Gazeta Lwowska informuje… Szermierze nie tylko umieli walczyć, ale i bawić się, NAC

Gazeta Lwowska informuje…

Gazeta Lwowska, najstarsza gazeta codzienna, ukazująca się we Lwowie od 1811 roku, była najpoczytniejszym dziennikiem. Przejrzyjmy styczniowe numery z 1912 roku. Przegląd wiadomości rozpoczyna się częścią urzędową – wiadomościami z Wiednia, po której następuje część nieurzędowa – wiadomości lwowskie, polityczne i inne rubryki. Co tam mamy interesującego…

Arcyksiężna Marya Teresa, polityka.pl

Część urzędowa. Jej Ces. i Król. Wysokość Najd. Arcyksiężna Marya Teresa, Małżonka Jego Ces. i Król. Wysokości Najd. Arcyksięcia Karola Stefana, wczoraj, we czwartek, dnia 18 b. m, podczas upadku z sanek uderzyła się z całą siłą w okolicę kości czołowej. Okazały się lekkie symptomy wstrząsu mózgu, które jednak wkrótce znikły. Upadek pociągnął za sobą rozległe, skomplikowane złamanie z powodu wgniecenia przedniej ściany obu jam czołowych oraz górnego sklepienia oczodołu, obustronne powierzchowne starcie naskórka na nosie i lekką ranę darto-tłuczoną na dolnej wardze.

Przedsięwzięto operacyę w narkozie z usunięciem licznych drobniejszych i większych odłamków kostnych i tamponadę jamy rany. Najd. Pani obudziła się z narkozy w dobrym stanie.

Żywiec, dnia 19 stycznia 1912.

Radca Dworu dr. Eiselsberg w. r.

Dr. Idziński w. r.

Dr. Ranzi w. r.

W następnym dniu – kolejna wiadomość…

Jej Ces, i Król. Wysokość Najd. Arcyksiężna Marya Teresa przebyła noc bardzo dobrze. Przebieg gojenia się rany i puls normalne, niema podwyższenia ciepłoty; ogólny stan bardzo zadowalający.

Żywiec, dnia 20 stycznia 1912.

Dr. Idziński w. r.

Dr. Ranzi w. r.

W rubryce Kronika mamy wiadomości z kalendarza. Ale najciekawsze wiadomości są w kalendarzu myśliwskim:

Niedziela (21 stycznia): Agnieszki — Jarosława. — Hryhora

Wschód słońca o godzinie 7 10 rano, zachód słońca o godzinie 4 00 po południu.

Poniedziałek (22 stycznia): Wincentego — Witosława. — Połyjewkta

Wschód słońca o godzinie 7 09 rano, zachód słońca o godzinie 4 02 po południu.

— Kalendarzyk myśliwski. W miesiącu styczniu wolno polować na: kozły, zające, jarząbki, głuszce i cietrzewie (koguty), dropie, pardwy, ptactwo błotne i wodne.

Sprzedawać nie wolno: jeleni, kuropatw.

Przez cały rok wykluczone są z polowania, a tem samem sprzedaży: łanie, sarny (kozy), cielęta, spiczaki, tudzież kury głuszców i cietrzewi.

Polowano według ustalonych zasad, NAC

W Sprawach krajowych zamieszczono sprawozdanie o działalności teatrów lwowskich:

(Wydział krajowy o teatrach polskich we Lwowie). W sprawozdaniu ze swych czynności przedłożonem Sejmowi Wydział krajowy omawia obszernie działalność teatrów polskich we Lwowie. O działalności teatru polskiego we Lwowie świadczą — zdaniem Wydziału krajowego — dodatnio następująco cyfry:

W sezonie od 1 września 1910 do 30 listopada 1911 dano przedstawień dramatu i komedyi 285, opery 107, operetki 117. Z ogólnej liczby 285 przedstawień dramatu i komedyi przypada 139 na oryginalne utwory polskich autorów, tak dawniejszych, jak i współczesnych, reszta 146 przedstawień na autorów obcych. Z pomiędzy utworów oryginalnych miały trzy u publiczności powodzenie: Wyspiańskiego „Noc listopadowa”, Nowaczyńskiego „Fryderyk Wielki” i Zapolskiej „Panna Maliczewska”. „Noc listopadową” graną 11 razy, wystawiła dyrekcya teatru pod każdym względem bez zarzutu, nie szczędząc wiele pracy reżyserskiej i kosztów.

