Kardynałowie, arcybiskupi i biskupi gośćmi kardynała Mariana Franciszka Jaworskiego (1991-2008). Część 4 Modlitwa przed płaskorzeźbą papieża we Lwowie

Kardynałowie, arcybiskupi i biskupi gośćmi kardynała Mariana Franciszka Jaworskiego (1991-2008). Część 4

Na zakończenie uroczystości z okazji poświęcenia nowego seminarium w Brzuchowicach kard. Adam Maida powiedział: „W murach tego seminarium seminarzyści będą mieli możliwość wsłuchiwania się w głos Boga, który zaprasza ich, aby stali się pasterzami naśladującymi sercem samego Pana. Możliwość zbudowania i poświęcenia tego seminarium jest już znakiem działania Ducha Świętego, które zainspirował i spełnił marzenia, wypełniając obietnice. W dzisiejszej ceremonii ważnym jest także to, abyśmy poświęcili swoje ciała i dusze. Rozumiemy dobrze, że uczestniczymy dzisiaj w wielkiej tajemnicy nieustającego budowania wiary chrześcijańskiej. Matce Jezusa Chrystusa, Matce Kościoła zawierzamy wielką pracę tego seminarium. Niech będzie ono znakiem wolności, nadziei i nowego życia Kościoła na Ukrainie, początkiem nowej wiosny wiary dla wszystkich ludzi na tym świecie”.

Gospodarz miejsca abp Marian Jaworski wyrażał wdzięczność za uroczystość: „Opatrzność Boża sprawiła, że jesteśmy tutaj. To Bóg uczynił, iż to, co wydawało się dalekie i nierealne, stało się rzeczywistością. Pan Bóg pokazuje nam często, że to nie my planujemy, tylko On. Tym zrządzeniem Opatrzności Bożej było to, że mieliśmy możliwość nabycia tego miejsca wraz z budynkami i w ten sposób powstała podstawa do zatwierdzenia statutów WSD. Zrządzeniem Opatrzności było również to, iż Pan Bóg dał na pustyni tego świata tych ludzi, którzy przyszli nam z pomocą, abyśmy mogli zapłacić za budynki i prowadzić remonty, które nie są jeszcze ukończone, ale które pozwoliły nam na to, że w pierwszym budynku mogą zamieszkać klerycy, przełożeni i aby mogły być prowadzone wykłady. Widać wyraźnie, że Opatrzność Boża dała nam to wszystko przez ludzi. Chciałbym na pierwszym miejscu podziękować ks. arcybiskupowi nuncjuszowi. To nie oznacza, że ktoś jest mniej ważny. Ks. arcybiskup nuncjusz stał się tym narzędziem w rękach Boga. To właśnie on, gdy byliśmy w sytuacji bardzo trudnej, powiedział nam, że: Jest ktoś, kto wam pomoże. Ks. arcybiskupowi nuncjuszowi dziękuję za tę życzliwość i za całą troskę.

Jest obecny wśród nas abp Francesco Cuccarese. Księże arcybiskupie, z całego serca dziękuję za to wspaniałomyślne zorganizowanie pomocy, abyśmy mogli nabyć to miejsce. Kiedy jesteśmy tutaj, moje słowa wdzięczności kieruję do J. Em. Kardynała Adama Maidy, któremu wiele zawdzięczamy. Jest on tym człowiekiem, który zawsze odpowiada wspaniałomyślnie na nasze prośby.

Kard. Stanisław Nagy

Zorganizowanie tego seminarium nie byłoby możliwe bez zaangażowania się księży, duchowieństwa. Wszystkim, którzy angażowali się w odrestaurowanie tego domu, wszystkim osobom z diecezji, które wspierały nas, dzieląc się żywnością, z całego serca dziękuję. Bardzo dziękuję tym osobom, które zaangażowały się w organizowanie studiów i formację kapłanów. Chciałbym w tym podziękowaniu objąć wszystkich, którzy pracowali dla tego seminarium. Są wśród nas goście, którym chciałbym wyrazić wdzięczność, mianowicie bp Bolesławowi Taborskiemu z Przemyśla, ks. dr. Adamowi Firoszowi – rektorowi WSD diecezji zamojsko-lubaczowskiej, ks. Janowi Ślepowrońskiemu – rektorowi WSD w Gródku. Jest tutaj jeszcze bliska mojemu sercu delegacja Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie z ks. Tadeuszem Wojciechowskim i z ks. prof. Stefanem Koperkiem. Witam ich bardzo serdecznie i cieszę się, że nie zapomnieli o swoim dawnym pracowniku, a nade wszystko liczę na tę obietnicę, że jak będzie potrzeba, to pomogą nam w prowadzeniu wykładów. Za to bardzo dziękuję”.

