Literatura – to sztuka kłamstwa. Spotkanie z Zygmuntem Miłoszewskim

Literatura – to sztuka kłamstwa. Spotkanie z Zygmuntem Miłoszewskim

W ramach XIX Forum Wydawców we Lwowie oraz VII Międzynarodowego Festiwalu Literackiego w księgarni „Je” odbyła się prezentacja ukraińskiego tłumaczenia książki Zygmunta Miłoszewskiego „Uwikłanie” („Терапія злочину”). Na spotkanie przybył autor Zygmunt Miłoszewski, tłumacz Bożena Antoniak oraz artysta i autor okładki Jarosław Filewicz.

Zygmunt Miłoszewski jest laureatem wielu nagród literackich m. in. w 2008 roku otrzymał „Nagrodę Wielkiego Kalibru” – za najlepszą powieść kryminalną roku, „Uwikłanie”. Powieść tą w 2011 roku ekranizował znany polski reżyser Jacek Bromski.

To nie  pierwszy przyjazd Zygmunta Miłoszewskiego do Lwowa. Kilka lat temu ukraińskie wydawnictwo „Urbino” przetłumaczyło jego książkę dla dzieci „Góry Żmijowe”.

– Powieść kryminalna powinna być wciągająca, powinna złapać za gardło i sprawić żebyście chcieli odłożyć kolację, wieczorny serial, spacer z dzieckiem, po to żeby dowiedzieć się co będzie dalej – powiedział na początku spotkania Zygmunt Miłoszewski.

Autor opowiadał o tym, jak powstała jego powieść kryminalna, w jakich okolicznościach, jak zmieniały się pomysły podczas pisania.

– Literatura – to sztuka kłamstwa. Gotowanie i spacery z dziećmi nie są dobrymi tematami na książkę. Kryminał wymaga powieści, która zaczyna się od trupa, a na koniec czytelnik dowiaduje się skąd ten trup się wziął i kto tego trupa załatwił – konstatuje autor powieści kryminalnych.

Dowiedzieliśmy się także o sprzecznościach, które wynikły stosownie ekranizacji filmu „Uwilkłanie”.
– Film nie jest wierną adaptacją powieści. Powieść opowiada o losach pana prokuratora, który prowadzi skomplikowane śledztwo w Warszawie. Natomiast film opowiada o pani prokurator, która prowadzi śledztwo w Krakowie. I to jest początek zmian dokonanych przez ekipę filmową, na które, ze względu na źle podpisaną umowę nie miałem wpływu. Ale wielu osobom film się podobał i przynajmniej to mnie cieszy – opowiedział polski pisarz.

 

Autor powieści kryminalnych Zygmunt Miłoszewski (Fot. Eugeniusz Sało)Natomiast autor okładki Jarosław Filewicz opowiedział o trudnościach związanych ze stworzeniem ciekawej okładki dla ukraińskiego tłumaczenia kryminału. Na pierwszy rzut oka wydawało mu się to bardzo prostym, ale gdy zaczął czytać tekst, to zrozumiał, ze jak sam mówi „martwym chłopem się nie wykręcę”. Po przeczytaniu miał pustkę w głowie i nawet chciał zrezygnować ze zlecenia, ale w końcu wszystko skończyło się pomyślnie. Narysował aż sześć okładek i wszystkie mu się jednakowo podobają.

– Jest to najlepsza książka jaką przeczytałem w ciągu ostatnich dwóch lat. Chyba właśnie przez osobiste wątki,– podzielił się wrażeniami o książce Jarosław Filewicz.
Po dyskusji Zygmunt Miłoszewski przeczytał urywek z powieści „Uwikłanie” w języku polskim, a tłumacz Bożena Antoniak przeczytała urywek w języku ukraińskim.

Padło pytanie z sali: Czy autor lubi swojego bohatera? Na co Zygmunt Miłoszewski odpowiedział:
– Raczej go nie lubię. On źle traktuje kobiety. Co ciekawe czytelniczki to uwielbiają. To jest dowód na to, że kobiety lubią drani. One lubią myśleć, ze on się dla nich zmieni. Oczywiście on się nie zmieni, ale tak już jest.

W następnym roku ukaże się kolejna część przygód prokuratora Teodora Szackiego pt. „Ziarno prawdy” („Зернo правди”), które też przetłumaczy wydawnictwo „Urbino”, a na razie każdy mógł kupić książkę „Uwikłanie” z autografem Zygmunta Miłoszewskiego.

Eugeniusz Sało

X