Figurki z Pacykowa Figurka z logo Fabryki Fajansu i Porcelany z Pacykowa

Figurki z Pacykowa

Mało kto obecnie, oprócz wąskiego grona historyków sztuki czy kolekcjonerów, wie o istnieniu niegdyś Fabryki Fajansu i Porcelany w Pacykowie. Teraz ta miejscowość nazywa się Pidlissia i leży opodal Iwano-Frankiwska. Wyroby tej fabryki w pierwszej połowie XX wieku były popularne w całej Europie. Zetrzyjmy wspólnie kurz zapomnienia z tych kart historii i powędrujmy w świat wyrobów z fajansu, odkryjmy tajemnice technik wówczas stosowanych.

W światowej praktyce artystycznej wyroby z fajansu zawsze były w cenie. Były wspaniałą ozdobą wnętrza. Ich produkcja wymagała stosownych technologii i surowców. Miejsce budowy fabryki zostało wybrane nie przypadkowo. W pobliżu miejscowości Pacyków, koło rzeki Bystrzycy Sołotwińskiej znaleziono złoża gliny, przydatnej do produkcji fajansowych wyrobów.

We wspomnieniach W. Hirniaka i R. Szkawrytka, zamieszczonych w drugim tomie „Almanachu Ziemi Stanisławowskiej” zaznaczono, że fabryka została wybudowana przez niemieckich przedsiębiorców w 1880 roku. Natomiast Beata Kost, niegdyś związana z Kurierem Galicyjskim, pisze, że fabryka powstała w 1908 roku. Udało nam się odnaleźć w archiwum dokument, który wskazuje rok 1912 jako czas powstania fabryki. Wówczas nazywała się ona Pierwsza Galicyjska Fabryka Fajansu Artystycznego i Terakoty w Pacykowie koło Stanisławowa, zaś w okresie międzywojennym – Polska Fabryka Fajansu „Pacyków” koło Stanisławowa.

Fabryka należała do Aleksandra Lewickiego (11.07.1877 – 11.12.1935), polskiego ziemianina i przedsiębiorcy. Posiadał 3500 morgów ziemi ornej i lasów w Pacykowie, Zagwoźdźcu, Starym Łyścu oraz pensjonat w Olesiowie (obecnie jest to teren poligonu w Starym Łyścu). Wydobywał również wodę mineralną „Dewajtis”. Oprócz tego posiadał kamienicę we Lwowie, gdzie faktycznie mieszkał.

W czasie I wojny światowej Lewicki służył w armii austriackiej i wojnę zakończył w stopniu kapitana. W czasie wojny polsko-ukraińskiej 1918-1919 r. był dowódcą 4 pułku artylerii, a podczas walk z bolszewikami dowodził 205 ochotniczym pułkiem artylerii broniącym Lwowa. Za udział w tych walkach został awansowany na stopień podpułkownika i w tym stopniu był w rezerwie 5 pułku artylerii polowej we Lwowie.

Aleksander Lewicki, właściciel fabryki

W okresie międzywojennym Aleksander Lewicki był członkiem Izby Przemysłowo-Handlowej i rady Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem we Lwowie. W Stanisławowie był przewodniczącym powiatowego okręgowego towarzystwa rolników i przewodniczącym komisji współdzielczej przy tymczasowym zarządzie powiatu. Po jego śmierci Fabrykę Fajansu i Porcelany w Pacykowie przejął jego syn Aleksander Jerzy Lewicki. Na cześć Aleksandra Lewickiego starszego w Pacykowie w drugiej połowie 1936 roku ustawiono pamiątkowy krzyż na ziemi, którą przekazał filii polskiego Towarzystwa Szkoły Ludowej.

Jakość produkcji i jej popularność na rynku zależały bezpośrednio od możliwości przedsiębiorstwa. Techniczne wyposażenie fabryki było jak na tamte czasy dość dobre. Podczas I wojny światowej fabryka w Pacykowie została zniszczona, ale od razu po wojnie została odbudowana.