Powyższa uroczystość zamykała pierwszy bardzo ważny etap w życiu archidiecezji lwowskiej – etap starań o zorganizowanie we Lwowie seminarium duchownego, mimo iż wiele osób wątpiło, czy uda się je zorganizować poza Lwowem.

Wielka w tym była zasługa arcybiskupa Mariana Jaworskiego, który w sposób dyskretny i konsekwentny doprowadził do otwarcia własnego seminarium duchownego na terenie archidiecezji lwowskiej. Na pytanie, czy warto na terenie, tak bardzo pod wieloma względami nieustabilizowanym, starać się o założenie seminarium, czy jest taka potrzeba abp Marian Jaworski odpowiadał: „Nie mam wątpliwości, jest taka potrzeba. Chociażby w obecnym roku w wielu parafiach liczba dzieci katechizowanych znacznie się zwiększyła, ciągle pojawiają się nowe kościoły, ludzie nowi, nawracający się. Widać, że żniwo z roku na rok coraz większe, niestety robotników wciąż brakuje. Z przykrością powiedzieć trzeba także i to, iż pomimo licznych deklaracji władze lwowskie nie uczyniły nic pozytywnego, aby umożliwić kształcenie kandydatów na kapłanów Kościoła obrządku łacińskiego w ich rodzinnym kraju. I tak jak było cztery lata temu – pomieszczenia dawniejszego seminarium nadal wykorzystywane są jako siedziby różnych firm, w tym także prywatnych”.

Kard. Francis Georg OMI z Chicago w seminarium

We Lwowie obok kardynała Maidy, 22 sierpnia 1998 roku przebywał bp Michał Wichar, współpracownik komisji episkopatu USA dla pomocy katolikom na Wschodzie, a 11 maja 2005 roku do Lwowa przybył kard. Francis Georg OMI z Chicago, który 13 maja 2005 roku w kolejną rocznicę objawień fatimskich w katedrze lwowskiej odprawił mszę św. oraz wygłosił okolicznościową homilię. Swojego gościa kardynał Marian Jaworski osobiście oprowadził po budynku metropolitów lwowskich oraz seminarium duchownym we Lwowie – Brzuchowicach, a na zakończenie pobytu we Lwowie obydwaj hierarchowie nawiedzili grób bł. abpa Józefa Bilczewskiego na Cmentarzu Janowskim we Lwowie. Wreszcie 30 czerwca 2007 roku wraz kardynałem Marianem Jaworskim chorych przebywających na „Wakacjach z Bogiem” pod opieką sióstr józefitek odwiedził kard. Teodor MC Caric z USA.

Kard. Georg z Chicago modli się na grobie abpa Józefa Bilczewskiego

Obok hierarchów amerykańskich do Lwowa przybywali również hierarchowie z wielu krajów europejskich, którzy również znając nowe uwarunkowania polityczne na Ukrainie, pragnęli bliżej zapoznać się z działalnością tutejszego Kościoła katolickiego.

Jako jeden z pierwszych do Lwowa przybył 31 października 1998 roku bp Amede Grab, przewodniczący konferencji biskupów Szwajcarii, a 1 września 1999 roku arcybiskup Marian Jaworski przyjmował M. Luleya, wikariusza biskupiego z Mainz w Niemczech.

W katedrze lwowskiej 8 listopada 2001 roku kardynał Marian Jaworski przewodniczył mszy św., w której wziął udział patriarcha Ormian katolików Nerzes Bedros XIX z Bejrutu. Również w tej mszy św. uczestniczyli kapłani z archidiecezji przemyskiej, koledzy rocznikowi lwowskiego kanclerza ks. Mariana Buczka, wyświęceni w Przemyślu w 1979 roku.