Z autorów polskich dawniejszych przedstawiono w ostatnim sezonie cały szereg arcydzieł Fredry (31 przedstawień), z obcych dano 14 razy Szekspira. Wyjątkowem powodzeniem cieszył się utwór Ibsena „Peer Gynt”, który dzięki znakomitej grze p. Adwentowicza i starannej wystawie grany był 22 razy

Wielką zasługą dyrekcyi teatru jest zdaniem Wydziału krajowego — niewątpliwie wprowadzenie na scenę cyklu polskich utworów scenicznych, przedstawiającego rozwój dramatu polskiego od r. 1766 do 1911. Grane dotychczas utwory Zabłockiego, Czartoryskiego, Fredry, Bohomolca. Niemcewicza, Drozdowskiego, Bogusławskiego, Zielińskiego i Kamińskiego miały znaczne powodzenie.

W dziale opery wystawiono w ostatnim sezonie 3 opery dotychczas we Lwowie niegrane, Wagnera „Zmierzch bogów”, Noguesa „Quo vadis” i Webera „Borys Godunow”. Z wagnerowskich oper dano nadto cały „Pierścień Nibelungów”.

Z polskich utworów wznowiono Moniuszki „Halkę” i „Straszny dwór”, Paderewskiego „Manru” i Minchajmera „Maryn”.

Już w 1912 roku zastanawiano się nad przewagą Elektryczności w kolejach żelaznych. Tak powoli wygasał wiek pary…

Ruch na kolejach żelaznych, szczególnie na szlakach głównych, tak się ciągle wzmaga we wszystkich państwach cywilizowanych, że już dziś coraz bardziej powstają narzekania, iż koleje żelazne nie spełniają należycie swego zadania. Z drugiej strony, wypada otwarcie sobie powiedzieć, że sprawność lokomotyw parowych doszła już, o ile tylko można przewidzieć, do ostatnich granic; zapewne jeszcze niejedno w nich się poprawi lub zmieni, ale żeby ich działanie było o wiele mocniejsze, niż teraz, trudno myśleć, tem bardziej. że powiększenie lokomotyw na szerokość jest po prostu niemożliwem z przyczyny, że szerokość toru jest stała i we wszystkich państwach europejskich, z wyjątkiem Rossyi i Rumunii, jednaka.

W tych okolicznościach trzeba pomyśleć i o gruntownej reformie kolei żelaznych, by mogły sprostać coraz większym wymaganiom pod każdym względem. Sam przez się nasuwa się pomysł zastąpienia lokomotyw parowych siłą elektryczną, a to z następujących powodów:

Uniknie się dymu, który nie tylko jest wielką dla jadących koleją żelazną nieprzyjemnością, ale przez osiadanie sadzy broczy, czerni i zanieczyszcza wszystko, co znajduje się na kolejach żelaznych i w ich pobliżu, a nawet dla wegetacji około stacyj i dworców, tudzież dla lasów przytykających do torów jest wprost szkodliwy. Te niedogodności z użycia węgla potęgują się w przejeździe przez tunele, których przybywa coraz więcej, do tego stopnia, że w wielu długich tunelach zniesiono przejazd lokomotywami parowemi, a zaprowadzono ruch elektryczny, ta zaś przemiana ruchu jednego na drugi łączy się ze znaczną stratą czasu i innemi niedogodnościami.

Ruch elektryczny wypada taniej, niżli parowy, bo elektryczność wytwarza się w elektrowni i po przewodnikach wysyła na miejsce potrzeby, lokomotywa zaś parowa sama sobie siłę wytwarza, a wiadomo, że produkcya siły wypada tem taniej, im na większy rozmiar wytwarza się ją na jednem miejscu.

