W Centrum Sztuki Intelektualnej Mercury na placu Adama Mickiewicza 10 we Lwowie trwa projekt wystawienniczy „Łysyk”. Na dwóch piętrach eksponowana jest twórczość Eugeniusza Łysyka, który przez trzydzieści lat był naczelnym scenografem Lwowskiego Teatru Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej.

Urodził się 21 września 1930 roku w Sznyrowie koło Brodów. Po ukończeniu Lwowskiego Instytutu Sztuki Stosowanej i Dekoracyjnej w 1961 r. został zatrudniony w Operze Lwowskiej, gdzie pracował do końca swego życia. Zmarł 4 maja 1991 roku, został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.
– To największa wystawa wybitnego artysty, jednak to tylko niewielka część wielkiej spuścizny Eugeniusza Łysyka – stwierdził Mykola Mołczan, autor projektu i współkurator wystawy.
Spuścizna Eugeniusza Łysyka to około sto horyzontów teatralnych (teł scenograficznych na płótnach), instalacje, makiety, fotografie, szkice scenografii i kostiumów do spektakli baletowych i operowych. Spektakle zaprojektowane przez Łysyka stały się wydarzeniami artystycznymi w życiu teatru i sztuki scenograficznej. Pamiętam, jak podczas premiery, gdy podniosła się główna kurtyna, publiczność wstała i biła brawa na widok udekorowanej przez niego sceny. Dyrektor Opery Lwowskiej Wasyl Wowkun podkreślił, że„był to autorski teatr wybitnego artysty”. Dodał również, że Łysyk nadal pracuje, bo w repertuarze teatru znajdują się spektakle z jego scenografią, która zachwyca symboliką i kunsztem wykonania.
Eugeniusz Łysyk wykonywał scenografię także do spektakli w teatrach na Białorusi, w Rosji, Turcji, Mołdawii, Macedonii (wówczas Jugosławia), Polsce.
Warto wspomnieć, że artysta również zaprojektował scenografię do spektakli na scenie Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie– w 1979 roku „Stara kobieta wysiaduje” Tadeusza Różewicza, a w 1988 r. do „Ptaków” Arystofanesa.
Na wystawie prezentowane są dzieła ze zbiorów Centrum Sztuki Intelektualnej Mercury, kolekcji rodziny Łysyków oraz Opery Lwowskiej, która w tym roku obchodzi swoje 125-lecie.
Odwiedzający wystawę mają niepowtarzalną okazję zobaczyć z bliska dwudziestometrowe tła teatralne, które do tej pory widzowie mogli oglądać tylko z daleka, jako część scenografii Opery Lwowskiej.
Podczas otwarcia wystawy badacze sztuki podkreślali, że Eugeniusz Łysyk stworzył podwaliny nowatorskiej szkoły scenografii. Artysta uzyskał swobodę na scenie teatralnej, gdzie jego idee rozrosły się do rozmiarów epickich scenografii przestrzennych. A żeby pokazać pełnię jego talentu, potrzebna była właśnie taka wystawa – opowieść o tym, jak Łysyk tworzył swoje teatralne światy.
Współkurator wystawy Mykoła Mołczan wyjaśnił, że podczas prac nad wystawą zrodził się pomysł, by umieścić choć fragment rzeczywistej scenerii tak, aby widz mógł podejść do płótna na taką odległość, z jakiej artysta je tworzył, więc obraz pokrywa całe pole widzenia i przenosi widza w fikcyjną rzeczywistość Eugeniusz Łysyka. Oprócz fragmentu scenografii prezentowane są zdjęcia innych elementów „zakulisowych” tego spektaklu. Widzowie mogą sobie lepiej wyobrazić, ile pracy trzeba włożyć w jeden występ.
Drugim współkuratorem wystawy jest córka artysty Anna Lysyk, również malarka. Stworzona została wraz z nią wyimaginowana przestrzeń twórcza Eugeniusza Łysyka, przez podział wystawy na kilka części, z których każda ukazuje inne aspekty jego twórczości.
Sala poświęcona baletowi „Stworzenie świata” ujawnia szeroko zakrojone przemyślenia artysty na temat „istnienia wszechświata”. Tutaj możemy zobaczyć fragment prawdziwego horyzontu teatralnego, o długości 21 metrów, który wcześniej można było oglądać tylko z daleka, podczas spektaklu. Po raz pierwszy zaprezentowano tu także model scenografii baletu „Spartakus”, który we Lwowie nie został zrealizowany z powodu ówczesnej cenzury.
Z kolei wystawa poświęcona kostiumowi teatralnemu pozwala głębiej wniknąć w proces kreowania postaci dramatu, który Eugeniusz Łysyk opracował wspólnie ze swoją żoną Oksaną Zinczenko (Łysyk).
Jednym z centralnych punktów wystawy jest kurtyna do baletu „Romeo i Julia”, którą można oglądać z różnych pięter przestrzeni wystawienniczej, poruszając się niczym na rusztowaniach. Ten niezwykły obraz na kurtynie przedstawiający Chrystusa został namalowany przez artystę w 1988 roku i jak powiedziała Anna Lysyk, był obecny na scenie przez zaledwie kilka minut.
Osobna galeria została złożona z wybranych szkiców i rysunków scen oraz kostiumów aktorów.
Kolejna przestrzeń jest przeznaczona na żywy kontakt z otoczeniem artysty: poprzez wspomnienia rodziny, przyjaciół i uczniów, których refleksje na temat Eugeniusza Łysyka można zobaczyć w opowieściach wideo.
Projekt „Łysyk” potrwa do 9 marca.
Konstanty Czawaga







