Kardynałowie przed domem Arcybiskupów Lwowskich

Na zaproszenie kardynała Lubomyra Huzara do Lwowa przybył również 1 września 2003 roku kard. Krzysztof Schönborn z Wiednia, który we Lwowie-Chutoriwce dokonał poświęcenia kamienia węgielnego pod budowę Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego.

Powitanie przed katedrą lwowską kard. Krzysztofa Schönborna z Wiednia

Na uroczystość Wszystkich Świętych 1 listopada 2003 roku do Lwowa przybył kardynał Philippe Xavier Christian Ignace Marie Barbarin, metropolita Lyonu i prymas Galii, który odprawił tego dnia mszę św. na Cmentarzu Orląt, modlił się przy grobie piechurów francuskich, a także wraz kardynałem Marianem Jaworskim i kardynałem Lubomyrem Huzarem modlił się na cmentarzu UHA oraz przy grobach Orląt Lwowskich. Wreszcie kardynał Jaworski 6 kwietnia 2004 roku przyjął we Lwowie bpa Andreasa Launa, biskupa pomocniczego diecezji Salzburg oraz 9 czerwca 2004 roku biskupa pomocniczego z Paryża Pierre d`Ornellas.

Zdarzało się, że do Lwowa przybywali hierarchowie z Europy w czasie nieobecności kardynała Jaworskiego. Wówczas byli przyjmowani przez biskupów pomocniczych archidiecezji lwowskiej. W katedrze lwowskiej 21 lipca 2000 roku mszę św. odprawił kardynał Winko Paulicz z Sarajewa. Kardynał Jaworski był w tym czasie na odpoczynku w Rabce. 27 czerwca 2005 roku dom arcybiskupów lwowskich nawiedził kard. Keith Michael Patrick O`Brien (1938–2018), metropolita St. Andrews i Edynburga, przewodniczący Konferencji Biskupów Szkocji.

Nie mogło we Lwowie zabraknąć również przedstawicieli Episkopatu Polski, a szczególnie wieloletnich przyjaciół lwowskiego metropolity takich jak kardynał Franciszek Macharski czy też kardynał Stanisław Nagy.

Kard. Stanisław Nagy przewodniczy mszy św. w 5. rocznicę pobytu we Lwowie papieża

Kardynał Franciszek Macharski sprawował mszę św. w katedrze lwowskiej 24 września 1996 roku z racji 70-lecia urodzin arcybiskupa Mariana Jaworskiego. W tej jubileuszowej mszy św. wzięli udział: nuncjusz apostolski w Kijowie abp Antonio Franco, bp Jan Olszański i bp Stanisław Padewski z Kamieńca Podolskiego, bp Stanisław Szyrokoradiuk z Żytomierza. Wreszcie kardynał Franciszek Macharski był głównym celebransem w katedrze lwowskiej 10 listopada 2005 roku w czasie mszy św. dziękczynnej za dar kanonizacji św. Józefa Bilczewskiego i św. Zygmunta Gorazdowskiego, zaś okolicznościową homilię wygłosił abp Stanisław Dziwisz.

Kardynał Stanisław Nagy został zapamiętany we Lwowie z przewodniczenia wraz z Episkopatem Ukrainy uroczystej mszy św. z racji 5. rocznicy pielgrzymki do Lwowa papieża Jana Pawła II. To właśnie kardynał Nagy na pamiątkę 5. rocznicy pobytu w seminarium w Brzuchowicach papieża Jana Pawła II zasadził pierwszy na Ukrainie dąb Jana Pawła II o numerze 146, podarowany przez Leśników Polskich. Ten dąb, jak już wspomniano, miał szczególne znaczenie, gdyż wyrósł z żołędzi, które zostały poświęcone w 2004 roku przez Ojca Świętego w Watykanie podczas pielgrzymki leśników w 80. rocznicę istnienia Lasów Państwowych. Żołędzie zostały zebrane z jednego z najstarszych dębów polskich – Dębu Chrobrego, który liczy około 740 lat.

