczynić się do zmiany na lepsze.

Podczas ceremonii Phil Ramos powiedział: „To wyróżnienie jest nie tylko wyrazem uznania dla Marcina Piotrowskiego, ale także dla wszystkich, którzy wierzą w siłę współpracy i pomocy. Jest to inspiracja dla nas wszystkich.”

Fundacja Folkowisko nie zwalnia tempa – Marcin Piotrowski i jego zespół kontynuują swoją misję, oferując pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna, budując mosty między kulturami i nieustannie działając na rzecz potrzebujących. Swoje działania prowadzą ze swojej bazy w niewielkim Cieszanowie, na pograniczu polsko-ukraińskim. W ten sposób udowadniają, że skuteczne działania prowadzić można też w miejscach oddalonych od wielkich ośrodków miejskich.

W trakcie dziesięciodniowej wizyty w Stanach Zjednoczonych Marcin Piotrowski wygłosił serię wykładów i prelekcji w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Podczas wystąpienia w Ukrainian Institute of America podkreślał fenomen polskiej pomocy dla uchodźców, wskazując, że Polska zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla za zaangażowanie w pomoc uchodźcom w 2022 roku. „Polacy otworzyli swoje domy i serca dla potrzebujących” – podkreślał, co spotkało się z entuzjastyczną reakcją zgromadzonych.

Nowojorska prelekcja została połączona z koncertem utalentowanego gitarzysty polskiego pochodzenia, Jacka Marcina, który jest laureatem wielu prestiżowych nagród na całym świecie. Honorowym gościem wydarzenia był Konsul Generalny RP w Nowym Jorku, Mateusz Sakowicz.

Podczas kolejnego spotkania w Waszyngtonie, które odbyło się w siedzibie Fundacji Kościuszkowskiej, Marcin Piotrowski opowiadał o sile polskiego społeczeństwa obywatelskiego oraz o ogromnej roli, jaką zwykli ludzie odgrywają w niesieniu pomocy. Prezes Fundacji Kościuszkowskiej Marek Skulimowski, podkreślał, że w spotkaniach wzięli udział przedstawiciele Polonii, dyplomaci amerykańscy, społeczność ukraińska oraz Amerykanie zainteresowani sytuacją w Europie Środkowo-Wschodniej.

Transatlantyckie mosty budowane przez organizacje pozarządowe, takie jak Fundacja Folkowisko, wzmacniają wizerunek Polski jako kluczowego partnera Stanów Zjednoczonych w Europie Środkowo-Wschodniej.

– To pierwsze międzynarodowe wyróżnienie w moim życiu i to od razu przez Zgromadzenie Stanu Nowy Jork za zaangażowanie w działalność międzynarodową i humanitarną. Odbieram to jako nagrodę dla nas wszystkich zaangażowanych w niesienie pomocy bliźnim. Osobiście uważam, że Polska powinna otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla za rok 2022! To co wspólnie zrobiliśmy było i jest niesamowite! Brawo Polska, brawo Polki i Polacy za otwarcie swoich serc

W Stanach Zjednoczonych Marcin Piotrowski ubierał haftowaną koszulę ukraińską, podobnie jak i na wielu imprezach w Polsce. Czy to jakiś znak? – zapytałem.

– Ja bardzo często w niej chodzę – powiedział Marcin. – Jestem pod wielkim wrażeniem Ukraińców, którzy stosują swój strój ludowy, tradycyjny na święta, do szkoły. W Polsce to już trochę zanikło. Duma z kultury tradycyjnej. Ja często chodzę w takiej polskiej czapce – magierce, która wskazuje na region. Nie każdy rozumie dlaczego. A ja wierzę, że odwoływanie się do swoich korzeni, do kultury tradycyjnej to jedna z najcenniejszych wartości, jakie mamy.

Akcja „Pamięć Pogranicza”

Pod koniec października Marcin Piotrowski zorganizował polsko-ukraińską akcję „Pamięć Pogranicza”. To inicjatywa łącząca młodych ludzi z Polski i Ukrainy, którzy razem porządkują zapomniane cmentarze, pełne mogił ich przodków. Dzięki działaniom Stowarzyszenia i Fundacji Humanitarnej Folkowisko grupa młodych wolontariuszy z Mościsk w obwodzie lwowskim przyjechała na Podkarpacie, aby wraz z rówieśnikami z Polski zadbać o stary cmentarz w Gorajcu. Z kolei Polacy z Gorajca i okolicznych miejscowości przyjechali do Mościsk. Razem z Ukraińcami sprzątali tam groby na starym cmentarzu.

Nazar Krupa, fot. Igor Rewaga / Nowy Kurier Galicyjski

– Wiedziałem, że u nas tu w Mościskach są groby polskie, ale nie wiedziałem, że na polskiej stronie są ukraińskie – powiedział Nazar Krupa z Mościsk. – Było ciekawie. Jestem zadowolony, że pojechałem, pomogłem. Teraz Polacy nam pomagają.

