Kurhan w Komarowicach (Fot. Andrzej Pietruszka)

Kurhan w Komarowicach

Kurhan, o którym będzie mowa, znajduje się we wiosce Komarowice koło Nowego Miasta (rejon starosamborski, obwód lwowski), która do II wojny światowej wchodziła w skład dawnej Ziemi Przemyskiej.

Wzniesienie usytuowane jest na terenach, które bogate są w liczne znaleziska archeologiczne, ponieważ człowiek na tych ziemiach pojawił się już w epoce eneolitu (okres pomiędzy epoką kamienia a epoką brązu).

Kurhan znajduje się we wschodniej części wsi Komarowice, jest sztucznym nasypem, dziełem rąk ludzkich. Jego nazwa brzmi „Ostra Górka”, natomiast wśród dzisiejszych mieszkańców wioski wyłącznie używana jest nazwa „Figura” (trudno dociec, skąd się wywodzi). Nawet najstarsi mieszkańcy Komarowic nie mają wiedzy na temat owej „ Figury”. Czas zrobił swoje, starł z ludzkiej pamięci dawne dzieje, pozostawiając natomiast legendy. Wśród komarowiczan są żywe przekazy m.in. o tym, że na kurhanie niegdyś palono ognisko, a sama góra powstała dawno temu z nasypanej przez żołnierzy ziemi, którą mieli nanieść w swoich czapkach. Istnieje również legenda, że kiedyś w kurhanie było ukryte wejście, które prowadziło do skarbu.

Teren, na którym znajduje się wzniesienie, jest do dziś nazywany „Gajem”. Obiekt składa się z dwóch pagórków: jeden jest większy, zaś drugi o wiele mniejszy. Tak naprawdę, obecnie są odbierane jak jeden. Wysokość pagórka wynosi około 8-9 metrów (kiedyś na pewno był wyższy i bardziej ostry). Z trzech stron obiekt otoczony jest gruntem ornym, a ze wschodu przebiega polna droga. Różne źródła historyczne podają, że w sąsiednich miejscowościach, takich jak Hruszatyce, Miżyniec, Czyszki oraz Gdeszyce, podobno w przeszłości również znajdowały się kurhany. Kurhan w Komarowicach jest bardzo okazały i być może właśnie z tego powodu zachował się do czasów współczesnych. Warto zaznaczyć, że na Podkarpaciu kurhany były typowym zjawiskiem, a ludność, zamieszkująca te obszary w pierwszej połowie I tysiąclecia naszej ery należała do kultury tzw. kurhanów karpackich. Dziś trudno je dostrzec, nie są już widoczne ze względu na czas, warunki klimatyczne, działalność rolniczą człowieka itp.

Do czego mógł służyć kurhan w Komarowicach? Mógł to być nasyp kryjący groby lub kopiec wzniesiony na pamiątkę jakiegoś wydarzenia albo na czyjąś cześć. Być może pełnił rozmaite funkcje w kolejnych epokach. Trudno to dziś dokładnie określić, lecz można przypuszczać, że mógł mieć też praktyczne przeznaczenie, pełniąc funkcję – powiedzmy – informacyjną. Na wierzchołku kurhanu można było np. zapalać ogień w przypadku zbliżającego się niebezpieczeństwa, o którym w ten sposób zawiadamiano również sąsiednie miejscowości. Jest to oczywiście jedna z wersji, mówiąca o jego zastosowaniu. Niektórzy uczeni (m. in. prof. J. Kotlarczyk) przypuszczają, że takie obiekty mogły pełnić funkcję sygnalizacyjną w piastowskim systemie obronnym Bramy Przemyskiej, chroniąc w ten sposób żyzne czarnoziemy. Inna zaś wersja podaje, że kurhany służyły Słowianom do określania zasięgu swego panowania. Istnieją hipotezy, że tzw. „Figura” w Komarowicach wraz z Kopcem Tatarskim w Przemyślu i kopcem w Sólcu, pełniła funkcję ochronną szlaku handlowego, który przebiegał przez dolinę rzeki San.