W czasie wizyty do Lwowa kardynał Nagy tak mówił o pielgrzymce do Lwowa papieża Jana Pawła II: „Przybyliśmy dzisiaj tu, do tej historycznej katedry lwowskiej z bliska i z daleka, aby świętować rocznicę wyjątkowej rangi pielgrzymki Sługi Bożego, powszechnie kochanego Jana Pawła II, jaka miała miejsce 5 lat temu na Ukrainę. Szczególna to była pielgrzymka, bo pielgrzymka do kraju umęczonego podwójnym zniewoleniem: politycznym i światopoglądowym. Pierwsze odcisnęło się na tym uciśnionym kraju, ale bardziej jeszcze umęczonym narodzie, pogrążyło kraj w straszliwej nędzy, a z narodu wytoczyło morze krwi. Drugie, zamknęło Bogu bramy wstępu do niego, usiłując wymazać wszelkie ślady Jego jakżeż bogatej tu obecności.I oto w tym kraju, który miał być pustynią, z której wygnano Boga, w dniach 25–27 czerwca 2001 roku stanął Namiestnik Chrystusa, Następca św. Piotra, a stanął po to, by się o Tego Boga upomnieć, albo Go przypomnieć tym, którzy już byli w drodze, aby poddać się mocy nieludzkiego zniewolenia. Przyszedł po to, żeby powiedzieć, że Ten Bóg jest, i że człowiek jest Jego dzieckiem, a nie bezwolnym kółkiem w piekielnej maszynie obłędnego systemu. I upomniał się ożywiającym i przynoszącym nadzieję głosem swojego natchnionego orędzia, ale przede wszystkim potęgą swojej charyzmatycznej osobowości i autentycznym uczuciem miłości dla tej umęczonej ziemi i mieszkających owiec Jego owczarni”.

Na temat Lwowa tak dalej kontynuował kaznodzieja: „Lwów był i jest miastem-legendą, urs celleberium – miasto prześwietne. Ileż składało się na to i składa różnorodnych elementów. Lwów przecież jest miastem trzech wspaniałych katedr, symbolizujących te trzy światy Chrześcijaństwa katolickiego współżyjące w przyjaźni ze światem prawosławia i judaizmu. Lwów miał wielkich, mądrych i świętych arcypasterzy: bł. Jakuba Strzemię, Józefa Bilczewskiego, Józefa Teodorowicza i Andrzeja Szeptyckiego. A jakżeż grubą warstwą dziejów położyła się na nim historia sztuki, symbolem i wyrazem nauki, ale i bolesnych, a nawet krwawych napięć i związanego z nimi bezprzykładnego bohaterstwa. Jej smutnym, ale godnym najgłębszej czci symbolem i wyrazem są lwowskie kurhany cmentarzy Janowskiego, Łyczakowskiego, Orląt Lwowskich i Strzelców Siczowych. A jakżeż bogatą daninę krwi wylało to miasto za wierność Ojczyźnie, Bogu i papieżowi tu, ale i na rozstajnych drogach sowieckich łagrów Syberii, Morza Białego, Kazachstanu, których pierwszym tragicznym etapem był Dworzec Wschodni. To wszystko, ale i wiele innych gorzkich obrazów stanęło przed oczyma Biskupa Rzymu, gdy dotykał swą pielgrzymią stopą tej ziemi. A była tam na pewno świadomość, że ogląda wyrosłe jak feniks z popiołów, skazane na unicestwienie Kościoły bizantyńsko-ukraiński i rzymskokatolicki pod okiem nowych ich pasterzy kardynałów Lubomira Huzara, a zwłaszcza Mariana Jaworskiego, jego najbliższego przyjaciela, który z katedry profesorskiej, tak imponująco sprawdził się w obrosłej też historią katedrze z obrazem Matki Bożej Łaskawej, od Ślubów Jana Kazimierza.

A przecież te odzyskane katedry to nie tylko historyczne zabytki, ale stolice dwu dynamicznie funkcjonujących prowincji kościelnych, każda z pokaźną liczbą działających w nich diecezji. A więc kościoły stworzone z niczego, a często ze zgliszcz i rumowisk.

Jak poczuł się następca św. Piotra na tej ziemi tak pięknie odzyskanej dla Boga, którą chciano uczynić religijnie umarłą, a ona żyje, pięknie żyje i jak dawniej energicznie prowadzi ludzi do Boga. Mówił o tym na poszczególnych etapach swego apostolskiego pielgrzymowania, mówił o tym podczas bogatych liturgii rzymskiej i bizantyńskiej, mówił na spotkaniu z osobami duchownymi i katechetami w Parku Kultury, a wreszcie na tym imponującym spotkaniu z młodzieżą przed cerkwią Narodzenia Bogurodzicy Maryi w Sichowie.