Lokomotywa parowa musi sama wozić sobie węgiel i wodę, a zatem ciężar martwy, czego niema w ruchu elektrycznym. Do lokomotywy trzeba używać dobrego materyału opałowego, by w danej chwili otrzymać jak najwięcej pary, gdy prąd elektryczny można otrzymać także za użyciem węgla niekoniecznie doborowych gatunków. Ten opał potrzebny dla lokomotyw parowych trzeba dowozić nieraz na bardzo znaczne odległości, osobliwie w krajach nie mających węgla własnego, co oczywiście znacznie powiększa koszt ruchu na kolejach żelaznych.

Wydatność ruchu elektrycznego jest większa od ruchu za pomocą lokomotywy parowej, która może być czynna tylko na pewną odległość, co najwięcej kilkuset kilometrów, potem trzeba ją w ruchu zatrzymać dla oczyszczenia z sadzy, a osobliwie rusztów z żużli, przyczem i to należy mieć na uwadze, że lokomotywa parowa co pewien czas musi się zatrzymać w drodze dla nabrania węgla i wody. Tego wszystkiego niema w ruchu elektrycznym.

Lokomotywa elektryczna jest każdej chwili do użytku gotowa, w lokomotywie zaś parowej trzeba za każdym razem osobno ogień rozpalić i czekać, dopóki nie wytworzy się dostateczna do ruchu ilość pary.

Utrzymanie lokomotywy elektrycznej jest tańsze od parowej, bo w niej nic się nie zanieczyszcza od materyału wydającego siłę, gdy w lokomotywie wszystko zanieczyszcza się od węgla i produktów jego spalania. Prócz tego w lokomotywie parowej części stanowiące właściwy mechanizm ruchu są wystawione na szkodliwy, wznoszący się z toru podczas ruchu pył, w lokomotywie zaś elektrycznej te części są zasłonięte.

Na koniec, jak wiadomo, iskry wypadające z komina lokomotywy parowej są niebezpieczne dla budynków w bliskości, osobliwie dla lasów, i straty z pożaru stąd wynikłego są nieraz bardzo znaczne, jak tego dowiodło właśnie ostatnie lato nadzwyczaj upalne i suche, w którem przyszło w wielu miejscach do ogromnych strat w lasach przez pożary rozniecone przez iskry z lokomotyw.

Te wszystkie ważne względy skłaniają do zastanowienia się nad tem, czy wobec możności przenoszenia siły na odległość w postaci prądu elektrycznego nie należało by kolei z lokomotywami parowemi zmienić na koleje z lokomotywami elektrycznemu. Tam oczywiście, gdzie są, jak szczególniej w Szwecji i Norwegii, liczne i wielkie wodospady, można łatwo zmienić ruch parowy na elektryczny. Tam, gdzie ich nie ma, jest zaś węgiel w ziemi, można tuż przy kopalni wytwarzać prąd elektryczny, by uniknąć kosztów przewożenia węgla i przesyłać po odpowiednich przewodnikach na miejsce potrzeby. Ponieważ doświadczenie jest najlepszym probierzem praktyczności pomysłu, zrobiono próbę i zbudowano osobną kolej elektryczną z Dessau do Bitterfeldu, mającą 20 kilometrów długości; prądu dostarcza położona obok kopalnia węgla brunatnego w Muldensteinie. Próba wypadła doskonale tak, iż rząd pruski nosi się z myślą zbudowania kolei elektrycznej z Magdeburga do Lipska, a stąd do Hali nad Salą, tudzież kolei z Lanbanu do Königsrettu. Tej ostatniej dlatego, by wypróbować ruch na kolei ze znacznemi wzniesieniami i spadkami i z pociągami ciężarowymi.