Więcej informacji o kurhanie w Komarowicach, opartej nie na domysłach, a raczej na faktach, możemy zaczerpnąć z relacji profesora Włodzimierza Demetrykiewicza, która została zamieszczona w książce „Materyały antropologiczno-archeologiczne i etnograficzne” z 1896 roku, a mianowicie w rozdziale „Kurhany w Przemyskiem i Drohobyckiem”. Warto zaznaczyć, że autor jest twórcą nowoczesnej polskiej archeologii. Demetrykiewicz pisał, że pod koniec XIX wieku, właściciel Komarowic A. Pragłowski poinformował Akademię Umiejętności w Krakowie o istnieniu kurhanu we wiosce. Obiekt znajdował się właśnie na gruncie dziedzica Pragłowskiego. Prawdopodobnie ojciec Pragłowskiego, w roku 1863 rozkopał mały kurhan, znajdując w nim urny, ołowiany wisiorek oraz niedopalone szczątki zębów ludzkich. Dziedzic zwrócił się do Akademii Umiejętności, aby ta dokonała prac wykopaliskowych dużej górki. Właściciel posiadłości stwierdził, że to może być „starożytne uroczysko”, jak również nieco później opowiadał Demetrykiewiczowi o tym, że we wtorek po Wielkanocy na „Ostrą Górkę” udawały się wycieczki z Nowego Miasta, gdzie prawdopodobnie odbywały się zabawy, które były bardzo zbliżone do tych, które urządzano na kopcu Krakusa w Krakowie.

Jesienią 1895 roku do Komarowic przybył archeolog Włodzimierz Demetrykiewicz wraz z ekipą. Badacz podkreślił, że tak dużego kurhanu na tych terenach nigdy wcześniej nie spotykał. Prace wykazały, że w środku kurhanu znajdowała się ziemia przemieszana z popiołem, węglem, kawałkami przepalonej gliny oraz kamieniami, które pochodziły prawdopodobnie z rzeki Wyrwy, która do dziś płynie przez wieś, a następnie wpada do Sanu. Zewnętrzna część górki składała się z żółtej gliny. Jeżeli chodzi o znaleziska, to były one odkrywane stopniowo w zależności od przemieszczania się w głąb większej górki. Każda warstwa ziemi zawierała pozostałości ludzkiej działalności. W zagłębieniu znaleziono czerwonawe czerepki garnków i mis, które były bardzo kruche oraz wypalane na wolnym ogniu. Ekipa badawcza wykopała także nożyk żelazny, wisiorek ołowiany, ułamek kółka, bransolety oraz krzemyk obrobiony. Odnaleziono m.in. monety, które pochodziły z czasów króla Jana Kazimierza, jak również narzędzie przypominające grecką literę Ω. Przekopując obiekt jeszcze bardziej w głąb, badacz znalazł szkielety ludzkie, które były ułożone w różnych kierunkach. Na podstawie badań wysunięto przypuszczenia, że nasyp był w użyciu już w V wieku naszej ery, chociaż wzniesiony mógł być i wcześniej.

Nie wiem, czy ktoś oprócz dra Demetrykiewicza przeprowadzał prace badawcze na kopcu. Być może archeolog jest jedyną osobą, której częściowo udało się odkryć tajemnicę obiektu. Sam badacz podkreślał, że przeprowadzone prace były skromne, choć z całą pewnością mają olbrzymią wartość naukową.

Ze szczytu kopca możemy zobaczyć przepiękne krajobrazy: pagórkowatą okolicę, górę Radycz, Łysą Górą, wsie Nowe Miasto, Niżankowice, Grodzisko, Bybło, Hruszatyce. Jako że Komarowice znajdują się około 7 km od granicy z Polską, ze wzniesienia rozlega się widok na miejscowości, znajdujące się już po drugiej stronie granicy: Kalwarię Pacławską czy Malhowice. Na kurhanie latem rosną bujne trawy, natomiast u jego podnóża ciernie, które nadają tajemniczej aury temu miejscu. W latach dziewięćdziesiątych XX stulecia, gdy Ukraina uzyskała niepodległość, wierzchołek kurhanu wyrównano i postawiono krzyż prawosławny.

Dziwić może fakt, że tak okazały obiekt, który został wytworzony przez człowieka, nie budzi większego zainteresowania. Być może wpływ na taki stan rzeczy ma to, że znajduje się on na krańcach współczesnego państwa ukraińskiego, co przekłada się na to, że wiele osób nie wie o jego istnieniu. Kurhan na pewno kryje jeszcze wiele nierozwiązanych zagadek o ludziach sprzed kilkunastu wieków, a poznanie jego historii może dostarczyć sporo materiału współczesnej archeologii.

Andrzej Pietruszka
Tekst ukazał się w nr 8 (228) za 30 kwietnia – 14 maja 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X