Aleksander Stecak, fot. Igor Rewaga / Nowy Kurier Galicyjski

– Bardzo mi się podobało, że Polacy zaprosili nas do siebie na cmentarz, że im pomogliśmy – dodał Aleksander Stecak. – Cieszy mnie, że teraz przyjechali też do nas, żeby nam pomóc. To świetna inicjatywa. Wiem, że tutaj walczyli i spoczywają również polscy żołnierze. Polacy i Ukraińcy są sobie bliscy, a takie akcje pomagają nam budować przyjaźń.

Marcin Piotrowski, fot. Igor Rewaga / Nowy Kurier Galicyjski

Spotkaliśmy też w Mościskach Marcina Piotrowskiego.

– „Pamięć Pogranicza” to jedna z wielu akcji porządkowania cmentarzy przed świętami listopadowymi, ale myślę, że jest na tyle wyjątkowa, że dzieje się to naraz po obydwu stronach granicy – zaznaczył. – Znam wiele grup. które przyjeżdżają do Ukrainy sprzątać polskie cmentarze. Są grupy, które sprzątają ukraińskie cmentarze w Polsce, ale my staramy się połączyć te działania i bardzo jest dla nas istotne, że robimy to wspólnie. Razem z Ukraińcami, razem z Polakami, którzy mieszkają na Ukrainie, z Ukraińcami, którzy mieszkają w Polsce. Ten tydzień wypełniliśmy wspólną pracą, pamięcią o przodkach, o ludziach, którzy mieszkali tutaj wspólnie i mieszkają dalej na pograniczu. W ten sposób chcemy budować mosty.

Akcja „Pamięć Pogranicza” została wsparta po stronie polskiej przez Gminę Cieszanów, a na Ukrainie przez Radę Miejską Mościsk.

Maria Polańska, fot. Igor Rewaga / Nowy Kurier Galicyjski

Maria Polańska, główny specjalista ds. młodzieży i sportu Rady Miejskiej Mościsk jeździła z młodzieżą do Gorajca.

– Takie akcje mają ogromną wartość – podkreśliła. – Pamięć o przodkach pozwala nam zrozumieć nasze korzenie i uczy nas dbać o przyszłość. Jesteśmy wdzięczni Fundacji Folkowisko za zaproszenie i organizację. Nasi uczniowie byli zafascynowani wizytą w polskich wsiach, gdzie kiedyś mieszkali Ukraińcy. To niezwykle cenne doświadczenie.

Pamięć Pogranicza, Mościska, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Organizatorzy akcji „Pamięć Pogranicza” mają nadzieję na jej kontynuację i rozszerzenie na inne regiony. Cmentarze z grobami polskimi i ukraińskimi na terenie pogranicza czekają na wspólną troskę i pamięć

Nowe wezwania

Przy wsparciu Fundacji Humanitarnej Folkowisko szykuje swoje podwoje do otwarcia Centrum Edukacji Transgranicznej w Nahaczowie koło Jaworowa w obwodzie lwowskim. Remont tam już zakończony. Niestety są problemy ze znalezieniem wyposażenia lub środków na jego zakup. Marcin Piotrowski ze swoją ekipą poszukuje firm lub instytucji, które mogą przekazać krzesła, biurka, komputery, gry dla dzieci.

– Ostatnio przeprowadziliśmy wielkie sprzątanie w swoim Punkcie Pomocy Humanitarnej na przejściu granicznym w Hruszowie, czyli szykujemy się na ciężką zimę na granicy – wyjaśnił Marcin Piotrowski. – Liczymy, że wszystko będzie dobrze, ale zawsze szykujemy się na najtrudniejsze scenariusze. Nasz punkt w tym miejscu działa już od prawie trzech lat. Pomagaliśmy uchodźcom od pierwszych dni, gdy przez nasz Punkt dziennie przechodziły tysiące ludzi. Ciągle tu trwamy jako Fundacja Humanitarna Folkowisko ponieważ strategicznie jest to kluczowe i newralgiczne miejsce na mapie pomagania. Nasz Punkt otwieramy w momentach kryzysowych lub trudnych dla podróżnych. Wolontariusze pojawiają się z wodą gdy są upały, z gorącą herbatą gdy przychodzą siarczyste mrozy. Jesteśmy tam gdy ludzie na wjazd do Polski czekają powyżej 12 godzin. Jesteśmy i czuwamy! A działamy dzięki wsparciu zwykłych ludzi, za które z całego serca dziękuję!

Konstanty Czawaga

Tekst ukazał się w nr 21 (457), 15 – 28 listopada 2024

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

X