Księga Szkocka, czyli matematyka w kawiarni Na parterze tego budynku była kawiarnia „Szkocka”, fot. Zbigniew Durczok

Księga Szkocka, czyli matematyka w kawiarni

Ku zdziwieniu Szkotów ze Szkocją ta księga nie ma nic wspólnego. To jedyna w świecie książka matematyczna, która powstała w kawiarni, a jej twórcami byli znani na całym świecie lwowscy matematycy. W okresie międzywojennym polska matematyka była potęgą w skali światowej. Nazwa Księga Szkocka pochodzi od lwowskiej Kawiarni Szkockiej, która była miejscem spotkań tych genialnych ludzi. Matematycy siedzieli zazwyczaj przy centralnie umieszczonym, największym stole i to oni rozsławili to miejsce.

Matematykę można uprawiać przecież wszędzie. Dowodem na to był jeden z największych polskich matematyków Stefan Banach, któremu nie przeszkadzał nie tylko kawiarniany hałas i zgiełk, ale nawet atmosfera lwowskiego dworca kolejowego. To on był inicjatorem kawiarnianych spotkań. Lokal ten tętnił cały czas życiem, a oprócz matematyków bywali tam Bruno Schulz, Franz Kafka i Stanisław Lem, a także późniejszy łowca nazistów Szymon Wiesenthal oraz twórca terminu „ludobójstwo” Rafał Lemkin.

Matematycy spotykali się codziennie na sesjach trwających po kilka godzin. Żywo gestykulując dyskutowali z zapałem i zapisywali swoje przemyślenia na marmurowych blatach stołów. Sesje te uczyniły atmosferę lwowską czymś unikalnym i jedynym w swoim rodzaju. Była nawet taka sesja, która trwała 17 godzin – jej rezultatem był dowód pewnego ważnego twierdzenia, ale nikt go nie zapisał… prawdopodobnie blat stolika pokryty śladami chemicznego ołówka został po owej sesji, jak zwykle, zmyty przez sprzątaczkę kawiarni. Trudno stwierdzić, ile w ten sposób przepadło odkryć matematycznych, twierdzeń i dowodów. Dlatego wielką zasługą było zakupienie przez Łucję Banach, żonę Stefana, za 2,50 zł zeszytu z marmurkową okładką, który stał się legendarną Księgą Szkocką. Pierwszy problemat (wpis) pojawił się 90 lat temu – 17 lipca 1935 r. Jego autorem był S. Banach. Wpisywane problematy opatrywano datą, nazwiskiem i informacją o nagrodzie, którą często ofiarował autor zagadnienia autorowi rozwiązania. Nagrody były przeróżne, zależały od jakości problematu, pomysłowości i poczuciu humoru autora: mała kawa (H. Steinhaus), butelka wina (S. Banach i in.), butelka whisky „miary większej niż zero” (John von Neumann), szampan i lunch w restauracji Dorothy w Cambridge (Ward), obiad w najlepszym lwowskim hotelu George (H. Steinhaus), fondue w Genewie i fondant we Lwowie (Wavre), a nawet żywa gęś (S. Mazur).

I tak w ciągu kilku lat narodziła się słynna Księga Szkocka, która ze względu na treść i sposób powstania stała się legendą i relikwią nie tylko polskich matematyków. Jest ona zbiorem matematycznych problematów, które rozważali lwowscy matematycy oraz ich goście z różnych stron świata tacy jak m.in.: John von Neumann, Norbert Wiener, Willard Quine, Siergiej Sobolew.

Gdy po wrześniu 1939 r. Lwów stał się miastem Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej przyjechali do niego wybitni matematycy rosyjscy. Sława Księgi Szkockiej dotarła i do nich. Zostawili też wpisy oraz propozycje nagród. H. Steinhaus, odkrywca geniuszu Banacha, był autorem ostatniego, wpisu nr 193 z 31 maja 1941 r., krótko przed atakiem Niemców na ZSRR. Problem dotyczył rozkładu prawdopodobieństwa zapałek w pudełku i był zainspirowany prawie bezustannym paleniem papierosów przez S. Banacha.

W latach 1935–1941 wpisano do Księgi Szkockiej 193 problematy, średnio 27 rocznie, z których kilka rozwiązano dopiero po wojnie, a niektóre wciąż są nierozwiązane.

