W Auli Ossolineum we Wrocławiu odbył się finisaż wyjątkowej wystawy „Ukryte – odkryte. Książki z kościoła jezuitów w lwowskiej Bibliotece im. Wasyla Stefanyka”, która od lipca do końca sierpnia 2025 roku prezentowała pięćdziesiąt książek pochodzących z niezwykłej kolekcji.
Ekspozycja przybliżyła historię księgozbioru przechowywanego przez dziesięciolecia w dawnym kościele jezuitów we Lwowie, przekształconym po II wojnie światowej w ogromny magazyn biblioteczny. Trafiły tam książki z rozmaitych instytucji naukowych, kulturalnych, klasztornych i prywatnych – polskie, ukraińskie, żydowskie, niemieckie i ormiańskie – odzwierciedlające bogactwo i wielokulturowość Lwowa i Galicji.
– Ossolineum od wielu lat współpracuje z Biblioteką im. Wasyla Stefanyka we Lwowie. W tym roku zorganizowaliśmy razem wystawę z książek, które przez wiele lat, praktycznie osiemdziesiąt, znajdowały się w dawnym kościele jezuitów. Książki te były ukryte przed oczami odbiorców, a wiele osób zastanawiało się, co kryje w sobie ten zamknięty, niedostępny kościół – podkreśliła dr Dorota Sidorowicz-Mulak, wicedyrektorka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich ds. Biblioteki Ossolineum.
fot. Eugeniusz Sało/ Nowy Kurier Galicyjski
Wybrane pięćdziesiąt książek stanowi reprezentację dawnej wielomilionowej kolekcji. – Pokazujemy na niej księgozbiory instytucji polskich, ukraińskich, żydowskich czy ormiańskich, a także zbiory rodów takich jak Dzieduszyccy, Lubomirscy czy Ossolińscy. To fragment ogromnej, sztucznie uformowanej kolekcji, która jednak doskonale oddaje wielokulturową mozaikę dawnego Lwowa – dodała dr Dorota Sidorowicz-Mulak.
Dopełnieniem ekspozycji były fotografie Danuty Kaczyńskiej wykonane w kościele jezuitów w okresie, gdy pełnił on rolę magazynu. – Zdjęcia pozwalają wejść w przestrzeń tego kościoła-magazynu i poczuć się jak pierwszy odkrywca otwartego księgozbioru. Symbolicznie rzucają światło na to, co przez lata pozostawało ukryte – zaznaczyła kuratorka wystawy.
Dr Margaryta Krywenko z Biblioteki Stefanyka zwracała uwagę na znaczenie naukowe i kulturowe kolekcji. – Ekspozycja prezentuje tylko jeden, ale niezwykle istotny i wielojęzyczny segment księgozbioru. Z powodu wydarzeń historycznych i procesów społecznych był on przechowywany do 2011 roku w kościele jezuitów we Lwowie, pozostając niedostępny dla szerokiego grona odbiorców i badaczy. Segment ten ma wyjątkowe znaczenie, ponieważ obejmuje książki z różnych kolekcji – instytucjonalnych, naukowych, kulturalnych i prywatnych – należących do przedstawicieli wielu narodowości, które do wybuchu II wojny światowej współtworzyły życie kulturalne i naukowe zachodniej Ukrainy: Polaków, Żydów, Ukraińców, Ormian. Publikacje te zachowały ślady swojego pochodzenia, a jednocześnie mają ogromną wartość naukową i materialną. Budzą zainteresowanie współczesnych użytkowników i, co szczególnie ważne, także dziś pozostają przedmiotem interdyscyplinarnych badań.
Podobny ton nadał wystawie Wasyl Fersztej, dyrektor Biblioteki im. Wasyla Stefanyka. – Nasze instytucje – Zakład Narodowy im. Ossolińskich i Lwowska Narodowa Naukowa Biblioteka im. Stefanyka – łączy historia, a szczególnie to wspólne dziedzictwo, które przechowywane jest w Bibliotece Narodowej we Lwowie. I tak czy inaczej jest ono badane, a wyniki tych badań to właśnie prezentacja tej wystawy. Są to książki pochodzące z różnych instytucji narodowych działających we Lwowie do 1939 roku. Przeważnie publikacje z końca XIX i początku XX wieku, w językach polskim, niemieckim, francuskim. Odzwierciedlają one epokę i przypominają o losach ludzi, którzy je tworzyli, najczęściej tragicznych. To ważne także dziś, kiedy Ukraina znów doświadcza agresji. I chciałbym teraz, korzystając z okazji, podziękować naszym partnerom z Ossolineum, bo oczywiście sami, zasadniczo, nie moglibyśmy tego dokonać.
Również dr Łukasz Kamiński, dyrektor Ossolineum, podkreślał dramatyczny wymiar tej historii. – Przez pryzmat pięćdziesięciu książek przypominamy dramatyczne losy związane z sowiecką okupacją Lwowa i całej Galicji, kiedy konfiskowano księgozbiory – zarówno prywatne, pochodzące z majątków ziemskich, jak i należące do kościołów, zgromadzeń zakonnych czy stowarzyszeń edukacyjnych i naukowych. Wszystkie te zbiory trafiały do budynku Ossolineum, a po II wojnie światowej ogromna ich część, według szacunków naszych ukraińskich kolegów około dwa miliony książek, została przeniesiona do kościoła jezuitów, gdzie przez dziesięciolecia pozostawały zamknięte. Stąd właśnie tytuł wystawy: ukryte – zaznaczył dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. – Od 2011 roku te książki są już odkryte, udostępnione w Bibliotece im. Stefanyka. Każda z nich opowiada historię, nie tylko dzieje samej publikacji i jej dramatycznych losów, ale przede wszystkim losy właścicieli. Ze znaków własnościowych dowiadujemy się, kim byli, czym się interesowali, jakie książki gromadzili. To niezwykle cenne nie tylko z naukowego punktu widzenia – przypomina bowiem o całej, dziś często zapomnianej, generacji wybitnych ludzi kultury i sztuki.
Dyrektor Kamiński zaprosił także na kolejne wydarzenia. – 15 października zapraszamy na kolejne Spotkanie Ossolińskie we Lwowie. Jego głównym bohaterem będzie Basil Kerski, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności, który będzie rozmawiał z profesorem Myrosławem Marynowyczem o 45. rocznicy powstania Solidarności. Ale zapraszamy nie tylko do Lwowa. Tutaj we Wrocławiu Instytut Pamięci Narodowej pokaże od 16 września swoją wystawę o rodzinie Moszorot, rodzinie z lwowskimi, galicyjskimi korzeniami. Warto nas odwiedzić.
Wystawa cieszyła się ogromnym zainteresowaniem publiczności. – Odwiedziło ją ponad trzy tysiące osób – mieszkańców Wrocławia, współcześnie mieszkających tu Ukraińców, a także gości z całego świata. To dla nas wielka radość, że ta propozycja kulturalna spotkała się z tak dużym odzewem – podsumowała dr Wiktoria Malicka, pełnomocnik ds. współpracy z zagranicą Ossolineum.
Współpraca Ossolineum i Biblioteki Stefanyka będzie kontynuowana. W przyszłym roku planowane jest zakończenie projektu poświęconego dawnym książkom z XVII i XVIII wieku, digitalizacja zbiorów, a w dalszej perspektywie, kolejne wystawy.
Eugeniusz Sało






