Przedsiębiorstwo znajdowało się nieopodal szosy Zagwoźdź – Pacyków, co było wygodnym połączeniem ze światem. Fabryka składała się z kilku budynków, tworzących zespół. Pomieszczenia fabryki były przestronne, murowane, kryte eternitem lub gontem. W celu bezpieczeństwa pożarowego w niektórych drewniane belki stropowe zamienione zostały na ogniotrwałe. Piętrowe zabudowania miały zewnętrzne schody i drabiny przeciwpożarowe przy oknach. Na dziedzińcu fabryki była studnia, w której zawsze było dość wody do gaszenia ewentualnego pożaru. Pomieszczenia były dobrze oświetlone światłem naturalnym.

W pierwszym budynku o wymiarach 16,2 na 11,5 m mieścił się dział wypalania. Na parterze było dwa piece do wypalania terakoty i fajansu firmy „Schulce”. Były murowane z cegły szamotowej, wymoszczone wewnątrz gliną i miały objętość 20 m³. Każdy piec miał komin o wysokości 12,4 m. Na pierwszym piętrze była wypalarnia naczyń i figurek.

W drugiej budowli mieścił się wydział suszenia i emaliowania. Na parterze trzeciego budynku była pracownia malowania i retuszu fajansu oraz skład produkcji. Na piętrze – laboratorium chemiczne i kancelaria. W piwnicy umieszczono silnik Diesla.

W czwartym budynku mieścił się wydział artystyczny, tokarnia naczyń, suszenia wyrobów i pracownia modelarska. W piwnicach była pracownia oczyszczania i przygotowywania gliny oraz wydział produkujący kolorowe emalie. Kolejne piece do wypalania znajdowały się w piątym budynku. Były tam cztery piece o wymiarach 2,5 na 2,5 m i wysokości 3,25 m. Na piętrze była suszarnia wyrobów przed wypalaniem. Na terenie fabryki były też pomieszczenia gospodarcze, magazyn paliwa, magazyn gliny do produkcji, garaże, sortownia i pakownia produkcji.

W pracowni fabryki

W wydziale zdobienia wyrobów fajansowych wykorzystywano oczyszczacz powietrza – ekshauster, który napędzał silnik „Deiler” o mocy 3 KM. Rozpylanie emalii odbywało się przy specjalnych blaszanych stolikach w szklanych boksach.

W tokarni stało sześć warsztatów tokarskich, napędzanych silnikiem „Diesla” o mocy 12 KM. Tokarki połączone były transmisją z zapasowym silnikiem wodnym, przełączanym w razie awarii silnika spalinowego. Fabryka posiadała również własną elektrownię – generator „Brown-Boberi”. W 1928 roku Lewicki zbudował nowy zbiornik wodny i skanalizował zakład, zrzucając odchody do rzeki Bystrzycy.

Jako surowiec wykorzystywano pacykowską glinę, dodając do niej kredę i piasek. Jej cechą szczególną było to, że łatwo się formowała, a po wysuszeniu nie pękała, nie tworzyła porów i zachowywała gładką powierzchnię. Do tego można było na niej łatwo malować wzory – doskonale przyjmowała odpowiednie farby i emalie. Aby ulepszyć jakość wyrobów do gliny dodawano kaolin, sprowadzany specjalnie z Niemiec. Składniki farb i emalii również przywożono zza granicy.

Masę przygotowywano mieszając glinę z dodatkami chemicznymi, potem rozcierano ją na jednorodna masę. Z niej toczono, odlewano i formowano figurki przy pomocy gipsowych form, produkowanych na miejscu. Następnie wytoczone lub odlane figurki wypalano wstępnie. Potem malowano je przy pomocy sprężonego powietrza aerografem lub malowano wzory ręcznie. Następnie powlekano te przedmioty emalią i wypalano po raz kolejny. Do ogrzewania pieców wykorzystywano drewno lub węgiel. Wypalanie odbywało się w koksie przy temperaturze 150-220˚C.