22 czerwca Niemcy zaatakowali Związek Radziecki. Po zdobyciu Lwowa nie pojawił się już żaden nowy wpis. Druga wojna światowa zburzyła istniejący porządek świata. Okupacja niemiecka dla wielu lwowskich matematyków, autorów wpisów zakończyła się tragicznie. Zginęli m.in.: Antoni Łomnicki, Włodzimierz Stożek, Stanisław Ruziewicz, Juliusz Schauder i Herman Auerbach. Niektórzy, jak S. Banach i Władysław Orlicz, żeby przeżyć karmili wszy w Instytucie Badań nad Tyfusem Plamistym prof. Rudolfa Weigla. H. Steinhaus ukrywał się jako Grzegorz Krochmalny. S. Mazur pracował jako sprzedawca. S. Ulam zdążył przed wrześniem 1939 wrócić do USA i był wykładowcą na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Harvarda. Krótko po zakończeniu wojny, w sierpniu 1945 r. umiera S. Banach. H. Steinhaus przenosi się do Wrocławia, S. Mazur do Warszawy. Tak wyglądał koniec tego niesamowitego zjawiska jakim była lwowska szkoła matematyczna.

Księga Szkocka ocalała pomimo burzliwych czasów II wojny światowej. Przewiozła ją do Wrocławia Łucja Banach, która wraz z synem Stefanem przyjechała tam w 1946 roku.

Po wojnie S. Ulam, który przebywał w USA otrzymał od H. Steinhausa kopię Księgi Szkockiej, przełożył ją na język angielski w 1957 r., a maszynopis rozesłał do swoich przyjaciół matematyków w USA i za granicą. Wzbudziła ona sensację i nadal stanowi przedmiot analiz.

Profesorowie Stanisław Mazur i Per Enflö. Warszawa, 1972 r.

Ostatnim laureatem nagrody za rozwiązanie problemu z Księgi Szkockiej, był Szwed Per Henrik Enflö. 6 listopada 1936 r. S. Mazur, bywalec Kawiarni Szkockiej postawił pewien problem opatrzony numerem 153. Za jego rozwiązanie profesor obiecał ofiarować żywą gęś. Po trzydziestu sześciu latach, w grudniu 1972 r. w Warszawie, żywą gęś odebrał szwedzki matematyk P. H. Enflö. Następnego dnia miał lecieć do Sztokholmu i nie mógł zabrać gęsi w żadnej postaci, zatem nieszczęsny ptak został zjedzony przez Pera, S. Mazura i innych matematyków.

Per jest ponadto doskonałym pianistą i od dzieciństwa grywa koncerty. Szwedzki matematyk gościł też w Krakowie na początku września 2019 r., podczas Jubileuszowego Zjazdu Matematyków Polskich z okazji 100-lecia powstania Polskiego Towarzystwa Matematycznego. Uczestnicy Zjazdu mieli możliwość wysłuchania wspaniałego, granego z pamięci koncertu fortepianowego, 6 września w Kinie Kijów. Miałem przyjemność zamienić z Perem kilka słów po jego koncercie. Okazał się bardzo sympatycznym, uśmiechniętym i otwartym człowiekiem.

Per Enflö podczas koncertu w Krakowie, 2019 r.

W 2002 r. w Nowym Jorku wydano tom wierszy pt. The Scottish Café autorstwa S. H. Case. Poezja była zainspirowana spotkaniami grupy matematyków w w/w kawiarni, w epoce nadciągającej II wojny światowej. Autorem wiersza Księga Szkocka jest też poeta Krzysztof Ślusarczyk, mój szkolny kolega.

Ilekroć jestem we Lwowie zaglądam do dawnej Kawiarni Szkockiej, w której pisano Księgę Szkocką. Po 1945 r. działała jako podrzędny Десертный Бар (Diesertnyj Bar). W 2014 r. została ponownie otwarta jako Szkocka Restaurant & Bar. Zaraz przy wejściu na półce stoi model gęsi, która była nagrodą za rozwiązanie problemu S. Mazura nr 153. Jest mniejsza i przytulniejsza, a wnętrze łączy w sobie secesję, europejską klasykę i styl retro. Jest to dość drogi, jak na Ukrainę, lokal z bogatym menu, w którym oprócz wielu tradycyjnych dań kuchni europejskiej, na szczęście można znaleźć klasycznego sznycla wiedeńskiego. Być może właśnie takim sznyclem zajadali się matematycy tworząc swoją księgę. Można poprosić kelnera o kopię Księgi Szkockiej i przy sznyclu wiedeńskim, piwie lub innym trunku, w tym dzisiaj cichym i spokojnym lokalu, wyobrazić sobie jaka żywa i pełna radości tworzenia atmosfera panowała tutaj kiedyś… i pomyśleć o zmienności oraz nieprzewidywalności historii… A tak niesamowite zjawisko jak książka matematyczna, która powstała w kawiarni mogło mieć miejsce… tylko we Lwowie.

Zbigniew Durczok

Tekst ukazał się w nr 10 (470), 30 maja – 12 czerwca 2025

X