Sprawa przemiany kolei parowych na elektryczne ma szczególne znaczenie dla naszego kraju, w którym na zachodzie w Zagłębiu krakowskiem znajdują się olbrzymie zapasy węgla, a w Podkarpaciu ropa nadająca się po stosownem przerobieniu doskonale do użycia na opał.

W Nowinach lwowskich opisano uroczystości z okazji kolejnej rocznicy powstania styczniowego.

Wczoraj w południe w wielkiej sali ratuszowej odbyło się liczne zebranie obywatelskie w sprawie obcho­du w przyszłym roku przypadającej 50 rocznicy styczniowej. Zebranych powitał dr. W. Lewicki. Zaznaczając, że „Liga polska” pierwsza podjęła tę inicjatywę. Następnie mówca omówił obszernie plan przyszłorocznego obchodu i zaprosił do ukonstytuowania się i wyboru prezydyum.

Z kolei p. J. Chołodecki zaproponował imieniem komitetu tymczasowego skład prezydyum, do którego przez aklamację weszli pp. Franciszek Rawita Gawroński jako prezes, dr. Ernest Adam i dr. Witold Lewicki jako jego zastępcy, dr. Tadeusz Dwernicki jako generalny sekretarz, dr. Edward Solaski jako drugi sekretarz i Bolesław Lewicki jako skarbnik.

P. F. Rawita Gawroński objąwszy przewodnictwo podał do wiadomości, że godność prezesów honorowych przyjęli: prof. dr. Oswald Balzer, Rektor Uniwersytetu prof. Finkel, prezes Rady narodowej Leszek Cieński i prezydent miasta Lwowa Józef Neuman. Nadto komitet ma się zwrócić do Jadwigi Adamowej ks. Sapieżyny i do ks. Biskupa Bandurskiego z zaproszeniem do honorowego prezydyum.

Po przemówieniach jeszcze kilku mówców, przewodniczący zamknął posiedzenie.

Wczoraj po południu pod krzyżem pamiątkowym r. 1863 zebrali się starsi i młodzież. Ze stowarzyszeń rękodzielniczych przybyła na tę uroczystość „Gwiazda” ze sztandarem. Pod krzyżem przemówił w imieniu komitetu obywatelskiego radny miasta dr. Pieracki, poczem odśpiewano pieśni patryotyczne i ruszono pochodem na wzgórze cmentarza Łyczakowskiego, gdzie spoczywają zwłoki towarzyszy broni z 1863.

Przed pomnikiem ś. p. Szymona Wizunasa Szydłowskiego odśpiewano pieśni i przemawiali reprezentanci młodzieży rękodzielniczej i akademickiej.

Dziś przed południem odbyło się w katedrze solenne nabożeństwo żałobne za poległych w wypadkach w 63 roku. Nabożeństwo to odprawił ks. kanonik Ślósarz.

W głównej nawie przed ołtarzem zgromadzili się w wielkiej liczbie weterani z 63 roku, grono radnych, delegaci „Gwiazdy” i „Skały” ze sztandarami, reprezentanci Sokolstwa, straży ochotniczej ogniowej; było też bardzo wiele młodzieży zakładów naukowych męskich i żeńskich.

Po nabożeństwie odśpiewano pieśni patryotyczne.

Tradycyjnie obchodzono hucznie święto Chrztu Pańskiego według kalendarza juliańskiego. Święto Jordanu, czyli „Bobojawłenie Hospoda”, obchodzone było dziś w stolicy kraju, jak zawsze, uroczyście.

Po nabożeństwie w gr. kat. cerkwi Przemienienia Pańskiego, które celebrował JE. ks. Metropolita Szeptycki w otoczeniu ks. Maksymiliana księcia Saskiego, kapituły i licznego duchowieństwa gr. kat., nastąpiła ceremonia święcenia wody w Rynku przy studni od ul. Grodzickich.

