Magia dźwięków i nadziei – Lwów świętuje Muzyczny Dzień Dziecka fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Magia dźwięków i nadziei – Lwów świętuje Muzyczny Dzień Dziecka

W dniu 11 czerwca w Lwowskiej Narodowej Filharmonii zabrzmiała muzyka, która podarowała najmłodszym – i tym polskim, i tym ukraińskim – chwilę wytchnienia od wojennej codzienności. Konsulat Generalny RP zorganizował tu „Magiczne Spotkanie z Muzyką Klasyczną” w ramach projektu Muzyczny Dzień Dziecka, gromadząc w dwóch koncertach ponad tysiąc dzieci i młodzieży z obwodu lwowskiego. Wśród publiczności znalazły się dzieci ze szkół z polskim językiem nauczania działających w systemie ukraińskim, uczniowie szkół sobotnio-niedzielnych przy polskich organizacjach i parafiach, a także ukraińskie dzieci niepowiązane z mniejszością polską. To była nie tylko uczta dla ucha, ale też głęboko symboliczne spotkanie ze światem piękna, którego tak często brakuje w czasie wojny.

Filharmoniczna sala wypełniła się barwami z przełomu XVIII i XIX w.: pracownicy konsulatu i wolontariusze z polskich liceów pojawili się w kostiumach z epoki, tworząc wraz z orkiestrą Narodowej Filharmonii im. Myrosława Skoryka we Lwowie prawdziwie baśniową scenografię. W programie zabrzmiały utwory Stanisława Moniuszki, Henryka Wieniawskiego i lwowianina Wojciecha Kilara, a obok nich dzieła Mykoły Łeontowycza i Anatolija Kos-Anatolskiego.

fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

– Początek czerwca, pierwszy czerwca, to oczywiście Dzień Dziecka – stąd sam zamysł. Uznałem, że wspaniale byłoby uczcić ten dzień w filharmonii, by dać dzieciom nie tylko rozrywkę, lecz rozrywkę ambitną, rozwijającą – wyjaśnia Konsul Generalny RP we Lwowie Marek Radziwon. Podkreśla, że zależało mu, by „była ona dostępna nie tylko dla polskich dzieci, lecz również dla szerokiego grona dzieci ukraińskich”.

Wzruszenie było widoczne, zwłaszcza gdy wśród publiczności pojawiły się dzieci z Nikopola – miasta niemal startego z mapy przez rosyjskie rakiety, drony i pociski artyleryjskie. Dzięki konsularnej inicjatywie po raz pierwszy zasiadły w filharmonicznych fotelach.

Czy w czasie pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę warto organizować artystyczne uroczystości? Konsul nie ma wątpliwości:

– Można odpowiedzieć jednym zdaniem: trwa wojna, czyli trwa życie. Nadal jesteśmy ludźmi, nadal mamy uczucia – może nawet silniejsze niż wcześniej – i wciąż te same potrzeby. Oczywiście priorytetem jest obrona fizyczna obywateli Ukrainy i państwa ukraińskiego, ale mamy też indywidualne potrzeby: literaturę, muzykę, sztukę, bezpieczny sen – wszystko to, czego potrzebuje każdy człowiek. Odrzuciłbym więc zarzut, że podczas wojny nie powinniśmy słuchać muzyki. Wręcz przeciwnie: skoro trwa wojna, powinniśmy zachowywać się jak ludzie, bo czeka nas w przyszłości normalne życie.

Dzieciom i młodzieży życzy przede wszystkim normalności:

– To nie tyle życzenia, ile stuprocentowa pewność: ich dzieciństwo i młodość już wkrótce będą przebiegać w normalnych warunkach – takich, w jakich uczą się, bawią, marnują czas i robią różne głupstwa ich rówieśnicy w Polsce, Czechach, Niemczech i w całej Unii Europejskiej – przekonuje Konsul Radziwon.

„Magiczne Spotkanie” pokazało, że nawet w cieniu syren alarmowych muzyka potrafi budować mosty – i przypominać, że po burzy przychodzi dzień pełen światła. I choć wojna wciąż jest tuż za progiem, tego popołudnia jej dźwięk zagłuszyły skrzypce i fagoty. To wydarzenie udowodniło, że nawet w najciemniejszych czasach możliwe jest budowanie wspólnoty i przywracanie dzieciom poczucia normalności. To była lekcja człowieczeństwa i kultury – piękna i dobra, które nie znają granic ani języków. Filharmonia zamieniła się w azyl, w którym dzieci – polskie i ukraińskie – mogły na chwilę uwierzyć, że przyszłość rozbrzmiewa nie hukiem pocisków, lecz muzyką.

Artur Żak

X