Pobożność jest niezwykle ważna, ale rozumu nie zastąpi.
Wśród patronów roku 2025 ustanowionych przez Sejm RP znalazł się kapłan ks. Józef Tischner. Był duchownym nieprzeciętnym, bo chyba poza papieżem Janem Pawłem II nikt z duchownych nie doczekał się takiej popularności swoich wypowiedzi, jak ks. Józef. Zawdzięcza to chyba swemu dzieciństwu, które przebiegało wśród ludu, mającego specyficzne podejście do kwestii życiowych – Górali Podhalańskich. Z tego powodu chyba po latach ukazała się jego „Historia filozofii po góralsku”, a w niej słynne powiedzenie o góralskiej prawdzie:
Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: Świenta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda.
Ks. Józef Tischner urodził się 12 marca 1931 roku w Starym Sączu. Rodzice byli nauczycielami: ojciec – Józef – pochodził z Sącza, matka – Weronika z Chowańców – z Jurgowa. Dzieciństwo i młodość spędził w Łopusznej, gdzie ojciec otrzymał w 1932 roku posadę kierownika szkoły. Rodzina Tischnerów mieszkała w nieistniejącym już dziś budynku szkolnym. Jego dzieciństwo było szczęśliwe. Żył życiem dziecka wiejskiego, jak jego rówieśnicy, a zarazem inteligenckiego. Tu uczył się w szkole, a jednocześnie w domu rodzinnym. Wakacje spędzał w Starym Sączu i Jurgowie.
Moje pierwsze kontakty z obiektywną rzeczywistością miały miejsce w Łopusznej pod Nowym Targiem. Pod domem był Dunajec, a za oknami góry. Nieopodal domu stoi dworek Tetmajerów. Tetmajer nie tylko przez dworek, ale przede wszystkim przez teksty, był towarzyszem mojej młodości. Ale jeśli chodzi o głębsze zakorzenienie w góry, to mam je poprzez rodzinę matki, z domu Chowaniec, urodzoną w Jurgowie. Jej rodzina przyszła tam z okolic Poronina i byli oni właścicielami polan w Tatrach. Jako dziecko karmiłem się żętycą, właśnie stamtąd pochodzącą. Zapamiętałem gwarę góralską, dzięki nieżyjącemu już Góralowi, o którym mówili, że nazywał się Wawrzek i który przychodził do dziadka. Ja często go słuchałem i bardzo mi się podobało to, jak mówił – wspominał ks. Józef.
W czasie wojny Tischnerowie musieli na kilka lat opuścić Łopuszną. Przez pewien czas mieszkali w Rabie Wyżnej, a w 1942 roku ojciec został skierowany do pracy w szkole powszechnej w Rogoźniku. Tam doczekali wyzwolenia. W 1945 rodzice ks. Tischnera wrócili do Łopusznej, gdzie pozostali aż do przejścia na emeryturę. Później Józef zostaje uczniem gimnazjum w Nowym Targu. W 1949 zdał tzw. dużą maturę i, zgodnie z wolą ojca, złożył papiery na Wydział Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, mimo iż wcześniej podjął decyzję, że zostanie księdzem.
Po zaliczeniu pierwszego roku prawa, w maju 1950 zapukał do bramy seminarium duchownego przy ul. Podzamcze w Krakowie. Pozostał studentem UJ – ale już na Wydziale Teologicznym. Józef Tischner studiował teologię w najtrudniejszym dla Kościoła okresie w powojennej historii Polski. Na lata jego studiów przypadł m.in. głośny proces księży z kurii krakowskiej, uwięzienie Prymasa i internowanie arcybiskupa Eugeniusza Baziaka oraz usunięcie wydziałów teologicznych z uniwersytetów.
Próbka góralskiego filozofowania wg. ks. Tischnera: „Nigdy się nie czujesz tak wolny, jak w tańcu, a przecież jaką głupotą by było tańczyć wbrew kapeli, która gra”.
Tischner postanowił poświęcić się nauce, rozwijał swe zainteresowania filozoficzne. Na ostatnim roku uczestniczył w wykładach z etyki społecznej prowadzonych przez ks. dra Karola Wojtyłę. Święcenia kapłańskie przyjął 26 czerwca 1955 roku w katedrze wawelskiej z rąk biskupa Franciszka Jopa. Dalsze studia kontynuuje na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (1955–1957) i na Wydziale Historyczno-Filozoficznym UJ (1957–1959).
Równocześnie jest wikariuszem i katechetą w parafii św. Mikołaja w Chrzanowie (1957–1959) i parafii św. Kazimierza w Krakowie (1959–1963). W 1963 obronił doktorat u prof. Romana Ingardena na UJ i rozpoczął pracę wykładowcy akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie. W połowie lat 60. podjął współpracę z „Tygodnikiem Powszechnym” i miesięcznikiem „Znak”.
Miłość sama w sobie jest „nie do pojęcia”, ale dzięki miłości możemy „pojąć wszystko”.
Lata 70. były dla ks. Tischnera okresem intensywnej pracy duszpasterskiej: odprawiał msze dla przedszkolaków, pełnił obowiązki duszpasterza krakowskiej inteligencji: lekarzy, uczonych, artystów. Był cenionym rekolekcjonistą i wykładowcą. Działalność kapłańską łączył z publicystyką. W tym czasie powstaje wiele jego prac. Ukazały się esej „Schyłek chrześcijaństwa tomistycznego” i pierwsza książka „Świat ludzkiej nadziei”.
Tischner uważał, że filozofia powinna opierać się na dialogu i relacji z drugim człowiekiem, a nie tylko na abstrakcyjnych teoriach. Jego myślenie miało być dostępne dla każdego, inspirowane codziennym życiem, m.in. rozmowami z góralami.
W latach 80. XX w. poparł ruch Solidarności, głosząc homilie i publikując „Etykę solidarności”. W 1981 r. współtworzy Wydział Filozoficzny PAT i pełni funkcję jego dziekana. W tym czasie ukazują się jego kolejne publikacje o tematyce filozoficznej. Zwieńczeniem pracy naukowej była opublikowana w 1990 roku „Filozofia dramatu”. Na lata 90. przypada okres jego intensywnej pracy i jest to jednocześnie okres ogromnej popularności. Wielkim powodzeniem wśród czytelników cieszą się pisane stylizowaną gwarą podhalańską gawędy filozoficzne „Historia filozofii po góralsku” (1997), której fragmenty są czytane w czasie audycji radiowych z J. Gowinem na antenie Radia Kraków „Rozmowy bez pointy”.
W ostatnich latach życia ks. Tischner ciężko chorował na raka krtani. Kolejne operacje i postępy choroby pozbawiły go możliwości mówienia, mimo to nie przerwał pracy, wciąż pisał. Ukazuje się niewielka książeczka pt. „Pomoc w rachunku sumienia”.
W momencie śmierci bliskiego uderza człowieka świadomość niczym nie dającej się zapełnić pustki.
Zmarł ks. Prof. Józef Tischner 28 czerwca 2000 roku w Krakowie. Pochowany został w rodzinnej Łopusznej.
Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 20 (480), 31 października – 13 listopada 2025