Podstawowymi wyrobami fabryki były groteskowe figurki o wysokości do 20 cm, przestawiające postacie kobiet, zwierzęta, ptaki, rośliny. Wykonywano wiele figurek kobiet w różowych krynolinach z parasolką w ręku. Oprócz tych figurek produkowano wazony, stoliki pod wazony, kałamarze, popielniczki, korpusy zegarów, lampy z majoliki i fajansu.

W ciągu roku fabryka produkowała do 50 tys. wyrobów. Początkowo sprzedawano je w całej Austrii i Niemczech, a w okresie międzywojennym – eksportowano przeważnie do państw Europy Zachodniej. Fabryka posiadała swój sklep firmowy we Lwowie – przy pl. Mariackim 5. Na Targach Wschodnich Lewicki też posiadał własny pawilon.

Na potrzeby pracowników na terenie fabryki działała stołówka i były dwa budynki mieszkalne, jeden stał przy samej fabryce. W 1921 roku na fabryce pracowało 50 pracowników i można było ich liczbę zwiększyć do 200. W okresie największej prosperity pracowało tam do 350 osób. W 1925 roku większość niewykwalifikowanych robotników ukraińskich zastąpiono Polakami.

W 1932 roku w czasie kryzysu fabryka została zamknięta, ale po kilku latach znów wznowiła produkcję. Zarządcą fabryki w okresie międzywojennym był Żyd (Tuch) Tuchowski, który się wychrzcił. Jego żoną była Ukrainka Olga Kowalska, córka lekarza weterynarii, pracującego w rzeźni stanisławowskiej.

W 1944 roku Fabrykę Porcelany i Fajansu w Pacykowie została znacjonalizowana. Na jej terenie umieszczono produkcję kafli stanisławowskiej cegielni. Do naszych dni nie zachowały się stare zabudowania fabryczne. Do 1990 roku ocalała tylko ściana jednego z budynków.

Pośród artystów, którzy pracowali na fabryce, byli znani rzeźbiarze. Przede wszystkim to Stanisław Czapka, który był jednocześnie zarządcą fabryki w latach 1912-1924 (z przerwą w czasie I wojny światowej), studiował we Lwowie i Wiedniu i osobiście zaprojektował wzory wielu figurek. Znawcy uważają Czapkę za najlepszego autora wyrobów fabryki, a jego działalność – szczytem osiągnięć artystycznych zakładu. Oprócz niego w Pacykowie pracowali Antoni Popiel, Luna Drexlerówna, Tadeusz Błotnicki, Władysław Grubelski, Władysław Adamiak. Luna Drexlerówna jest autorką wizytówek Pacykowa – „Damy w kapeluszu” i „Kobiety w czarnych pończochach”.

Cenionymi i kwalifikowanymi pracownikami fabryki byli mieszkańcy Pacykowa. W dziale artystycznym w latach 1920-1932 pracował Józef Kogutiak, znanymi mistrzami byli Paweł Serediuk, Jurij Żeluk, Petro Katrycz, Dmytro Kindracki, Aleksander Dyczakowski.

Figurki z Fabryki Fajansu i porcelany z Pacykowa były bardzo popularne w ówczesnym społeczeństwie. Były modne, szczególnie wśród zamożnych mieszczan. Znany w Galicji aktor i śpiewak Jarosław Dawidowicz, występujący na scenach ukraińskiego teatru im. Tobilewicza i polskiego im. Moniuszki w Stanisławowie ułożył nawet dla kabaretu żartobliwą piosenkę o figurce z Pacykowa. Wykonywały ją aktorki Leńska i Smereczyńska, przebrane za figurki z porcelany:

Bo ja jestem figurka fajansowa
Pacyków – to mój rodzinny dom
Blondynka niebieskooka, czarnobrewa,
Rumiana, choć nie piję, nie jem.

Roman Czorneńki
Petro Hawryłyszyn

Tekst ukazał się w nr 6 (370), 30 marca – 15 kwietnia 2021

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X