Wyjątkowej urody kilimy w stylu art deco, które według projektów wybitnych polskich i ukraińskich artystów po ponad osiemdziesięcioletniej przerwie znów zostały wyprodukowane w Glinianach, można zobaczyć na wystawie w ZAG Gallery przy ul. Szoty Rustawelego 7 we Lwowie. Ekspozycja zorganizowana przez firmę „Zena Hlyniany Art Studio” została poświęcona setnej rocznicy Międzynarodowej Wystawy Sztuk Dekoracyjnych i Przemysłu Artystycznego (Exposition Internationale des Arts Décoratifs et Industriels Modernes), która odbyła się w 1925 roku w Paryżu. Na tej wystawie kilimy zaprojektowane przez Józefa Czajkowskiego, Zofię Stryjeńską i Bogdana Tretera otrzymały najwyższe nagrody.
Gliniany to miasteczko położone na wschód od Lwowa, 40 kilometrów w kierunku Złoczowa. Ośrodek kilimkarski powstał tam jeszcze w latach 60. XIX wieku, w dwudziestoleciu międzywojennym stał się bardzo popularny. Gliniańskie kilimy były wówczas doceniane na terenie całej Polski, głównie dzięki jakości wykonania i oryginalnemu wzornictwu. Działały tam m.in. Wytwórnia Wyrobów Kilimkarskich Michała Chamuły, Przemysł Chałupniczy, Wytwórnia Kilimów Artystycznych Julii Tannenbaum, Polskie Towarzystwo Tkackie „Kilim” oraz Warsztat Gałana. Tylko Towarzystwo Tkackie dysponowało aż 50 warsztatami, które zatrudniały 110 tkaczek.
fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski
Fabryka kilimów była czynna w Glinianach też w okresie sowieckim. Zaprzestała działalności pod koniec XX wieku. Odrodziła kilimiarstwo w Glinianach pochodząca z tej miejscowości profesor Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie Zenowia Szulga.
– Kiedy przyszli sowieci, wszystko się zmieniło – wspomina. – Artystów już nie zapraszano do projektowania. W sowieckiej Ukrainie i na rynku ukraińskim sprzedawano wysokiej jakości kilimy, dywany i inne wyroby tekstylne. Gliniański kilim nie mógł już sprostać konkurencji. W 1996 roku przyszedł do mnie dyrektor fabryki Wasyl Karaś ze słowami: „Ratuj Gliniany!”. Kiedyś po studiach we Lwowskiej Akademii Sztuk Pięknych pracowałam w tej fabryce. Zaprosiłam swoje koleżanki. Zaczęłyśmy tkać, używając roślinnych barwników. Kilim w fabryce można było wtedy nabyć za 120–180 hrywien. Kiedy otwarto wystawę w Narodowym Muzeum im. Szeptyckiego we Lwowie, kilimy nasze sprzedawano już po 2–3 tysięcy hrywien. I to było fatalną rzeczą, która nie pozwoliła odrodzić gliniańskiego kilimu. Wówczas pojechaliśmy na Huculszczyznę, do wioski Jaworów koło Kosowa, gdzie prawie w każdym domu są warsztaty tkackie. Zaprojektowaliśmy dla nich współczesne wzory kilimów i liżników. Ale pochodzę z Glinian. Przed pięciu laty, kiedy powstało tutaj Muzeum Tkactwa i Kilimów Gliniańskich, zaproszono mnie z ekspozycją. Przekazałam swoje zbiory. A potem Przemysław Cepak z Polski, zajmujący się sprzedażą kilimów, zaproponował, abym utkała kilka wzorów. Finansowo pomogła moja córka Maria Flejczuk, profesor Lwowskiego Uniwersytetu Handlowo-Ekonomicznego oraz wykładowca na polskich uczelniach wyższych.
W Glinianach i okolicy ponownie zaczęli ludzie tkać, tym razem w domach prywatnych.
– Marzeniem mojej matki Zenowii Szulgi było odrodzenie kilimu gliniańskiego – powiedziała Maria Flejczuk, dyrektor firmy „Zena Gliniany Art Studio”. – Podstawą nie miały być tylko stare kilimy. Oczywiście, uwzględniamy je, ale matka zawsze chciała zacząć produkować nowoczesne kilimy, żeby były używane. Tak się złożyło, że zaczęliśmy współpracować z firmą „Splot”, której kierownikiem jest Przemysław Cepak. Zaproponował współpracę, by produkować nowoczesne kilimy, ale także według starych wzorów. I to ruszyło. Teraz propagujemy kilimy nie tylko jako sztukę użytkową, ale również jako sztukę elitarną. Chcemy, żeby to było bardzo modne, nowoczesne. Obecnie produkcja rozwinęła się i w Polsce, i na Ukrainie.
Działalność firmy „Zena Hlyniany Art Studio”, która przy pomocy lokalnych profesjonalnych tkaczek – Tekli Rybak, Anny Latuszyńskiej, Marii Sokuł, Haliny Mazur, Kateryny Hładun, Marii Balycz, a także artystek Zenowii Szulhy, Nadiji Horak, Oksany Budzan, Olhy Worochty odrodziła produkcję gliniańskich kilimów, aktywnie sprzyja zachowaniu tego unikalnego rzemiosła.
W ciągu ostatnich pięciu lat „Zena Hlyniany Art Studio” wykonała oryginalne kilimy według znanych projektów polskich twórców Józefa Czajkowskiego, Zofii Stryjeńskiej, Bogdana Tretera, Janiny Moszówny, a także artystów ukraińskich – Teodora Hrynewycza, Pawła Kowżuna, Wasyla Cionia, Wołodymyra Hawryliuka, Seweryna Boraczka. Wystawę uzupełniają prace współczesnych artystek pochodzących z Glinian Zenowii Szulgi i Andriany Dacko.
Wystawa „Kilim. Glinanskie art deco” w lwowskiej ZAG Gallery potrwa do 7 grudnia br.
Konstanty Czawaga





















