Władze miasta Lwowa poinformowały, że większość prac uda się zakończyć jeszcze w tym miesiącu.
Odnowienie czterech kamienic przy ulicy Stryjskiej trwają już ponad pół roku. Wywieziono już ponad tysiąc ton gruzu, są nowe ściany i dachy. Do odbudowy zużyto około 450 m3 betonu, ponad 100 ton metalu i 1300 m2 płytek – informują miejskie władze. Według zastępcy mera miasta ds. urbanistyki Lubomyra Zubacza pierwszy etap prac planują zakończyć do połowy lutego. Kolejnym etapem jest renowacja elewacji, klatek schodowych i wewnętrznych instalacji.
– Finalnym etapem będą prace remontowe wewnątrz budynku, a już bezpośrednio w mieszkaniach ludzie będą przeprowadzać sami remont. Rada miasta wypłaci im za to rekompensatę z budżetu miasta. Nie chcę się spieszyć, ale cały kompleks prac chcielibyśmy sfinalizować przed zakończeniem sezonu grzewczego (zazwyczaj trwa do połowy kwietnia – red. KG) – powiedział Lubomyr Zubach.
Budynki zostały zniszczone 6 lipca ubiegłego roku, podczas rosyjskiego ataku rakietowego. W dwóch domach zakończono pierwszy etap prac, pozostałe właśnie są pokrywane dachem.
– Na tę chwilę przeprowadzono renowację okien i drzwi. Później sami będziemy dokonywać napraw w mieszkaniach – opowiada mieszkaniec jednego ze zniszczonych budynków Jarosław Bielański. – Zaplanowaliśmy remont na lato. Ogólnie wszystko jest dobrze, gdyby tylko żona już się nie martwiła. Nadal boi się głośnych dźwięków, na przykład, gdy samochód głośniej przejedzie. Jeszcze z tego nie wyszła – dodaje ze smutkiem.
– I władze miasta i zarządca naszego budynku włożyli wiele wysiłku. Dużo pracy jest zrobiono. I dziękujemy im za to. Niestety, są jeszcze pewne niedociągnięcia – mówi jego sąsiad z budynku obok Wołodymyr Szacki. – Od tragedii minęło już siedem miesięcy i nadal nie skończono wszystkich prac związanych z naprawą dachu, montażem okien czy naprawą rynien – wyjaśnia.
Każdy kolejny alarm we Lwowie przywołuje w pamięci mieszkańców osiedla dzień największego ostrzału miasta. Rosyjskie rakiety uszkodziły wtedy 17 domów przy ulicy Stryjskiej. Zginęło 10 osób, a prawie 50 zostało rannych. Wśród ofiar były związane z polskim środowiskiem osoby – Anastazja Seniw, parafianka katedry lwowskiej i wolontariuszka Fundacji „Dajmy Nadzieję” oraz jej matka Myrosława Sadowa.
fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski
– Po eksplozji nastąpił silny błysk. Rozbite okna wleciały do środka mieszkania – przypomina Myrosław Wynorczuk, mieszkaniec jednego ze ucierpiałych domów. – Nie rozumieliśmy, co się stało. Wybiegliśmy na klatkę schodową, gdzie również było pełno szkła. Następnie wyszliśmy na podwórko. Już po pierwszym wybuchu w żadnym domu nie było żadnego całego okna – wraca pamięcią do tragicznej nocy pan Myrosław.
Budynki przy ulicy Stryjskiej, zwane „kamienicą profesorów Politechniki Lwowskiej”, powstały w okresie międzywojennym. Zaprojektował je lwowski architekt Michał Ryba. W 1930 roku pierwszymi mieszkańcami kompleksu byli wykładowcy Politechniki Lwowskiej. Zespół budynków jest na liście zabytków UNESCO.
– Wszystko powinno być odbudowane zgodnie z oryginalnym projektem z dawnych czasów. Dlatego wszyscy pracują bardzo starannie i z wielkim zaangażowaniem. Jestem przekonany, że te domy będą jeszcze lepsze niż przed atakiem – zapewnia mer Lwowa Andrij Sadowyj.
Z czterech zniszczonych budynków dwa – pod numerem 64 i 66 – ucierpiały najbardziej. W jeden z nich bezpośrednio trafiła rakieta. Dlatego konieczna była odbudowa wszystkich stropów i ścian, zaczynając od pierwszego piętra. By zachować autentyczność kamienicy wstawiono też drewniane okna i położono dachówkę, którą sprowadzono na specjalne zamówienie z zagranicy.
– Wyjątkowość tego dachu polega na tym, że jest promieniowy, co oznacza specyficzne układanie dachówek – informuje Oleg Poliszczuk, jest dyrektorem Lwowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego “Rembud”, które wykonuje tu prace renowacyjne. – Właśnie na tym dachu budynku 64 zastosowano dachówki z tak zwanym „ogonem bobra”. Do ułożenia jednego metra kwadratowego potrzeba około trzech metrów kwadratowych dachówek. Pracownicy układają je jak mozaikę, tworząc kształt trapezu, aby przywrócić autentyczność dachu – tłumaczy pan Poliszczuk.
Władze Lwowa obiecują mieszkańcom czterech najbardziej zniszczonych kamienic zwrot kosztów wynajmu zastępczych mieszkań. W planach jest również zagospodarowanie przestrzeni publicznej na wewnętrznym dziedzińcu odnowionych budynków.
Andrzej Końko