W uroczystości, prócz duchowieństwa, wzięli udział: P. Wiceprezydent Namiestnictwa Grodzicki z radcą Dworu Zimnym, radcami Namiestnictwa Gubattą, Swobodą, Turek-Niewiadomskim, Młynarskim i gronem urzędników, ks. Prorektor dr. Jaszowski z dziekanami wszystkich wydziałów Uniwersytetu, Rektor Politechniki Fiedler, prezydent miasta p. Neumaun, dyrektor policyi radca Rządu dr. Reinleader, reprezentanci władz rządowych, wojskowych i autonomicznych oraz tłumy publiczności.

Oddział wojska z kapelą na czele dawał podczas ceremonii przepisane salwy.

W procesji dookoła Rynku, która odbyła się w końcu uroczystości, wystąpiły bractwa wszystkich tutejszych cerkwi parafialnych.

W uroczystem nabożeństwie w cerkwi grecko – katolickiej wzięli udział starostowie: Szwedzicki, Zawadzki i Schwarz wraz z gronem urzędników Namiestnictwa.

Święto Jordanu we Lwowie, NAC

Wiadomości Z Karnawału umieszczały zapowiedzi zabaw karnawałowych i reportaże z nich:

— Karnawał w „Kole literacko-artystycznem”. Wczoraj wieczorem powitane serdecznie przez wiceprezesa „Koła” dr. Witolda Lewickiego zebrało się liczne grono pań i panów, które zawiązało się w komitet dla urządzenia w „Kole” pierwszego wieczoru karnawałowego. Po przemówieniach pań Czarnikowej, Łosiowej, Machekowej, Michalewskiej, Pierackiej, Raczyńskiej, Sobolewskiej i t. d. uchwalono, aby ze względu na cel balu rymanowskiego nie urządzać, jak to pierwotnie projektowano, wieczoru 3 lutego, ale już we wtorek 30 b. m. Zabawa ta odbędzie się pod znakiem róży, a panie przyrzekły zajęcie się wieczorem nader gorliwie.

Druga zabawa z tańcami odbędzie się w „Kole” w sobotę 10 lutego. Będzie ona niejako konkurencyjną, gdyż zajmą się nią, podobnie jak i wieczorem w ostatni wtorek, 20 lutego, osobne komitety pań. Wszystkie zaś panie i panowie, należący do poszczególnych komitetów owych trzech wieczorów, tworzą wspólny komitet dla zabawy kostiumowo-maskowej, zapowiedzianej w „Kole” na 17 lutego.

— Niezwykle gustowne i oryginalne zaproszenia na I. wielki bal sportowy, który odbędzie się w salach Kasyna miejskiego dnia 30 b. m., znalazły się już przeważnie w rękach publiczności. Zdobi je, prócz odznaki klubowej „Czarnych” i wstęgi o barwach klubu, piękny widoczek z dziedziny zimowego sportu, przedstawiający postój wycieczki narciarskiej w górach. W podobnym, ściśle sportowym charakterze, ma być utrzymany cały bal, w szczególności dekoracya sal, porządki tańców i t. d. Komitet, zajmujący się gorączkowo wszelkiemi przygotowaniami, żywi też nadzieję, że na balu tym znajdą się wszyscy szczerzy miłośnicy różnych gałęzi sportu, jak niemniej ci, którzy należycie oceniają doniosłość ruchu sportowego dla fizycznego rozwoju naszej dziarskiej młodzieży.

— Udział Węgrów w karnawale lwowskim. I-szy Lwowski Klub sportowy „Czarni”, związani licznymi węzłami sympatyi i długoletniej przyjaźni z najwybitniejszemi Towarzystwami sportowemi na Węgrzech, wy­stosował do nich serdeczne zaproszenie do wzięcia udziału w wielkiem balu sportowym, który odbędzie się we Lwowie dnia 30 b. m. w salach Kasyna miejskiego. Wczoraj właśnie nadeszła od Węgrów niemniej serdeczna odpowiedź, w której, dziękując za nader miłe dla nich zaproszenie, równocześnie zapewniają, że jeśli nic nie stanie im na przeszkodzie wyślą do Lwowa swoją delegacyę, złożoną z najdzielniejszych węgierskich sportsmenów. W razie przybycia, wystąpią Węgrzy w swoich pięknych, barwnych strojach narodowych, co z pewnością doda lwowskiemu balowi sportowemu niezwykłego uroku.

