Donald Tusk doktorem honoris causa uniwersytetu lwowskiego Fot: TV Kurier Galicyjski/Aleksander Kuśnierz

Donald Tusk doktorem honoris causa uniwersytetu lwowskiego

„Kochać Polskę i Ukrainę, to jak kochać matkę i zakochać się w dziewczynie” – te słowa zostały przyjęte gromkimi brawami w auli Uniwersytetu im. Iwana Franki we Lwowie.

Uroczystość przyznania tytułu doktora honoris causa odbyła się 20 lutego. Donald Tusk przyjechał do Lwowa dzień wcześniej. Spotkał się wtedy z merem, Andrijem Sadowym. Razem obejrzeli wystawę poświęconą Niebiańskiej Sotni. Donald Tusk wpisał się do Księgi Honorowych Gości Lwowa.

W dwudziestominutowym wygłoszonym po polsku wykładzie Donald Tusk nawiązał do podobieństw Gdańska i Lwowa. Zauważył, że ta sama symbolika występuje w herbach obydwu miast:

– Pod koniec lat siedemdziesiątych, jeszcze jako studenci Uniwersytetu Gdańskiego, zaczęliśmy organizować nielegalne demonstracje przeciw reżimowi komunistycznemu. Gromadziliśmy się zawsze pod pomnikiem Jana III Sobieskiego, który przed II wojną światową stał we Lwowie, koło ówczesnych Wałów Hetmańskich. Ten kawałek Lwowa w Gdańsku, który stał się symbolem oporu i nadziei, to nie jedyny symbol łączący oba miasta. W gdańskim herbie znajdują się dwa lwy i lwy są w Gdańsku wszechobecne, choć tak pięknych i dostojnych, jak te przy wejściu do baszty prochowej, w Gdańsku nie ma. Nawet kibice mojej ukochanej drużyny piłkarskiej, Lechii Gdańsk, nazywają się Lwy Północy. A sama Lechia Gdańsk odziedziczyła nazwę po jednym z przedwojennych klubów piłkarskich, została założona przez inżynierów z Politechniki Lwowskiej.

Szef Rady Europejskiej w przemówieniu wiele miejsca poświęcił symbolice lwów. Wymienił ich kilka, ale nie wspomniał o najbardziej znanych w Polsce lwach lwowskich, tych z Cmentarza Orląt Lwowskich. Donald Tusk wspomniał o Wołyniu i trudnej przeszłości, o rozmowie z Putinem, dla którego polityka to „bezwzględna gra interesów”. Skoncentrował się jednak na pojednaniu i roli Solidarności dla Polski i Ukrainy. Zacytował lwowskiego historyka Jarosława Hrycaka:

– Dla wielu lwowian mojego pokolenia Gdańsk i Sierpień 1980 roku były ważnym sygnałem. Tak mówił o tym profesor Jarosław Hrycak: „Kiedy byłem studentem, wybuchła Solidarność i zapragnąłem, by i we Lwowie zdarzył się cud wolności. Kiedy wspominam z kolegami tamte czasy, okazuje się, że hasła Solidarności promieniowały nie tylko na Lwów, ale i na Wołyń, i nawet do Kijowa. Polskie wpływy stały się istotnym czynnikiem kształtującym naszą ukraińską tożsamość”.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk odbył trzydniową wizytę na Ukrainie w dniach od 18 do 20 lutego. Pierwszego dnia wizyty uczestniczył w uroczystej sesji Rady Najwyższej Ukrainy poświęconej piątej rocznicy początku zbrojnej agresji Rosji przeciw Ukrainie. Wówczas Donald Tusk swoje wystąpienie wygłosił po ukraińsku. Wśród zaproszonych był również przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Wojciech Jankowski
Fot: TV Kurier Galicyjski/Aleksander Kuśnierz
{youtube}EFm7VA7Hmno{/youtube}

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X