Poświęcenie seminarium we Lwowie – Brzuchowicach

Można sobie łatwo wyobrazić jakie w tych dniach nurtowały go uczucia radości ze spotkania ze Lwowem ślubów Jana Kazimierza, stolicą odbudowanej przez jego przyjaciela prowincji kościelnej rzymskokatolickiej, Kościoła bizantyńskiego, przywróconego do życia ze skazania na niebyt Kościoła męczenników wierności papiestwu. A były i uczucia wdzięczności za dokonaną heroiczną pracę włożoną w to, że Kościoły w trudnych materialnie warunkach tętnią życiem. Nie mogło być inaczej, bo przecież to był papież, w którego żyłach płynęła polska krew, a pod sercem tłukła się słowiańska dusza.

Te głębokie uczucia, które go nurtowały, zwłaszcza we Lwowie, wyraził zresztą sam podczas audiencji generalnej 4 lipca 2001 roku. Powiedział tam między innymi: Moja pielgrzymka miała być hołdem złożonym świętości na tej ziemi, we Lwowie, kulturalnej i duchowej stolicy zachodniego regionu kraju… z radością beatyfikacji 28 synów i córek Ukrainy.

Jakżeż zaiste cenny dar przywiózł ojciec dla swoich dzieci żyjących na drogiej mu Ukrainie, w postaci beatyfikacji arcybiskupa lwowskiego Józefa Bilczewskiego, wielkiego jałmużnika księdza Zygmunta Gorazdowskiego. Niemniej bogaty podarek przywiózł dla braci Ukraińców, podnosząc do godności błogosławionych naznaczonych pieczęcią krwi za wierność Bogu i papieżowi: 28-mio osobową gromadkę biskupów, księży, zakonników i zakonnic”.

Wreszcie kardynał Stanisław Nagy wskazał na przestrogi oraz zadania jakie Kościół Lwowski powinien sobie stawiać w przyszłości w odniesieniu do pielgrzymki papieskiej do Lwowa: „Ale ten dobry ojciec nie tylko przywiózł hojny dar usankcjonowanej świętości, nie tylko oddał głęboki hołd tej ziemi, która tak bujnie zajaśniała świętością jako owoc obficie wylanej na niej krwi. Przyniósł także ojcowskie przestrogi i wskazówki jak żyć i owocnie pracować dla Kościoła, narodu w tych wyjątkowych warunkach w jakich się znajdujecie.

Bogate są to wskazówki i pełne ojcowskiej troski o was dzieci Kościoła, który tak obficie spłynął krwią, ale i zebrał bogate żniwo bohaterstwa wierności Bogu, Kościołowi, papiestwu. Tak by się chciało przytoczyć nasycone mądrością, miłością, ojcowskim zatroskaniem cenne strofy tego przesłania, które do ciebie bohaterski ludu tej ziemi są skierowane. Ale wy przecież macie kompletne teksty tego przesłania. Dlatego na koniec, nie mogę nic innego zrobić, jak gorąco zachęcić do zapoznawania się z nimi i przekuwania na kształt trudnych waszych dni.

A na pożegnanie powtórzę jednak dwa wymowne i podsumowujące zdania z Kijowa i ze Lwowa: Ziemio Ukraińska, przesiąknięta krwią męczenników, dziękuję ci za przykład wierności Ewangelii, jaki dałaś chrześcijanom z każdej części świata.

I do Was Lwowiacy: Wypłyń na głębię lwowski Kościele łaciński. Pan jest z Tobą. Nie lękaj się trudności, które także dzisiaj stają na twej drodze. Z Chrystusem razem odniesiesz zwycięstwo. Zaś ode mnie, po tym bohaterskim wyjściu z katakumb i owej przebogatej bytności u Was przed 5 laty, przyjmijcie serdeczną prośbę wyrażoną przez Adama Mickiewicza w słowach z Sonetów Krymskich: a odtąd lećcie i nie zniżajcie lotu”.

Marian Skowyra

Tekst ukazał się w nr 13 (449), 16 – 25 lipca 2024

X