— „Loterya gospodarska” urządzona w sali „Sokoła” w dniu 17 grudnia z. r. na rzecz „Domu Pracy” przyniosła czystego dochodu 5877 koron 42 hal. — Wdzięczna serdecznie wszystkim, którzy mi dopomogli w zebraniu grosza dla biednych, znajdujących opiekę i przytułek w „Domu Pracy” składam gorące podziękowanie. Dziękuję hojnym ofiarodawcom, którzy bądź dziczyzną, drobiem, produktami spożywczymi, lub pieniężnym da­tkiem przyczynili się do tak świetnego rezultatu. Dziękuję łaskawym paniom, które nie żałując ni czasu, ni trudu, zajmowały się tak gorliwie i chętnie już to zbieraniem fantów, już to sprzedażą losów na loteryi gospodarskiej; dziękuję także Zarządowi drukarni pana Władysława Łozińskiego za bezpłatne wydrukowanie plakatów, — za wszystko wszystkim przesyłam serdeczne gorące „Bóg zapłać”.

Z wydziału Towarzystwa miłosierdzia „Opatrzność”

Zofia Bobrzyńska, przewodnicząca.

— Bal Lwowskiego klubu Szermierzy. Pod protektoratem Mieczysławowej hr. Pinińskiej, który się odbędzie 20 stycznia b. r., zapowiada się z całą tradycyjną wspaniałością. Nad dekoracyą balu pracuje komitet, pod kierownictwem artystow-architektów. Piękne i oryginalne zaproszenia zostały już rozesłane, a kto by przez pomyłkę tegoż nie otrzymał, raczy się łaskawie pisemnie zwrócić do komitetu balu, lokal Lwowskiego klubu Szermierzy Lwów Zielona 22. Wspaniałe karnety w kształcie portfelów skórzanych, z herbem klubowym, zostały wykonane w szkole sztuki stosowanej p. Tomaszewskiej.

Nie ominęła Gazeta Lwowska Przepisów dla pań. Może by tak odnowić stare smaki…

Smażone bułeczki drożdżowe. Kupuje się w cukierni puste bułeczki, obiera się je ze skórki, poczem rozkrawuje i smaruje powidłami, albo marmoladą. Następnie składa się je i powleka piórkiem umoczonem w rozkłóconem jaju z troszku wody. Następnie obsypuje się tartą i przesianą bułką, poczem kładzie się na patelnię z rozpalonym smalcem, albo masłem. Gdy się zrumienią z jednej strony, należy je przewrócić na drugą stronę, gdy gotowe, wyjąć na półmisek i odrazu posypać cukrem z wanilią.

Zając w śmietanie to jedno z najlepszych dań kuchni staropolskiej, beszamel.se.pl

Potrawa z zająca. Na 6 osób wziąć dwa przodki zajęcze, wypłukać kilka razy i sparzyć je na misie kipiącą wodą. Po chwili wyjąć i odgotować mięsko w wodzie z jarzynami, do której dodać nadto należy soli, dużo cebuli, trochę korzeni, jako to: pieprzu, angielskiego ziela, gałki muszkatołowej, troszkę bazylii i majeranu, ząbek albo dwa czosnku i kilka ziarnek potłuczonego jałowca, skórki cytrynowej i pomarańczowej i trzy ładne grzyby. Gdy mięso dostatecznie miękkie, należy je wyjąć, a przez sito przecedzić. Osobno rozbić ćwierć litra dobrej, młodej kwaśnej śmietany z dwiema łyżkami mąki, trochę octu winnego, cukru według upodobania i za 20 hal. kaparów; rozprowadzić smakiem, w którym się zając gotował, zagotować, dopiero w to włożyć mięso i jeszcze kilka razy dać się razem zagotować, po czem wydać na stół.

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 2 (390), 31 stycznia – 14 lutego 2022

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X